Z najnowszego raportu „Polish Debt Monitor” autorstwa analityków mBanku wyłania się wyraźny obraz tego, jak dziś wygląda struktura zadłużenia Polski. Największa część długu publicznego – aż 40 proc. – przypada na zobowiązania o terminie zapadalności od 3 do 5 lat. To ponad 448 miliardów złotych, co oznacza, że państwo świadomie koncentruje się na średnioterminowym finansowaniu, ograniczając ryzyko gwałtownego refinansowania.
Raport pokazuje także dominację obligacji o stałym oprocentowaniu (64,2 proc. wszystkich papierów), podczas gdy papiery o zmiennej stopie to nieco ponad 28 proc. Nowością są obligacje zerokuponowe OK0128, wprowadzone przez Ministerstwo Finansów w maju 2025 roku – mają przyciągać inwestorów szukających alternatywy dla tradycyjnych form lokowania kapitału.
Polskie obligacje: kto je kupuje i co to oznacza?
Zmienia się nie tylko forma, ale i właściciele polskiego długu. Zagraniczni inwestorzy systematycznie się wycofują – ich udział spadł do około 15–16 proc. Największymi posiadaczami obligacji pozostają krajowe banki, w tym Narodowy Bank Polski. Ta zmiana struktury właścicielskiej wpływa na większą odporność finansowania w czasach globalnych zawirowań, ale jednocześnie ogranicza dostęp do zagranicznego kapitału.
Obligacje detaliczne stanowią 12–14 proc. całego zadłużenia i – co ciekawe – blisko połowa z nich również przypada na okres 3–5 lat. To kolejny dowód na dominującą rolę średniego horyzontu czasowego w strategii zadłużeniowej kraju.
Ryzyko pod kontrolą, ale czujność obowiązkowa
Choć Polska nadal zmaga się z wyzwaniami związanymi z wysokimi potrzebami pożyczkowymi – na 2025 rok oszacowano je na 553 mld złotych – już ponad 60 proc. tej kwoty zostało zabezpieczone do maja. To efekt udanych aukcji obligacji, z których niektóre osiągały pełne zaplanowane poziomy sprzedaży.
Ryzyko kredytowe Polski pozostaje umiarkowane, ale wymaga stałego monitorowania. Spready ASW pokazują dużą zmienność, jednak stabilizują się względem innych rynków rozwiniętych. Równocześnie duration długu – czyli wrażliwość na zmiany stóp procentowych – utrzymuje się na poziomie 4–5, co wskazuje na rozsądny poziom ryzyka.
Mimo że spready do obligacji niemieckich nadal są podwyższone, ich stopniowe zawężanie względem papierów węgierskich sugeruje, że Polska postrzegana jest coraz bardziej stabilnie na tle regionu. To nie znaczy jednak, że można spocząć na laurach – rynek długu pozostaje czuły na globalne wstrząsy, a rosnące koszty obsługi zobowiązań nie pozwalają na beztroskę.
Źródło: money.pl
Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/pieni%C4%85dze-got%C3%B3wka-monety-zap%C5%82ata-5885622/