To miała być historyczna transakcja, która wzmocni pozycję Polski na energetycznej mapie Europy. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli jasno wskazuje: fuzja Orlenu z Lotosem nie miała ekonomicznego sensu. Jak stwierdził prezes NIK, Marian Banaś, cała operacja została przeprowadzona z rażącym naruszeniem interesów publicznych. W grę wchodzą miliardy złotych strat i konsekwencje, które mogą odbijać się na bezpieczeństwie paliwowym kraju przez lata.
Zgodnie z raportem, aktywa Lotosu zostały sprzedane za nawet 5 miliardów złotych mniej, niż wynosiła ich rzeczywista wartość rynkowa. Do tego dochodzą wątpliwe prognozy zysków, które miały przekonać opinię publiczną i akcjonariuszy, że cała operacja jest opłacalna. Prognozy te – jak twierdzi Banaś – opierały się na niepewnych i niewiarygodnych danych.
Doradcy, koszty i brak nadzoru. Gdzie była Prokuratoria?
W procesie fuzji zatrudniono zewnętrzne kancelarie prawne i doradców ekonomicznych, którym łącznie wypłacono ponad 200 milionów złotych. Jednak – co zaskakuje – nie zasięgnięto opinii Prokuratorii Generalnej RP, która mogła wnieść głos rozwagi i wskazać potencjalne ryzyka. Jak podkreślił szef NIK, był to poważny błąd w procesie decyzyjnym.
Efektem tej decyzji jest nie tylko uszczuplenie majątku Skarbu Państwa. Polska straciła kontrolę nad ok. 20% rynku produktów rafineryjnych. Dodatkowo, kluczowe terminale trafiły w ręce zagranicznych podmiotów, co według Banasia stwarza poważne zagrożenie dla ciągłości dostaw paliw.
Sprzedaż poniżej wartości i dominacja Aramco. Co dalej z bezpieczeństwem energetycznym?
Według danych przedstawionych przez NIK, wycena aktywów przejętych przez inwestorów zagranicznych była niemal dwukrotnie wyższa niż faktyczna cena sprzedaży. Dla porównania: według wyceny NIK aktywa były warte 10,4 miliarda złotych, a sprzedano je za 4,9 miliarda.
Szczególnie niepokojąca jest dominacja Saudi Aramco w Rafinerii Gdańskiej, która obecnie odpowiada za znaczną część zaopatrzenia w ropę dla całej Grupy Orlen. Oznacza to nie tylko uzależnienie od dostaw spoza Europy, ale również trudność w reagowaniu na kryzysy energetyczne, które mogą pojawić się na globalnym rynku.
To nie jest tylko rachunek ekonomiczny. To decyzja, która może zaważyć na przyszłości energetycznej Polski.
Źródło: money.pl
Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/paliwo-stacja-paliw-tankowanie-gaz-6999638/