Branża turystyczna i gastronomiczna w Polsce przeżywa poważny kryzys finansowy. Według danych Krajowego Rejestru Długów, zobowiązania firm z tego sektora przekroczyły już 441 mln zł, a liczba nieopłaconych faktur wynosi niemal 95 tysięcy. Najwięcej do oddania mają właściciele restauracji, food trucków, firm cateringowych oraz obiektów noclegowych. Dla wielu z nich każdy kolejny miesiąc działalności oznacza pogłębianie zadłużenia. Najgorzej jest w województwie mazowieckim, gdzie zaległości sięgają aż 110 mln zł. Wśród dłużników znajdują się zarówno jednoosobowe działalności gospodarcze, jak i większe spółki. Rekordzista z Dolnego Śląska ma do oddania ponad 4 mln zł.

Gastronomia i hotelarstwo pod finansową presją

Największe problemy ma gastronomia, gdzie łączne zadłużenie przekroczyło 286 mln zł. Firmy cateringowe zalegają z płatnościami na 46 mln zł, a obiekty noclegowe muszą spłacić 41 mln zł. Dla porównania, biura podróży i agenci turystyczni mają długi na poziomie 24 mln zł. Chociaż wiele firm stara się utrzymać płynność finansową, średnia wartość zadłużenia na jedną działalność gospodarczą przekracza 28 tys. zł. Wśród prawie 15 tys. firm z problemami, większość to JDG – to one są szczególnie narażone na skutki wzrostu kosztów prowadzenia działalności i mniejszego popytu.

Pogarszająca się rzetelność płatnicza w sektorze

Choć część firm wciąż wykazuje wysoką wiarygodność płatniczą, sytuacja w całym sektorze budzi niepokój. Jak wynika z danych KRD, 92 proc. hoteli i pensjonatów to nadal wiarygodne podmioty, podobnie jak większość biur podróży. Jednak w gastronomii już tylko 74 proc. firm jest ocenianych pozytywnie. Jednocześnie przybywa przedsiębiorstw ze średnią kategorią ryzyka, a ubywa tych uznawanych za „dość dobre”. Eksperci przestrzegają, że jeśli ten trend się utrzyma, branżę może czekać fala upadłości i jeszcze większe problemy z dostępem do finansowania.

Źródło: money.pl

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/restauracja-tabela-ustawienia-tabela-449952/