Narodowy Bank Polski zaprezentował wyniki ankiety wśród profesjonalnych prognostów, które rzucają światło na przyszły kształt inflacji, tempa wzrostu PKB i poziomu stóp procentowych. Choć same liczby wydają się chłodne, to kryją za sobą pytania o realną kondycję gospodarki i codzienność konsumentów.
Inflacja pod kontrolą czy wciąż ryzyko?
Z prognoz wynika, że w 2026 roku wskaźnik CPI osiągnie poziom 2,9 proc., a w 2027 roku spadnie do 2,7 proc.. Typowe scenariusze dla tych okresów mieszczą się w przedziałach odpowiednio 2,4–3,5 proc. i 2,0–3,6 proc., co wskazuje na względną stabilizację cen. Warto odnotować, że dla bieżącego roku przewidywana inflacja średnioroczna wynosi 3,7 proc., przy rozkładzie 3,5–3,9 proc.
Co ciekawe, prawdopodobieństwo utrzymania inflacji w granicach celu NBP systematycznie rośnie – 23 proc. dla 2025 roku, aż 76 proc. dla 2026 i 73 proc. dla 2027. Jeszcze bardziej obrazowo wygląda szansa na utrzymanie CPI w przedziale 1,5–3,5 proc., gdzie odsetek wskazań wynosi 66 proc. dla 2026 i 58 proc. dla 2027. Można więc powiedzieć, że eksperci wierzą w powrót do „normalności”, choć margines niepewności pozostaje znaczący.
Gospodarka w umiarkowanym tempie
Prognozy dotyczące wzrostu PKB również wpisują się w obraz umiarkowanego optymizmu. W 2025 roku centralna prognoza zakłada wzrost o 3,4 proc., a w 2026 roku o 3,3 proc.. Typowe scenariusze mieszczą się między 2,7 proc. a 4,0 proc., co sugeruje, że gospodarka nie straci całkowicie impetu, nawet jeśli warunki zewnętrzne okażą się mniej sprzyjające.
Dla 2027 roku przewidywana dynamika spowalnia do 3,0 proc., przy szerokim przedziale 2,2–3,9 proc. W tym miejscu można odczuć lekki niepokój – jeśli dolna granica prognoz okazałaby się trafna, oznaczałoby to wyraźne schłodzenie aktywności gospodarczej. Z drugiej strony górny zakres daje jeszcze szansę na utrzymanie tempa bliskiego wcześniejszym wynikom.
Stopy procentowe w przewidywalnych widełkach
Nie mniej istotne pozostają prognozy dotyczące polityki pieniężnej. W 2026 roku średnioroczna stopa referencyjna NBP ma kształtować się na poziomie 4,04 proc., a w 2027 roku spaść do 3,60 proc.. Typowe scenariusze zakładają widełki od 3,70 do 4,42 proc. w 2026 oraz od 3,16 do 4,22 proc. w 2027 roku.
Wyniki ankiety pokazują, że rynek zakłada relatywnie spokojny kurs polityki monetarnej. Trudno jednak nie zauważyć, że nawet niewielkie przesunięcia w górę lub w dół mogą istotnie wpływać na sytuację kredytobiorców. Patrząc na te liczby, można mieć wrażenie, że NBP i analitycy szykują dla gospodarki coś w rodzaju równowagi – ani nadmiernego chłodzenia, ani też niekontrolowanego rozgrzewania rynku.
Źródło: biznes.pap.pl