Inflacja w Polsce ponownie zwolniła, a najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego sugerują, że gospodarka wchodzi w fazę większej stabilizacji cen. W październiku inflacja bazowa wyniosła 3,0 proc., co oznacza najniższy poziom od niemal sześciu lat. Dla porównania – wskaźnik CPI, czyli główny miernik wzrostu cen, sięgnął 2,8 proc. rok do roku.

Inflacja słabnie, gospodarka łapie oddech

NBP poinformował, że inflacja liczona po wyłączeniu cen żywności i energii spadła z 3,2 do 3 proc., a pozostałe miary – po wyłączeniu cen administrowanych czy najbardziej zmiennych – także wyraźnie się obniżyły. To znak, że wzrost cen staje się coraz mniej trwały i coraz bardziej zależny od pojedynczych czynników, takich jak surowce czy sytuacja na rynku rolnym. Bank centralny podkreśla, że analiza inflacji bazowej pozwala zrozumieć, co naprawdę dzieje się w gospodarce – i na które elementy może reagować polityka pieniężna.

Finanse państwa wciąż pod napięciem

Na tle pozytywnych danych o inflacji mniej optymistycznie wyglądają finanse publiczne. Deficyt budżetu państwa na koniec października sięgnął 227,1 mld zł, wobec 201,4 mld zł we wrześniu. Dochody budżetowe wyniosły 471,67 mld zł, a wydatki – 698,76 mld zł, co oznacza, że wydatkowano już ponad trzy czwarte rocznych planów. Równocześnie Komisja Europejska prognozuje wzrost PKB na poziomie 3,2 proc. w 2025 roku i 3,5 proc. w 2026 roku, co sugeruje, że gospodarka utrzyma solidne tempo rozwoju – nawet jeśli kosztem większego zadłużenia.

Inflacja spada, gospodarka przyspiesza, a finanse publiczne trzeszczą — równowaga, jak widać, pozostaje sztuką trudną, ale wciąż możliwą do utrzymania.

Źródło: money.pl