Od poniedziałku, 3 listopada, można składać wnioski o bon ciepłowniczy — świadczenie, które ma złagodzić skutki rosnących kosztów ogrzewania. W tym roku maksymalna kwota dopłaty wynosi 1750 zł, a od 2026 roku wzrośnie nawet do 3500 zł. Urzędy gmin i miast przyjmują dokumenty do 15 grudnia.

Kto może liczyć na wsparcie

Z programu mogą skorzystać gospodarstwa domowe podłączone do sieci ciepłowniczej, dla których każda podwyżka rachunku to poważne obciążenie. Bon ciepłowniczy przysługuje samotnym seniorom z dochodem do 3272,69 zł netto oraz rodzinom, w których dochód na osobę nie przekracza 2454,52 zł. Wysokość świadczenia zależy od ceny ciepła netto – im wyższa stawka za gigadżul, tym większe wsparcie.

Za okres od lipca do grudnia obowiązują trzy poziomy dopłat: 500 zł dla gospodarstw, w których cena ciepła mieści się między 170 a 200 zł/GJ, 1000 zł przy cenach od 200 do 230 zł/GJ oraz 1750 zł powyżej tego progu. Od 2026 roku stawki te zostaną podwojone – do 1000, 2000 i 3500 zł.

Zasada „złotówka za złotówkę” i proste zasady wypłaty

Mechanizm rozliczenia oparto na regule „złotówka za złotówkę”, co oznacza, że przekroczenie limitu dochodu np. o 50 zł obniży bon o tę samą kwotę. Minimalna kwota wypłaty to 20 zł. Wnioski można składać wyłącznie w formie papierowej, bez konieczności logowania przez ePUAP czy profil zaufany. Pieniądze trafią na konto w ciągu kilku tygodni, a świadczenie jest zwolnione z podatku i składek ZUS.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska szacuje koszt programu na ponad 3 miliardy złotych w 2025 roku i 5,5 miliarda w kolejnym. W obliczu prognozowanego wzrostu cen energii nawet o 40 procent, bon ciepłowniczy może stać się jednym z kluczowych elementów ochrony przed tzw. ubóstwem energetycznym, które dotyka dziś ponad 11 procent gospodarstw domowych w Polsce.

Źródło: money.pl