Pierwszy roboczy dzień działania Krajowego Systemu e-Faktur zderzył się z rzeczywistością — nie zawsze przewidywalną i niekoniecznie przyjazną. Choć system wystartował już 1 lutego, poniedziałek był jego prawdziwym sprawdzianem. I chociaż Ministerstwo Finansów zapewnia o płynnej obsłudze zgłoszeń, przedsiębiorcy donoszą o błędach, przeciążeniach i niedziałających integracjach. KSeF działa – ale na razie nie wszędzie i nie dla każdego.

Narzędzie, które trzeba zrozumieć

System e-fakturowania wymusza na firmach przesiadkę z maili, folderów i pdf-ów na zcentralizowaną platformę. Duże podmioty muszą już wystawiać faktury w ramach KSeF, pozostali mają obowiązek je odbierać. Problem pojawia się wtedy, gdy narzędzia integrujące — jak SaldeoSMART czy Comarch Optima — odmawiają posłuszeństwa. Tokeny, certyfikaty, pieczęcie elektroniczne — wszystko to brzmi jak infrastruktura bezpieczeństwa, ale w praktyce staje się dla wielu firm barierą. Zamiast wystawiać faktury, użytkownicy analizują logikę systemu autoryzacji, próbując rozgryźć, który kanał pozwoli w końcu coś przesłać.

Użytkownicy szukają dróg obejścia

Niektórzy zmieniają oprogramowanie księgowe, inni testują kolejne metody logowania. Ktoś korzysta z systemu PodatkiPodatki — i nie zgłasza problemów, inny uruchamia Comarch Optima i trafia na komunikat „strona chwilowo niedostępna”. Do tego dochodzą przeciążenia Profilu Zaufanego, które skutecznie uniemożliwiają zalogowanie się do systemu. Zrozumienie, co zawiodło — certyfikat, serwer czy człowiek — bywa trudne. Jeszcze trudniejsze jest wytłumaczenie tego księgowej, której dokumenty nie zeszły.

Czas przejściowy pełen niepewności

Wielu przedsiębiorców sprawdza dziś nie tylko system, ale też siebie nawzajem. Na stacjach benzynowych jedni odbierają papierowe paragony, drudzy e-faktury. Sporo zależy od struktury właścicielskiej — franczyzobiorcy mogą nie być objęci obowiązkiem. Ekspertki podatkowe zwracają uwagę, że nieodebranie faktury z systemu może oznaczać opóźnienia w płatnościach — nie dlatego, że jej nie ma, ale dlatego, że nikt nie zareagował. A przecież chodzi o system, który miał wszystko uprościć.

Źródło: money.pl