Bitcoin przekroczył psychologiczną barierę 125 tysięcy dolarów. Wzrost, który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się mało prawdopodobny, stał się faktem w niedzielę wieczorem. Na rynku kryptowalut znów zapanowała euforia – choć pod powierzchnią entuzjazmu widać też rosnące napięcie związane z sytuacją w gospodarce USA.
125 689 dolarów – nowy szczyt epoki kryptowalut
Według danych Bloomberga, kurs bitcoina osiągnął rekordowe 125 689 dolarów, przebijając poprzedni szczyt z sierpnia, który wynosił 124 500 dolarów. To historyczny moment, symboliczny nie tylko dla inwestorów, lecz także dla całej branży zdecentralizowanych finansów. Wzrost ten nastąpił w kontekście paraliżu budżetowego w Stanach Zjednoczonych, który osłabił zaufanie do dolara i skierował uwagę inwestorów w stronę aktywów alternatywnych.
Eksperci zauważają, że bitcoin korzysta dziś z tego samego impulsu, który winduje ceny złota i akcji amerykańskich firm. – Gdy niemal wszystkie aktywa biją historyczne rekordy, bitcoin naturalnie staje się beneficjentem narracji o deprecjacji dolara – komentuje Joshua Lim z firmy FalconX. W jego ocenie kryptowaluta pełni dziś funkcję cyfrowego odpowiednika złota – nie tyle środka płatniczego, co symbolu finansowej niezależności.
Trump i symbolika „amerykańskiej rezerwy w BTC”
Na fali wzrostów pojawił się również wątek polityczny. Prezydent USA Donald Trump otwarcie promuje bitcoina, zapowiadając nawet stworzenie „amerykańskiej rezerwy BTC”. Choć trudno przewidzieć, czy to realny plan czy raczej element strategii medialnej, sam fakt, że głowa państwa angażuje się w narrację kryptowalutową, nadaje całemu zjawisku nowy wymiar.
Dla zwolenników bitcoina to moment potwierdzenia – dla sceptyków, sygnał ostrzegawczy, że bańka może puchnąć zbyt szybko. Na razie jednak rynek nie reaguje nerwowo. Wręcz przeciwnie – wśród inwestorów dominuje przekonanie, że cyfrowe aktywa stają się coraz bardziej odporne na tradycyjne wstrząsy gospodarcze.
Od dwóch pizz do finansowej legendy
Historia bitcoina to podróż od anegdoty do mitu. Gdy w 2010 roku amerykański programista zapłacił 10 tysięcy bitcoinów za dwie pizze, wartość transakcji wynosiła zaledwie 40 dolarów. Dziś ta sama kwota – przy obecnym kursie – przekroczyłaby miliard. Ten kontrast wciąż działa na wyobraźnię i przypomina, że świat finansów w XXI wieku nie zna pojęcia „niemożliwe”.
Bitcoin, który zaczynał jako eksperyment garstki entuzjastów, stał się jednym z filarów współczesnych rynków spekulacyjnych. I choć jego kursy potrafią się załamać równie gwałtownie, jak rosną, pozostaje faktem, że żadna inna waluta w historii nie przeszła tak długiej drogi – od symbolicznych groszy do roli cyfrowego złota, które dziś przekracza kolejne granice ludzkiej wyobraźni.
Źródło: money.pl