Zaplanowany na dzień przed dorocznym zebraniem zarządu firmy strajk pracowników McDonald’s to kolejny etap walki o podniesienie stawek godzinowych. Bez podwyżek, zdaniem protestujących, gigantowi może nie udać się rozwiązać palącego problemu braku personelu. „Brakuje tu jednej rzeczy – naszego głosu” – tłumaczą uczestnicy strajku.
Strajk w McDonald’s. Pracownicy sieci żądają podwyżek
Strajk zaplanowano na 19 maja 2021 roku w 15 amerykańskich miastach. Pracownicy McDonald’s strajkowali w ten dzień nieprzypadkowo – data ta wypadła na dzień przed dorocznym zebraniem zarządu całej firmy. Strajkujący nie ukrywają, że w ten sposób chcą zwrócić uwagę udziałowców na problem zbyt niskich stawek godzinowych, oferowanych personelowi restauracji.
Choć gigant fast-foodu usilnie próbuje nadążyć za trendami, takimi jak wegańskie produkty w ofercie, to w kwestii pensji czas w firmie tak jakby zatrzymał się co najmniej kilka fal inflacji temu. Kasjerzy i inni członkowie personelu restauracji sieci postanowili więc zawalczyć o swoje – a konkretnie podwyżkę minimalnej stawki godzinowej w McDonald’s do 15 dolarów.
Chcesz dowiedzieć się więcej o firmie McDonald’s? Opinie GoWork.pl to najlepsze miejsce do wymiany doświadczeń!
Minimalna stawka godzinowa w McDonald’s zostanie podniesiona? Pracownicy żądają 15 dolarów za godzinę
„Wiemy, że będą omawiać to, jakich słomek czy toreb mamy używać, a także, ile mamy aktualnie zarabiać. Jest tylko jedna rzecz, której tu brakuje – naszego głosu. To my sprawiliśmy, że firma uzyskała dochód rzędu 5 miliardów za ubiegły rok. Nie byłoby czego dzielić, czy wypłacać, gdybyśmy codziennie nie robili burgerów czy McFlurry. Dlatego nasza wiadomość do udziałowców firmy jest jasna – nie musicie czekać na zmianę przepisów. Możecie już teraz zacząć płacić nam od 15 dolarów za godzinę. To powinna być po prostu podstawa” – tłumaczył w rozmowie z serwisem Motherboard Terrence Wise, kierownik jednej z restauracji sieci w Kansas.
Członek ruchu „Fight For 15$ Movement” nie ukrywał także rozczarowania tym, że gigant już od dawna próbuje uniknąć podwyżek w McDonald’s, przerzucając odpowiedzialność za ich brak na rząd. Rzekomo to właśnie brak inicjatywy władz Stanów Zjednoczonych ma „powstrzymywać” zarząd firmy przed wprowadzeniem minimalnej stawki godzinowej na poziomie 15 dolarów.
„To tylko kolejna wymówka. Faktem natomiast jest to, że nasze restauracje osiągają rekordowe zyski podczas pandemii i do tego jeszcze brakuje nam pracowników. Jesteśmy już zwyczajnie wkurzeni. McDonald’s miał okazję zrobić, co było trzeba” – dodał rozgoryczony mężczyzna.
ZOBACZ TEŻ: Czy za strajk należy się wynagrodzenie?
Brak chętnych do pracy w McDonald’s. „Nikt już nie chce pracować”
Wygląda jednak na to, że czas na unikanie niewygodnego tematu właśnie się skończył. Strajk pracowników McDonald’s to tylko element szerszego problemu z zasobami ludzkimi, jaki ma nabrzmiewać w firmie.
Jak sami możecie zobaczyć na powyższym wideo na Tik Toku, które momentalnie stało się viralem, tak pracownicy fast-foodowej sieci odnoszą się do problemu braku rąk do pracy w restauracjach.
Znak z napisem „Mamy mało pracowników. Prosimy o cierpliwość dla tych, którzy się pojawili. Nikt już nie chce pracować” mówi sam za siebie. McDonald’s ma nie tylko kłopot ze znalezieniem nowych pracowników, ale i zatrzymaniem już zrekrutowanych.
Szukasz pracy w Sosnowcu? Sprawdź najlepsze oferty na GoWork.pl!
Będą podwyżki w McDonald’s? CEO sieci odpowiada
Główną przyczyną niedoboru pracowników mają być właśnie głodowe stawki, jakie oferuje gigant. W połączeniu z intensywnym tempem pracy często okazuje się, że zarobki w McDonald’s w nie kuszą nikogo na dłuższą metę.
Choć zdaniem republikańskich prawodawców taka sytuacja jest efektem zbyt szczodrych świadczeń dla bezrobotnych, pracownicy podkreślają, że podniesienie stawki do minimum 15 dolarów za godzinę mogłoby rozwiązać problem osób, które rezygnują z kontynuacji kariery na rzecz „socjalu”.
Czy strajk w McDonald’s okaże się skuteczny i pracownicy doczekają się lepszych warunków płacowych? Pierwsze pozytywne sygnały przemawiające za tym postanowił wysłać sam CEO firmy.
Chris Kempczinski, dyrektor generalny McDonald’s, nie ukrywał, że obecnie trwają prace nad zmianą strategii warunków zatrudnienia dla pracowników niższego szczebla firmy.
„Zapewniam, że stale myślimy nad tym, jaki pakiet wynagrodzeń i świadczeń powinniśmy oferować, aby rekrutować ludzi, których potrzebujemy. Obecnie pracujemy nad tym, jak mogą wyglądać niektóre zmiany w naszych firmowych restauracjach z punktu widzenia płac i wynagrodzeń” – komentował Kempczinski, dając pracownikom nadzieję na to, że spodziewane podwyżki są już tylko kwestią czasu.