Sterta nieprzyjemnych wyzwań. Problemy z wypłatami. Warunki w ogłoszeniu odrealnione od rzeczywistości. Duża rotacja. Odrealnione wizje właścicielki. Piszę to z perspektywy osoby, która potrafiła zrobić najlepsze wyniki w miesiącu w dziale sprzedaży na tym stanowisku. To są rzeczy, które Cię tu spotkają drogi potencjalny aplikancie. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej przeczytaj poniższe.
Mamy do czynienia ze stertą wyzwań w tej roli. Pierwszą rzeczą jest rozumienie co właścicielka chce nam przekazać, bo słabo mówi po polsku. W komunikacji pisemnej (whatsapp, viber) wspiera się tłumaczem lub chatem gpt. Jeśli pisze sama, to każda wiadomość zawiera błędy, kod morsa lub jej własny język, którego nie potrafi nikt inny zrozumieć. Przypomina to trochę spotkanie z Yeti i próbę skomunikowania się z nim. Właścicielka ma aparycję cioci, która próbuje robić biznes, ale z różnym skutkiem, a jej koncepcje są nietrafione. Ciągnie jej firmę kilka osób z produkcji i sprzedaży, które niosą ten fortepian na swych silnych barkach (ogromne ukłony dla nich).
Ciocia Iryna zapewnia onboarding, który jest nieprofesjonalny, nie przekazuje najważniejszych informacji produktowych, przesyła jakieś filmiki, które nic nie wnoszą, więc początek jest trudny. Jak nie dopytasz w zespole, to się nie dowiesz, bo ciocia unika odpowiedzi na pytania ze zręcznością akrobaty.
Po onboardingu, którego nie ma jak się nie dopytasz w zespole czeka Cię drogi sprzedawco kontakt z klientami, którzy wyrażają zainteresowanie. Jest to wyzwaniem, gdyż nie wiesz nic o produktach, które sprzedajesz a oni pytają o rodzaje szkła, drzwi, konstrukcje i ich zastosowanie w danym miejscu i wiele podobnych. Jak się nie dowiesz, to nie odpowiesz lub odpowiesz myląco, nieprawidłowo wprowadzając klienta w błąd.
Część konstrukcji, które firma ma w ofercie w ogóle nie realizuje i gdy zwracasz się z prośbą o wycenę do cioci Iryny, to nie dostajesz jej wcale lub dostajesz po 3 tygodniach, gdy klient wybrał już inne rozwiązanie (balustrady, schody, szyby prysznicowe, skomplikowane rodzaje drzwi - tego ciocia nie lubi robić).
Ciocia Iryna jest cwana i wie, że ma marżę na drzwiach, a klientów wabi innymi ofertami, lecz TY sprzedawco męcz się później z zainteresowanymi różnymi, innymi rozwiązaniami. Ciocia Iryna później wchodzi na spotkanie i myśli jakim cudem konwersja z leadów jest niska, ale zapomina wtedy, że te rzeczy głównie jej dotyczą.
Ciocia Iryna nie wie co robi, nie ogarnia, działa niczym dziadzia z demencją, co kilka tygodni zmienia koncepcję prowadzenia firmy, przepala kasę na firmy zewnętrzne, które mają ją wspomóc zamiast próbować rozwiązać problemy bieżące, obarcza dodatkową pracą nieuwzględnioną w kontrakcie aktualny zespół, próbuje co chwilę czegoś nowego co finalnie wprowadza dział sprzedaży we frustrację, bo myślisz, że już będzie można ustabilizować pracę, narzucić jakieś ramy, ale ciocia ma inną koncepcję, inną wizję, co chwilę inne pomysły, więc kopiesz się z koniem (tzn. z ciocią) lub doprowadzasz swój stan psychiczny do ruiny realizując nietrafione koncepcje cioci Iryny.
Ciocia Iryna macha głową w lewo i w prawo w śmieszny sposób podczas spotkań zespołowych, gdy zespół lub ktoś z zespołu nie dowozi. Nic to nie wnosi, tylko jeszcze bardziej Cię to irytuje, ale ciocia Iryna myśli, że takie pseudo robienie presji w czymś pomaga. Ciocia Iryna próbuje być groźna, grozi paluszkiem, że Cię zwolni jak ktoś nie dowiezie planu w danym miesiącu natomiast później okazuje się, że prawie cały zespół nie dowozi planu w danym miesiącu i cioci Irynie zostaje machanie głową podczas spotkań z działem sprzedaży w lewo i w prawo. Ciocia Iryna nie widzi problemu w sobie, w braku konsekwencji, w braku określeniu jasnego procesu sprzedaży, w braku wysłania wycen na produkty niekonwencjonalne, w braku odpowiedzi na kluczowe tematy poruszane na spotkaniach gdzie zapewnia, że DZISIAJ (zawsze to jest dzisiaj) się tym zajmie. Ciocia Iryna jest złotousta. Nikt Ci tyle nie da, co ciocia Iryna obieca.
Drogi Czytaczu życzę Ci, abyś nie miał styczności z ciocią Iryną. Jest wiele lepszych miejsc do pracy na tym świecie niż u cioci, a szkoda Twojego zdrowia psychicznego i nerwów na ciocię Irynę. Amen.