brak logo

F.H.Polex

Kraków

Opinie o F.H.Polex

Franek 2011-08-26 09:03
[usunięte przez moderatora] Nie polecam:)
13
anonim 2011-09-30 11:06
Firma na pierwszy rzut oka wydaje się normalna,[usunięte przez moderatora] Atmosfera wśród pracowników?.... nie ma jej. Każdy każdego za plecami obgaduje, bezpodstawnie oskarża i non stop jakieś pretensje do siebie. Nie wierzysz? Przekonaj się sam, chć nie polecam, bo szkoda nerwów.
13
admin3 2013-12-30 16:14
w żadnym przypadku! jeszcze przed rozmową kwalifikacyjną zapoznałam się z (usunięte przez administratora)w tej firmie, zero przywitania od strony osoby,która prowadziła rozmowę, ani dzień dobry, ani Pan/Pani i ani jednych słów podstawowych grzecznościowych, minimalny poziom kultury - zero! szok!
12
neo 2014-08-19 19:28
odradzam. wyzysk i nerwówka za psie pieniądze. Pracowników traktują jak niewolników, zero poszanowania.
16
lola 2014-09-30 15:47
ale słoma z butów wystaje. szkoda czasu.
13
anonim 2015-06-09 14:32
Odradzam. Kierownictwo się składa z 3 osób - mąż, żona i syn. Właściciel zawsze krzyczy, przeklina, syn nic nie robi i myśli że jest księciem, a żona właściciela jest arogancka. W ogóle zero poszanowania, chamstwo, traktują pracowników jako tanią siłą roboczą, zawsze są jakieś pretensje i zażalenia. Niektórzy pracownicy też zachowują się po chamsku, nie mówiąc już o żadnej pomocy z ich strony, dlatego jest ogromna rotacja pracowników. O zarobkach nawet nie ma co mówić, pracujesz na umowę śmieciową, praca również w 2 soboty w miesiącu. Przerwa obiadowa trwa 15 minut, nie można sobie nawet kawy zrobić w ciągu dnia. Wszędzie są kamery, a u szefa w gabinecie jest duży monitor, który on obserwuje cały czas. Oszczędzają na ogrzewaniu, w zimie jest bardzo zimno. Dlatego po prostu szkoda nerwów, w firmie jest bałagan i kierownictwo zachowuje się nie po ludzku.
23
anonim 2016-01-21 14:53
A ja tam jestem zadowolony. :-) Pracowałem do końca roku w firmie i nie mam powodów do narzekań. W poprzednich miejscach tak na mnie krzyczeli, że w polexie to sielanka. Wszędzie napier....ją pracownika, ale to motywuje do pracy, a nie pogaduszek w "akwarium". Dostajesz firmowy tel. i komp. Kasa może mogłaby być lepsza... Dlatego tylko spadam. Sorki poprzednicy, bo z wami robiłem, za to, ze próbowałem pracować, a nie bumelować.
1
janek 2016-04-18 19:02
Ja z tobą nie pracowałam/em a potwierdzam wszystkie negatywne opinie poprzedników. Za moich czasow to jeszcze była jedna szefowa - matka (chyba "pani Prezes":-)) Typowa szefowa zmiany.
p.s. nie uważam się za lenia, bo jakoś pracuję gdzieś indziej i w cale nie muszą na mnie krzyczeć i stać nad głową bym wykonała co do mnie należy.
Powodzenia wszystkim życzę i sukcesów - ale nie tam
13
anonim 2016-06-10 12:38
Moim zdaniem, to jest taka praca, żeby zdobyć doświadczenie i znaleźć normalną pracę. Nie żałuję, że zrezygnowałem(am) z tej pracy. Teraz chociażby, jeżeli pracuję w soboty mam za to normalne wynagrodzenie za pracę w dzień wolny, a nie tak jak polexie - umowa o pracę+oddzielna umowa o dzieło dla pracy w sobotę. To jest straszna dyskryminacja pracowników!
2
Kocur 2016-07-21 17:57
Ja potwierdzam negatywne opinie - chora atmosfera, można nabawić się nerwicy. Może, gdyby Szefowa wszystkim zarządzała miało by to ręce i nogi, bo kobieta jest konkretna i idzie się z nią dogadać, ale niestety jest szefcio (typowy "chłop ze wsi wyjdzie ale wieś z chłopa nigdy"). Zawsze znajdzie Ci zajęcie mimo, że będzie ono bez sensowne.
Nie można mieć telefonu przy sobie (legalnie), nawet jak ktoś z rodziny w szpitalu, albo umierający i musisz być pod telefonem - nie można. Rzeczy prywatne (plecak, kurtka, buty) trzymane w szafce którą zamyka szef. Kiedy zbliża się godzina wyjścia z pracy, szefu lubi się ulotnić, a Ty czekasz na swoje rzeczy. Praca 8,5h dziennie (nie 8) + soboty (dzień nie oddawany, ani nie lepiej płatne za sb), więc w przeliczeniu na stawkę godzinową - kasa średnia (bliżej marnej).
I tak jak pisał janek - też nie uważam żeby krzykiem motywowało, się do działania. W obecniej firmie w której pracuje jest przyjazna atmosfera, a nikt się nie opie***la.
13
Polex 2016-08-19 14:22
Pozwolę sobie również na komentarz. Pracowałam tam ok. 3-4 lat temu w dziale marketingu (w "gorące" dni również na magazynie) i zgodzę się w 100% z przedmówcą, że krzyk nie jest najlepszą formą motywacji. Dość dziwne, że szefostwu nie zależało na zbudowaniu przyjaznej atmosfery, a wręcz przeciwnie... piętrzyli strach i zbędny stres. Męską część szefostwa pominę znaczącym milczeniem. Natomiast p. Alicja zapisała się w mojej pamięci jako kobieta sukcesu. To ona stanowiła mózg i serce firmy, i to na jej barkach spoczywała cała odpowiedzialność za firmę. Była siłą napędową, która raczej nie mogła liczyć na wsparcie ze strony pozostałych członków ekipy szefującej. Dlatego byłam w stanie wytłumaczyć sobie jej zachowanie wobec mnie i innych pracowników. Aczkolwiek to jej nie usprawiedliwia. Jako mądra kobieta, bo taką bez wątpienia była, powinna również postarać się zrozumieć, że sukces firmy polega również na dobrym/sprawiedliwym/adekwatnym traktowaniu ludzi, których się zatrudnia. Bez sensu jest burzyć relacje z własnymi pracownikami, tym bardziej, że każdy z nas pracował najlepiej jak potrafił. Natomiast przyszłości z tą firmą wiązać się nie dało, mimo chęci (mordercze, niepotrzebne soboty + 8,5 godziny dziennie + zamykane szafki i inne wady, które zostały wymienione powyżej). Szklany obóz pracy. Odradzam.
13
Polex 2016-08-19 20:29
Twoje pytanie jest bezzasadne. W powyższych komentarzach znajdziesz na nie odpowiedź. Atmosfera wśród pracowników nie należała do jakieś wyjątkowo przyjaznej. Trudno było się zintegrować, zbudować więzi, bowiem każdy kontakt w godzinach pracy między pracownikami, nawet t.zw. small talk nie był mile widziany przez właściciela firmy. Trudno było nawiązać jakąkolwiek rozmowę pod odstrzałem kamer i ciągłej kontroli. Ludzie jak ludzie, każdy chciał pracować i z oporem, ale w końcu, poddawał się i robił swoje z niecierpliwością czekając 16:30. Wielkie firmy wydają krocie na integrację swoich pracowników, natomiast w Polex wprowadzono reżim, który nie przystoi europejskim wartościom XXI wieku i czasom w których tak zacięcie bronimy praw człowieka i jego godności. Takie jest moje zdanie. A szkoda, bo p. Alicja mogłaby zbudować naprawdę coś wielkiego, gdyby miała solidnych partnerów.
4
Koń 2016-08-25 08:43
spędzasz tam 8,5 h dziennie. W nieprzyjemnej atmosferze trudno się skupić.
6
polo 2016-08-30 13:25
Najlepiej o zarobkach dowiadywać się bezpośrednio w firmie @ertg.
Niezłomny/na 2016-11-06 10:32
Cytując jednego z pracowników nieszczęsnego Polexu - DRAMAT(!!!!!!!!!!!!!!!)
6
Marta 2016-11-25 13:16
Dzięki wszystkim za opinie. Miałam tam pójść na rozmowę, ale po przeczytaniu wszystkich opinii ominę Polex szerokim łukiem! Miałam już "przyjemność" pracować w firmie co śmieszne o podobnej nazwie Polimex gdzie tak samo źle traktowano pracownika i mało płacili. Ciągła inwigilacja, sprawdzanie toreb przy wyjściu z pracy itp.. Widzę, że tu jest podobnie...
5
dudkas 2017-02-16 21:14
Praca w firmie Polex to istny koszmar, dosłownie obóz praacy. Szef zwraca się do pracowników jak do niewolników i tak na prawdę nie wiadomo o co mu chodzi. Jego durny słowotok jest nie zrozumiały, chce uchodzić za osobę inteligentną, a jest zwykłym wieśniakiem ubranym w eksluzywne ciuchy, który nie umie sklecić poprawnie kilku zdań. Praca nudna nie ma tam nic do roboty oprócz przepakowywania ciuchów z przed kilku lat do nowych woreczków przez co czas do końca dnówki ciągnie się niemiłosiernie. Lokalnych klientów generalnie BRAK !!! Facet bazuje głównie na zamówieniach z zagranicy więc od czasu do czasu zamiast wymieniać woreczki przygotowuje się zamówienie do wysyłki. Szczerze nie polecam pracy w tej firmie NIKOMU !!! Jedyny szacunek należy się pani Alicji, która ma głowę do interesów, ale z tak głupim i konfilktowym mężem będzie jej ciężko !!!
8
Zyczliwy Bolek 2017-04-26 14:57
A ja tam pracowałam 1,5 roku i wiele się nauczyłem. Najgorzej ,jeśli pracujesz w marketingu, w gronie, które chce chodzić do pracy a nie zna języków, exceli a chce się nazywać specjalista d/s sprzedaży lub fakturzystą.
Takich tam przychodzi wielu co kilka miesięcy - przychodzą i wychodzą i jeszcze mają pretensje do wszystkich a tak naprawdę nie umieją niczego.
Próbujesz im coś wytłumaczyć ,nauczyć programu ,ale na drugi dzień już nic nie pamiętają .
więc nie możesz im pomóc .
Szefostwo chętnie wszystkim pomaga i uczy ale wszysytko ma swoje granice jeśli ktoś nie chce, to się nie nauczy .
To praca dla kreatywnych i jeśli uda Ci się przepracować 1,5 roku to znaczy, iż taki naprawdę jesteś
i wiele się nauczysz (ja na dzisiaj mogą pracować w dziale eksportu w dowolnej firmie)


Wg mnie jak chcesz się czegoś nauczyć w dziale eksportu lub fakturowania - do dobre miejsce dla ciebie
a jeśli chcesz chodzić do pracy to trzeba iść do marketu .
Życzliwy Bolek
Anonim 2017-04-27 09:24




Najgorsze miejsce do pracy
Odradzam!
Nie ma szans tam czegoś się nauczyć, nikt nie chce ci nic wytłumaczyć,chcą żeby odrazu wszystko wiedział i miał chęć do pracy w "zespole"- którego niema.
Ruch ludzi w firmie jest niesamowity, nie zdążysz zapamiętać imię nowych pracowników, bo uciekają. Biorą stażystów tyle samo ile pracowników.
Czujesz się tam siebie niewolnikiem, kuchnia przez cały dzień jest zamknięta, tylko na przerwach wolno zrobić sobie kawę i zjeść coś, rzeczy osobiste też są zamykane w szafkach dlatego żeby nikt nic nie ukradł. Chciwość kierownictwa na wyższym poziomie, na kuchni nie ma ani wody pitnej, ani kawy/ herbaty. Klucz od kuchni i szafek ma tylko szef, który lubię lać wodę i opowiadać o tym, że pakowaniem kartonów można się nauczyć niezbędnych rzeczy.
Niektóre pracowniki są młode i aroganckie a w rzeczywistości są nikim, myślą że mogą rządzić, rozdawać zadania, potępiać innych, a faktycznie nie mogą trzymać nerwy na wodze w komunikacji z klientami i kolegami.
Na przyszłość - Co mnie dziś, tobie jutro.
4
Zyczliwy Bolek 2017-04-27 13:07
nie wiem gdzie pracowałeś do tej pory a le jak widać z wpisu- nigdzie
Na zadnym magazynie nie wolno wnosić toreb i pleacaków i tak było w Polexie i tez w innych miejscach gdzie pracowałem wcześniej .= gdzie był wstęp na magazyn
Woda pitna jest w kranie w całym Krakowie (lepsza często niż w butelkach)
Teraz tam gdzie pracuję teraz - kawę i herbatę kupujemy tez z pracownikami razem- nikt nam nie daje i nikomu to nie przeszkadza.- tak jest wszędzie poza korporacjami

W Polexie paczki pakowano zawsze na stanowisku magazynier jak ja tam pracowałem, a to całkiem normalne
ktoś musi to robić ,aby wychodziły wysyłki zamówień które robi marketing bo inaczej to nie ma sensu
zresztą ciekawe gdzie teraz pracujesz
Ja tam Polex dobrze wspominam
1
Lidia 2017-07-25 12:09
@Zyczliwy Bolek - czy możesz nieco konkretniej opisać warunki zatrudnienia w F.H.Polex? Jak wygląda kwestia zarobków? Te merytoryczne informacje będą cenne dla osób, które są w trakcie poszukiwania pracy.
1
nick 2017-07-27 11:05
Praca do lekkich nie należy trzeba się narobić za najniższą krajową i to na umoze zlecenie. Ciągła rotacja pracowników to norma. Jeśli konczysz pracę to musisz pukac do drzwi i czekać aż ci ktoś łaskawie otworzy i pozwoli wejsc do szatni. Oczywiscie jak nie ma brygadzisty to czekasz jak debil pod drzwiami lub szukasz kogos kto ma czytnik otwierający drzwi. To samo z przerwami nie wejdziesz do kuchni by zjesc bo drzwi zamknięte i znow pukasz i czekasz az ci ktos otworzy paranoja.
1
Joanna 2017-08-02 14:57
Pracowałam w tej firmie 5-6 miesięcy i zgadzam się z wszystkimi negatywnymi opiniami. Bezpłatna kawa i herbata jest nie tylko w korporacjach. Wszystkie normalne, współczesne i rozwinięte firmy rozumieją, że personel jest jednym z najważniejszych czynników i może przynieść firmie dużo zysków, jeżeli jest dobra motywacja. Szkoda, że kierownictwo polexu (według komentarzy jeszcze z 2011 roku) nie może tego zrozumieć. Atmosfera jest okropna. Nie polecam
Zostaw swoją opinię o F.H.Polex - Kraków
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie F.H.Polex