Nie da się dać oceny -10 , szkoda.
Więc tak , miałem tą żenującą okazję pracować w tej pseudo firmie , która niby jest Japońska , a po części kierowana przez bardzo nieodpowiedzialną ekipę Polaków i to w sporej części z dawnej firmy "Berger" , ktora była w tym samym miejscu i w większości z tymi samymi pracownikami bardzo uległymi w stosunku do pracodawcy (za bardzo). W TS Techu jest dramatyczna logistyka , wręcz nie istnieje , częste błędy w zamówieniach , brak komponentów , co trzy miesiące inwentaryzacja i szkolenie z niej przez mało zorientowanego człowieka. Kierownik , to jakaś farsa , ten człowiek w ogóle nie ma obycie z ludźmi , boi się rozmów z pracownikami , wykorzystując do tego swoich podwładnych zwanych " liderami i brygadzistami" , którzy są jak przysłowiowy "czopek". Ogromny mobing , zastraszanie pracowników i przerzucanie ich na gorsze stanowiska. Ogromne "kolesiostwo" włącznie z bhpowcem. Ktoś tu pisał komentarz , że mimo tak złej opinii firmy i zarobków ludzie tam pracują. Cóż duża część osób , która tam pracuje to osoby z poprzedniej firmy jaka tam się znajdowała i przyzwyczajona do osób zarządzających , w tym pseuda "dyrektora" , który obstawił się swoimi ludźmi. Są również osoby starsze , które z wiadomych przyczyn chcą dotrwać do emerytury , część osób w tym również ja po prostu chcą "przezimować" okres szukając innej pracy , a wiadomo jaki rynek mamy w Częstochowie. Płaca w TS Techu to dramat - najniższa krajowa plus 100 zł. brutto za frekwencje . Były obiecane pracownikom "gruszki na wierzbie" , "japońskie podwyżki" w rzeczywistości są co roku , około 30 zł brutto. Po roku jak ktoś się utrzyma dostaje 100 zł brutto "stażowego". Z tego co się orientuję , to przyjęć w tym momencie przez TS Tech nie ma , przyjmują jedynie przez zewnętrzną firmę "Mat" , która płaci pracownikom w "kopertach" , nie ma u nich przelewów na konta (dziwne). Jakie mają zarobki w "Macie" ? nie mam pojęcia , podejrzewam że podobne. Co jeszcze może skłaniać ludzi do pozostania w tym czymś , to chyba pierwsza zmiana i tyle. W firmie nią ma możliwości rozwoju pracownika. Kierują cię na linie i tyrasz od 7 do 15 z jedną przerwą 20 min. Firma posiada tylko trzy linie , z których jedna ponoć w marcu zostanie zamknięta , a wjej miesce nie będzie innej. Co to oznacza ? nie tylko nie ma tam rozwoju pracownik , ale również firma się nie rozwija. Jeśli ktoś pracował w podobnej branży w innych firmach , to widział ile jest linii pracowniczych i wie , że w miejsce zamkniętych powstają inne. Tu tego nie ma . Nie ma pracy , to kierują cię na przepakowywanie stelaży foteli z pojemników do innych pojemników i tak w kółko. Brak pracy i stanie pracownika powoduje również frustrację "kierownika i dyrektora" , który w pozycji "kujawiaka" przechadza się po liniach w tę i z powrotem. Szatnia to farsa , szafki brudne pamiętające czasy Gierka , ciasne , często pracownicy po pracy (szatnia męska) czekają w korytarzu , by móc się przebrać. Jeszcze na koniec odnośnie rozwoju - zwykły pracownik linii nie ma najmniejszych szans na awans , za to za moich czasów z tłumaczki , która chodziła z Japończykami i tłumaczyła zrobili "koordynatora produkcji" , czyli kogoś kto za grosz nie ma pojęcia o produkcji , co ma ogromny wpływ w całokształt firmy. Etap w jaki ona w to wchodziła jest dla pracowników doskonale znany. Więc jak to wszystko przedstawia firmę TS Tech na ulicy Legionów w Częstochowie ? sami oceńcie, a jak nie chcecie w to wierzyć nic nie stoi na przeszkodzie , by się tam zatrudnić i zobaczyć na własnej skórze. Moment w którym mnie się udało uciec i znaleźć w końcu normalną pracę , za o wiele lepszą pensję , był jednym z nieszczęśliwych dni w moim życiu . Mam nadzieję , że uda się również innym , którzy tam zostali i muszą się tam męczyć , a ci którym się ta praca tam podoba , mobing , donosicielstwo , które jest na porządku dziennym , a nazywają to tam "sygnalizowaniem" , niech tam siedzą do końca , czyli może jeszcze z rok lub dwa lata , bo nie wierzę że ta firma przetrwa aż tak długo z dwiema liniami i taka obsadą kierowniczą i logistyką.