Zdecydowanie odradzam pracę w tej firmie. Nawet nie chodzi o to, że cały zespół został w pewnym momencie zdziesiątkowany i wszyscy to pamiętamy. Szef wezwał wszystkich ze zdalnego do biura z dnia na dzień i wiadomo, część osób odeszła, część zwolnili bo nie chcieli się przenosić ponad 500 km z rodziną. To zostawia trwały ślad w pamięci na lata bo sposób w jaki to zrobiono zniszczył poczucie bezpieczeństwa tych którzy przetrwali do momentu odwrócenia tego pomysłu. Chodzi o to że nie mamy równych szans. Na tych samych stanowiskach niektórzy mają B2B a niektórzy umowę o pracę, jeszcze inni umowę zlecenie i rozlicza się ich z godzin tj. czy były zasadnie przepracowane i zdarzały się cięcia przed rozliczeniem. Zdarza się praca po godzinach albo w weekendy jak coś się posypie. Najgorsza jest jednak obserwacja w jaki sposób firma traktuje matki. W jednym przypadku koleżanka musiała negocjować z firmą zawieszenie umowy o współpracy B2B i prosić o taki bezpłatny macierzyński żeby po okresie kilku miesięcy móc wrócić (sic!). Firma zastanawiała się podobno czy ją przyjąć i nie była pewna że się wywiążą z ustaleń. Zero wynagrodzenia przez pół roku. Bo B2B i nie pracowała. Inny przykład, dziewczyna dosłownie po tygodniach od urodzenia wraca do pracy bo ma dziwną umowę i nie stać jej na brak pensji. To nie jest XXI wiek, jakie to standardy? Chyba amerykańskie bo na pewno nie europejskie. Szef ma uraz bo kilka lat temu jedna z zatrudnionych ośmieliła się pójść na macierzyński a później go przedłużyć bo urodziła drugie dziecko. W firmie aktywnie wypycha się na B2B i to jest problem dla wielu. Dochodzi do sytuacji że na zasadzie ustnych ustaleń firma podnosi ryczałt B2B bo składka ZUS urosła albo komuś skończył się ulgowy ZUS na firmie. Szef organizował spotkania z księgowym, który zachwalał B2B i miał konwertować ludzi. Część z nas ma w ogóle adres działalności pod adresem firmy lub adresem firmy ojca szefa, który obecnie jest prezesem w KRS. Księgowość firmy rozlicza nasze B2B księgowo jeśli chcemy, no bo pomagają przecież. Tak, to jest jako "pomaganie", a które płacimy, koszty księgowości doliczają do faktury do kwoty ryczałtu netto tak jak ZUS, takie to udawane BTB. Cała obecność w firmie dodatkowo będzie w pełni zależna od osobistej a nie profesjonalnej relacji z właścicielem, tj. czy on uważa że dobrze pracujesz, czy on uważa że się starasz albo nie itp., jest to problematyczne, ponieważ nie wszyscy chcą nawiązywać relacje na poziomie emocjonalnym zamiast zawodowym a te pierwsze dają złudne poczucie bezpieczeństwa a drugie nie. Odczuwam, że w firmie nie ma nikogo kto nie byłby w którymś momencie omawiany jako "do zwolnienia". Stąd tak dużo ukrytych rekrutacji przez różne dziwne agencje i czasem wycofywanie się z nich w ostatniej chwili. Takie zachowania spowodowane są w mojej ocenie niestabilnością emocjonalną szefa, która w sytuacjach stresowych rozbija mu dobrane już dawki leków i typ potrafi być niestabilny dni lub tygodnie bo coś mu nie poszło w biznesie w firmie albo poza nią, np. na giełdzie. Firmy zewnętrzne ostrzegam, że ochoczo korzysta z kancelarii prawnych i na pewnym etapie możecie spodziewać się różnych pism, czasem dziwnych bo jeśli poczuje się "oszukany" wg. własnego kodeksu to będzie walczył. Przynajmniej dopóki lekarz nie ustabilizuje mu combo leków na nowo. Większość z nas szuka nowej pracy a pracujemy w tej firmie tylko dlatego że praca zdalna umożliwia jednoczesne zajmowanie się domem w czasie kiedy inni jadą do biura lub z niego wracają. Słowem nie polecam tej firmy dla kobiet zdecydowanie i zdecydowanie polecam nie dać się przeprowadzić do B2B bo to bilet w jedną stronę i jazda bez trzymanki w tak "zorganizowanej" i "ułożonej" firmie. Przez lata ludzie nie pisali prawdy ze strachu przed prawnikiem i zwolnieniem... a także przyklejaniem wyimaginowanych win na gruncie prawnym. Ja mam to już gdzieś. Ostrzegam. Jakie technologie? Jaka globalna firma? Tu się wszystko sypie a odpowiadasz ty na B2B bo praw pracowniczych nie masz. Ten typ jest mentalnie w świecie biznesu USA gdzie pracownik jest nikim a liczy się jego zysk. Na kancelarię ma zawsze kasę a za wszystko odpowiadacie wy!!! Pisząc szef mam na myśli Macieja G. właścicielka i jedynego decydenta w firmie bo opowieści że coś robił jakiś tam manager a on nie wiedział, nie kazał, i w ogóle nie aprobował to można sobie między bajki włożyć. Wszystko zawsze wychodzi i wychodziło od niego. Jestem tego pewna. Dodatkowo fakt że pracujesz z kimś a nigdy go w życiu nie spotkałaś jest dziwny. I to bardzo.