Moim zdaniem zmiany w firmie opakomet powinny zacząć się od nas czyli pracowników produkcji ." Wyższe sfery " widząc że nie reagujemy , oznacza to dla nich niemą zgodę na to że można z nami robić dosłownie wszystko .Najwyższa pora to zmienić. Nie może być że dostajemy przydział do maszyny x , y osoby które odpowiadają za ustawianie maszyn tzw.mistrzowie uznają że jest gotowa to produkcji a w rzeczywistości okazuje się że 5 minut po rozpoczęcia pracy maszyna zaczyna produkować buble , bo przetyczki bo prążki bo wlewki bo masa za niska / wysoka bo coś się zaczyna palić albo następuje inny defekt.I to kogo mają wtedy pretensje panie z KJ ? TO mistrzów czy zwykłych pracowników którym kazano robić przy tak przygotowanych maszyn ? Apeluje to pracowników produkcji żeby po długim weekendzie odmawiali pracy przy maszynach z defektami to momentu w którym problem zostanie trwale usunięty a nie na 5 minut , w tym czasie niech przy maszynie niech stoi sam ustawacz i poprawa do oporu.Nie może być tak że zwykłemu pracownikowi każe się pracować na paru maszynach, w tym czasie odbierając pojemniki , biegając od maszyny do maszyny , zasypując pojemnik granulatem , itd a w tym czasie ich wysiłek idzie na marne , bo wysyłane są splesniale pojemniki , Panie z KJ nie zauważą że pojemniki pękają , albo źle zmierzą parametry przez co przychodzą wzroty które idą do przemiału.Albo każdy przykłada się do pracy albo nikt , a jeśli Panie z KJ są niekompetentne to niech potem nie wymagają cudów od pakowacza od którego niewiele zależy. Nie może być tak że na maszynach na których od lat pojawiają się te same problemy , nic się nie zmienia świadczy to albo o niekompetencji osób odpowiedzialnych za maszyny albo zużytym sprzęcie, i wtedy albo zwalnia się niekompetentną osobę albo zmienia sprzed na którym się pracuje a nie ma pretensji to pakowacza .Nie może być tak że od lat z maszyn cieknie , leje się , dookoła maszyny porozsypywany jest np.przemiał z maszyny i nie dość że nic z tym się nie robi to co lepsze też nie wymaga ,za to każe latać pakowaczami z miotłami, tak jak by mieli mało zajęć przy maszynach i czas na dokładne sprzątanie .Hitem jest pomysł że od nowego roku za nieporządek przy maszynach będą mniejsze premie kwartalne , pytam się jakie konsekwencje ponoszą osoby odpowiedzialne za serwis maszyny że przez tyle lat eksploatacji doprowadziły je to takiego stanu w jakim są i za brak jakiejkolwiek chęci żeby coś z tym zrobić?Apeluje to pracowników produkcji żeby nie przykładali się do sprzatatania przy maszynach, jak będą przy nich zwały odpadów przemiału itd to może w końcu ktoś zainteresuje się na czym każdego dnia każą nam robić. My jesteśmy traktowani jak eunuchy którym niewiele wolno a w tym czasie cała reszta pracowników przychodzi do pracy w celach towarzyskich , żeby pochodzić po hali pogadać obgadać wysmiac i czasami w niewielkim stopniu wykonywać swoje obowiązki.CHCEMY ZMIAN , ZACZNIJMY JE OD SIEBIE I NASZEGO PODEJŚCIA DO PRACY!