w końcu, po prawie 3 latach zamykają tą firmę krzak. pracowałam tam rok czasu, jeszcze jak firma mieściła się na Żołnierskiej, \"przeżyłam\" przenosiny na Pieniężnego. Na początku płacili 5zł/brutto za 5 godzin pracy- wtedy jeszcze odzyskiwało się starych klientów tp i można było jakoś wyrobić te cele. Później nawet podnieśli stawkę godzinową, ale i cele stały się mniej realne. Syf w łazience i kuchni zawsze był, odkąd pamiętam, papieru brak, nawet mydła nie było. W kuchni non stop ginęła herbata, cukier, nawet swój własny, prywatny kubek. W zimę nie dało się wysiedzieć na tym poddaszu, bo kaloryfery \"w ramach oszczędności\" non stop były zakręcone, a koordynatorzy chodzili i sprawdzali, czy czasem nie odkręcamy. Człowiek siedział i w kurtce dzwonił, brrr.....a latem też lepiej nie było, bo upał i żar taki, że
masakra, nawet wody nam z czasem \"prezesik\" nie zapewniał. Na Pieniężnego lepiej nie było. małe boksy, dzwoniło się z komórek, pokój socjalny bez aneksu kuchennego, jakiś prowizoryczny stój i krzesła, czajnik stojący na podłodze, o klimie zapomnij, nawet głupiego wiatraka ci nie postawili...bazy coraz gorsze, dzwoniło się po kilka razy dziennie do tego samego klienta...wypłaty zawsze były z opóźnieniem , dopiero jak cała grupa narobiła rabanu, to łaskawie pieniądze na koncie się pojawiały ( nikogo nie obchodziło, że się płaci za wynajem mieszkania, studia, czy bilet, żeby dojechać do tej roboty). Jedyne co było fajne, to ludzie z którymi się pracowało, pierwsi koordynatorzy, którzy odchodzili, bo mieli dosyć tego syfu. Jak zwalniał się dobry pracownik, nie próbowali go zatrzymać, ludzi rekrutowali z ulicy, koordynatorami zostawali marketerzy, którzy nie mieli zielonego pojęcia o pracy, wymagania jeśli idzie o sprzedaż szły w górę, a wypłaty w dół....i jeszcze ten internet, którego nikt nie chciał brać,
coraz gorsze bazy....a jak się człowiek zwolnił, to czekał ponad 2 miesiące na wypłatę ( nie pomagało nachodzenie, dzwonienie, tłumaczenie, że ma się ra (usunięte przez administratora) nki do zapłacenia). Inspektor pracy nic tu nie pomoże, bo umowa zlecenie, więc nie podlega pod Kodeks. Najlepiej uciekać stamtąd, albo nigdy nie zaczynać tam swojej \"kariery\" zwodowej