Boże ludzie, aż się słabo robi, co Wy wypisujecie.
Pracuję od ponad roku i mogę napisać obiektywnie, bo swoje mam już za sobą.
Niektórym to się robić nie chce, miesiąc temu przyszła laska, która stwierdziła że nie będzie zwijać włókna lub układać na stołach bo ma tipsy i jej się połamią!!! i faktycznie, tymi pazurami nie mogła nawet puszki z colą otworzyć na stołówce. Inni stanie i nic nierobienie też uważają za ciężką pracę, ludzie ogarnijcie się!!
Z tym włóknem szklanym nie ma co przesadzać, ludzie pracują po dwa lata bez masek i nic się nie dzieje. Jak ktoś jest wrażliwy i chce maskę, to wystarczy poprosić. Ja mam szafce ale nie noszę. A byli tu tacy, z "choinką" w płucach, szczegół że jarał zioło jak smok nawet w pracy. To płuca chyba tylko dobił włóknem szklanym. Wszyscy święci na forach - nie palą, nie jarają, nie piją - nie ośmieszajcie się! Koleżanka po 2 latach robiła prześwietlenie i nic nie wykryli.
Hiszpanie - nie są "nie wiadomo po co" jak to ktoś napisał, tylko pracują w głównej siedzibie InComu w Hiszpanii i przyjechali kontrolować i wprowadzać zmiany ze względu na częste reklamacje - często też wina pracowników - w paletach znajdowane chrupki, telefony - tak to jest jak się żre i smsuje zamiast zamykać porządnie palety. Fakt, Hiszpanie wkurzają. Przemeblowują, przestawiają maszyny, nie liczą się ze zdaniem pracowników a dyrektor to ich marionetka, boi się o swój tyłek i przytakuje na ich głupie pomysły.
+ medicover - za 6zł miesięcznie masz pełny dostęp do wszystkich lekarzy za darmo, dentysta 50% taniej, można codziennie chodzić i korzystać ile wlezie
+ darmowy dojazd od poniedziałku do piątku z centrum do pracy i z powrotem.
+ zarobki - co miesiąc jako zwykły pracownik nie dostaję mniej niż 2k, średnio jest to 2,5k, na święta, na wakacje przy wielu nadgodzinach prawie 3k, rekordziści dostawali prawie 4 - no ale trzeba chodzić na nadgodziny, nie każdy ma na to czas i ochotę. Mówię o filarach firmy - szycie, mała, duża lectra. Inne działy to faktycznie nieporozumienie, oni robią a później my ich materiały wyrzucamy do śmieci. Zrobili działy bo Hiszpanie kazali, a że pracy tam nie ma i zamówień, to nikogo nie obchodzi.
+ praca jest lekka, nie dźwigasz, chyba że dla kogoś dźwiganie to nałożenie nadstaw na europaletę.
+ mili ludzie, fajna atmosfera, wszyscy są przyjaźnie nastawieni.
+ łatwo awansować, np. na szyciu bardzo szybko stajesz się operatorem, stoisz i klikasz na komputerze a zarabiasz więcej niż inni.
- zmienny grafik - niby chodzisz od pon-piątku, później coś im strzeli do głowy i jest czterobrygadówka. Niby do grudnia, a jest styczeń i nadal masz weekendy pracujące. Jak ktoś ma dzieci lub studia zaoczne i weekend to dla niego jedyna okazja na załatwienie swoich spraw, czterobrygadówka może mu rozbić wszystkie plany.
- braki w ludziach - niestety po tygodniu rezygnują, paniusie z tipsami, faceci w rurkach co nadstawy 5kg nie podniosą, przez co trzeba więcej się starać, więcej pracować, trudno o urlop gdy są takie braki, nie chcą dawać i trzeba mocno prosić.
-+ nadgodziny - setki lub 50tki - można sobie sporo dorobić, nie każda firma daje taką możliwość, chociaż nie zawsze pasuje człowiekowi żeby przyjść po godzinach. oczywiście to dobrowolne, ale czasem bardzo proszą o przyjście i nie masz silnej woli żeby odmówić.