Pracowałam w 4 bankach, Ca był moim czwartym bankiem. Tak nie ogarniętych klientów jak w tym banku nie spotkałam nigdzie. To świadczy chyba, że bank z małym urozmaiceniem, więc dla mało wymagających klientów.
Cztery razy dziennie przychodzą ludzie, żeby im zainstalować aplikację w telefonie.
Nie dlatego, że próbowali i coś nie poszło, nawet nie próbowali. Przychodzą pytać jakie warunki mają spełniać aby konto było bezpłatne, wystarczy wpisać w google, specjalnie idą do placówki i stoją w kolejkach z takimi pytaniami.
Mają bankowość elektroniczną, młodzi ludzie, nie kłamiąc nawet zdarzały się przypadki w wieku 30 lat, totalnie nie ogarnięci. Z każda bzdurą przychodzili do oddziału.
Bankomat traktowali jak diabła.
Nie wiem po co komuś konto, jak nie korzysta, przychodzi tylko wypłacać raz w miesiącu, już dajcie temu listonoszowi zarobić. Nie wiem po co im karta do konta, jak zamiast wypłacić z bankomatu pod domem, ciśnie do oddziału aby wypłacić 500 zł.
Robią jedną transakcję, przychodzą po wyciąg z konta i stoją i 30 min analizują te dwie operacje na tym wyciągu przy tym okienku.
Bank emerytów. Leniwych klientów.
Najgorszy portfel jaki miałam na tle innych banków.
Ten bank powinien otwierać placówki w sanatoriach.
Nie logiczny system, 30 programów z lat 70.
Wszystko poukrywane, ścieżki operacji dla kogoś kto ma siłę, analizować 30 min jak zrobić prostą operację.
Ofertowanie nie logiczne.
Jedyny bank który nie współpracuje z pośrednikami hipotecznymi, aby skorzystać w oferty trzeba mieć czas aby same chodzić do banku co chwila i to w godzinach pracy.
Nie mają ube do aut. Wiele rzeczy nie kupić i nie załatwisz ani przez bankowość ani infolinię.
Systemy i procedury tak skonstruowane, aby cała po sprzedaż szła na oddział, który nie wie jak większość operacji robić, a jednocześnie nacisk na sprzedaż.
Nie ma jak sprzedawać, jak ten bank nauczył klientów, że muszą wszystko w oddziale załatwiać, a pewne dyspozycje można zrobić na dwa kliknięcia w innym banku, a tu musisz na około i klient czeka 30 min, zamiast 3 min.
Infolinia to dramat, jedyny bank gdzie czeka się na połączenie godzinami.
Nie dziwię się, że taki czas oczekiwania.
Nie doprecyzowane zakresy obowiązków, od pierwszego dnia informują, że masz proponować kredyt hipoteczny, przeniesienie kredytu, ale nie miałeś z tego szkolenia, nie masz pojęcia o tym produkcie.
Nawet jak klient zdecyduje się przenieść, musi sam wszystko załatwiać, ogarniać, bo ty nawet nie wiesz, co możesz zrobić za niego, zostawiasz mu biurokrację na jego głowie. Kto inteligentny się na to złapie.
Oczekują gruszek na wierzbie od ludzi nieprzeszkolonych, nie mających dobrych narzędzi i zaplecza do pracy. Czy ktoś z zarządu próbował, jeden dzień tam pracować w oddziale?
U konkurencji miałam szkolenie w Warszawie, 3 miesiące z samej obsługi kont i produktów, miesiąc ze sprzedaży. Przystępując do pracy wiedziałam wszystko, nie było żadnego pytania, które mnie zaskoczyło od klienta.
W ca, wygląda to komicznie, usiądź sobie zrób learningi w których najważniejszych rzeczy nie ma, kilka dni, siedzisz za doradcą i obserwujesz max 4 dni i jesteś sam sobie pozostawiony.
Po miesiącu się dowiadujesz, że gdzieś są ukryte scenariusze z telefonowania. Szkolenie z ube, dosłownie jeden dzień. Przedstawione dwie korzyści do każdego z nich i na tym masz bazować aby to sprzedawać.
W oddziale i na szkoleniach to ty się nie nauczysz, najlepiej chyba w domu po pracy siedzieć i uczyć się wszystkiego.
Na wstępie system premiowy to tajemnica, nikt ci nie opowie, jak się liczy co i kiedy, a weź sobie znajdz w procedurze i chyba siedząc w wc, poczytaj, a w praktyce i tak okaże się, że są kruczki, które wychodzą przypadkiem. Słyszysz" bo tak jest"
W procedurze nie ma o tym nic.
Epoka kamienia łupanego.
Wszystkiego trzeba się domyślać, jeden na to wpadnie inny już nie.
Zero wsparcia między placówkami, współpracy.
Na cały dzień jedna przerwa 15 min.
Na produkcji jest nawet 30 min.
Może są placówki z fajnym zespołem i się im udaje, podziwiam tych ludzi, bo naprawdę musieli chyba flaki z siebie wypruwać aby tam ogarnąć.
Owszem są fajni kierownicy i fajne odziały ale to zależy od zarządzania, od ludzi i klientów, lokalizacji i szczęścia.
Mimo wszystko bardzo kiepsko się pracowało, prawie w ogóle pozytywnych aspektów.
Mam porównanie i to był najgorszy pracodawca. Premie, system, podstawa, klienci, pracownicy, zarządzanie.