Stomil

Nekla

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 523 ocen.

Opinie o Stomil

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Stomil

Silikony[edytuj] Struktura si

Silikony[edytuj] Struktura silikonu (R = grupa alkilowa lub arylowa) Poli(dimetylosiloksan) Silikony[a] – syntetyczne polimery krzemoorganiczne o strukturze siloksanów, w których wszystkie atomy krzemu połączone są z grupami alkilowymi (najczęściej metylowymi lub etylowymi) lub arylowymi (najczęściej fenylowymi). W zależności od warunków produkcji otrzymuje się je w postaci olejów lub żywic silikonowych, a także elastomerów. Silikony mają większą odporność chemiczną i termiczną od siloksanów, w których atomy krzemu połączone są z atomami wodoru[1]. Spis treści [ukryj] 1 Właściwości 2 Zastosowanie 3 Zobacz też 4 Uwagi 5 Przypisy Właściwości[edytuj] niepalność odporność termiczna i chemiczna dobra elektroizolacyjność i smarność Zastosowanie[edytuj] oleje i smary lub ich składniki składniki żywic do produkcji lakierów i kauczuków w budownictwie jako materiały uszczelniające i łączące w medycynie, między innymi do produkcji opatrunków i implantów piersi, do produkcji soczewek kontaktowych (soczewki silikonowo-hydrożelowe) we włókiennictwie do preparacji włókien poliestrowych w kosmetyce jako składniki szamponów, odżywek (pełnią funkcje nabłyszczającą, chroniącą włosy). Stosuje się je również w podkładach do twarzy. w przemyśle jako podstawowy surowiec do budowy form silikonowych Zobacz też[edytuj] W Wikimedia Commons znajdują się multimedia związane z tematem: Silikony silany Uwagi Skocz do góry ↑ Czasami płytkami silikonowymi niepoprawnie nazywa się płytki krzemowe (błędne tłumaczenie z ang. silicon plate), wykonane z monokrystalicznego krzemu. Przypisy Skocz do góry ↑ Adam Bielański: Podstawy Chemii Nieorganicznej. T. 2. Warszawa: PWN, 2002, s. 724-727. ISBN 83-01-13817-3. Kategorie: SilikonyTworzywa sztuczne Menu nawigacyjne Nie jesteś zalogowanyDyskusjaEdycjeUtwórz kontoZaloguj sięArtykułDyskusjaCzytajEdytujHistoria i autorzySzukaj Przeszukaj Wikipedię Przejdź Strona główna Losuj artykuł Kategorie artykułów Najlepsze artykuły Częste pytania (FAQ) Dla czytelników O Wikipedii Zgłoś błąd Kontakt Wspomóż Wikipedię Dla wikipedystów Pierwsze kroki Portal wikipedystów Ogłoszenia Zasady Pomoc Ostatnie zmiany Narzędzia Linkujące Zmiany w linkowanych Prześlij plik Strony specjalne Link do tej wersji Informacje o tej stronie Element Wikidanych Cytowanie tego artykułu Drukuj lub eksportuj Utwórz książkę Pobierz jako PDF Wersja do druku W innych projektach Wikimedia Commons W innych językach العربية Bân-lâm-gú Български Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Ελληνικά English Español Esperanto Euskara فارسی Français Gaeilge 한국어 हिन्दी Hrvatski Bahasa Indonesia Italiano עברית Latviešu Lietuvių Magyar മലയാളം Nederlands 日本語 Norsk Português Русский Simple English Slovenščina Српски / srpski Srpskohrvatski / српскохрватски Suomi Svenska ไทย Türkçe Українська اردو Tiếng Việt Winaray 中文 Edytuj linki Tę stronę ostatnio edytowano 19:14, 29 sty 2017. Tekst udostępniany na licencji Creative Commons: uznanie autorstwa, na tych samych warunkach, z możliwością obowiązywania dodatkowych ograniczeń. Zobacz szczegółowe informacje o warunkach korzystania

Opona pneumatyczna – zewnętrzn

Opona pneumatyczna – zewnętrzna część koła o przekroju otwartym, wykonana z gumy, nakładana na felgę lub obręcz i wypełniana powietrzem (lub innym gazem) pod ciśnieniem. Jest elementem pojazdu kontaktującym się z podłożem, zapewnia przenoszenie ciężaru pojazdu, sił napędu, hamowania i skrętu, a także podstawową amortyzację w czasie jazdy. Spis treści [ukryj] 1 Wybrane daty historii opony 2 Rodzaje opon 2.1 Podział ze względu na kształt bieżnika 2.2 Podział ze względu na budowę wewnętrzną 2.2.1 Opona diagonalna 2.2.2 Opona radialna (promieniowa) 2.2.3 Opona dętkowa 2.2.4 Opona bezdętkowa 2.2.5 Opona "runflat" 3 Opony samochodowe 3.1 Budowa opony 3.2 Oznaczenia opon samochodowych 3.2.1 Rozmiar opony samochodowej 3.2.2 Przeznaczenie opony 3.2.3 Data produkcji (DOT) 3.2.4 Oznaczenia dodatkowe 3.3 Trwałość opon 4 Opony rowerowe 4.1 Oznaczenia opon rowerowych 4.2 Stosowanie opon w kolarstwie 5 Zobacz też 6 Przypisy 7 Bibliografia Wybrane daty historii opony[edytuj] 1839 – Amerykanin Charles Goodyear wymyślił proces produkcji gumy, odkrył proces wulkanizacji kauczuku, który został opatentowany 15 lipca 1844 roku, 1846 – Robert William Thomson opatentował oponę pneumatyczną dętkową, (wynalazł w 1845, opatentował we Francji w 1846, opatentował w USA 1847), 1888 – Szkot J. B. Dunlop wynalazł niezależnie oponę pneumatyczną dętkową do roweru[1], 1891 – Édouard Michelin wynalazł rozbieralną oponę pneumatyczną (z dętką)[1], 1896 – opony pneumatyczne zastosowane po raz pierwszy jako opcja w samochodzie Benz Velo[1], 1904 - firma Continental wprowadziła opony z bieżnikiem[1], 1918 - początek stosowania sadzy jako wypełniacza (czarne opony) oraz opon z kordem tekstylnym[1], 1922 – wynalezienie opon wysokociśnieniowych, 1930 - początek rozpowszechnia opon diagonalnych[1], 1924 – opony niskociśnieniowe, 1934 - wprowadzenie opon zimowych[1], 1946 – firma Michelin stworzyła opony radialne[2], 1947 – Goodrich Corporation zaprezentował opony bezdętkowe, 2000 – firma Michelin oficjalnie zaprezentowała system PAX, pozwalający na kontynuację jazdy z przebitą lub pozbawioną ciśnienia oponą, Rodzaje opon[edytuj] Podział ze względu na kształt bieżnika[edytuj] Kolcowa opona rowerowa slicki – opony całkowicie gładkie lub z bardzo delikatną rzeźbą bieżnika. Spośród wszystkich typów opon mają najmniejsze opory toczenia. Stosowane głównie w wyścigach samochodowych i motocyklowych, w kolarstwie torowym i szosowym na suche, gładkie nawierzchnie. Tego typu opony samochodowe i motocyklowe zawodzą na nawierzchniach mokrych, gdyż nie odprowadzają wody spod opony, co może prowadzić do aquaplanacji (hydroplaningu). Natomiast opony rowerowe, ze względu na ich małą powierzchnię styku z podłożem oraz dużo większy nacisk i relatywnie małe prędkości, nie ulegają zjawisku aquaplanacji[3], mogą więc być stosowane także na mokrych nawierzchniach. rowkowe – opony z układem płytkich rowków, które nie zmieniają zbyt mocno oporów toczenia[4], w niektórych warunkach zapewniają lepszą przyczepność koła niż opony typu slick[5] i ułatwiają odprowadzanie wody z powierzchni opony. Znane są modele z rowkami równoległymi do kierunku jazdy i skośnymi. Rowki skośne lepiej odprowadzają wodę, ale mają też nieco większe opory toczenia niż równoległe. Opony rowkowe są powszechnie stosowane w kolarstwie szosowym, w rowerach miejskich i ogólnego użytku. klockowe – opony z wydatnym bieżnikiem przypominającym nieco vibram. Są powszechnie stosowane w rowerach górskich i samochodach terenowych. Jest ich bardzo wiele odmian: od tzw. semi-slicków – mających w miarę gładką powierzchnię czołową i duże klocki na brzegach, co jest rodzajem kompromisu między oporami toczenia i przyczepnością przy jeździe w terenie o zmiennym rodzaju podłoża, po opony błotno-piaskowe – mające bardzo wydatne i dość rzadko rozmieszczone klocki, których zadaniem jest "wgryzanie się" w grząskie i mokre podłoże, i które charakteryzują się bardzo dużymi oporami toczenia na bardziej twardych podłożach. W rowerach przy tym rodzaju opon często stosuje się inny bieżnik w oponie na koło przednie i tylne. Kolcowa opona rowerowa domowej produkcji. kolcowe – opony z metalowymi kolcami, które służą do jazdy po śniegu i lodzie. W rowerach górskich są one też dość często stosowane do zjazdu również w sezonie letnim. Rowerzyści majsterkowicze robią je sami z odpowiednio dobranych blachowkrętów i starych lub specjalnie kupionych opon. deszczowe – opony ze specjalnie dobranym wzorem bieżnika zapewniającym bardzo wydajne odprowadzanie wody spod koła i zabezpieczającym przed poślizgiem. błotno-śniegowe – opony wykonane zazwyczaj z bardziej miękkich gatunków gumy, zaopatrzone w specjalnie wyprofilowany bieżnik zapewniający dobrą przyczepność na śniegu i błocie pośniegowym. nordyckie – opony przystosowane do jazdy w bardzo zimnych warunkach (w Polsce używa się też nazwy opony lodowe). Najbardziej popularne są w Rosji i państwach skandynawskich. Opony lodowe są również powszechnie używane w Kanadzie, gdzie są to po prostu o

Zwykle są szczupli, pracują, z

Zwykle są szczupli, pracują, zachowują się normalnie. Na partnerki wybierają kobiety skłonne do tycia, grubokościste, takie na wiecznej diecie i tuczą je, bo podnieca ich widok grubego nagiego ciała. Chcą być panami świata kobiety. Czasem doprowadzając ją do śmierci. Feedersi (od ang. feed - karmić, pasza) czyli wypasacze tuczą partnerki tak, że niektóre ich kobiety nie są w stanie wstać z łóżka i funkcjonować samodzielnie. Waga nie zna granic. Partnerki wypasaczy mogą ważyć 150, 200 kg, im więcej tym lepiej dla ich dokarmiacza. Jedna z nich, Gina, trafiła do księgi rekordów Guinessa ważąc 380 kg. Bo feedersa podnieca tłuszcz, rozlewające się na prześcieradle biodra. Widok nagiej, otyłej kobiety to nie wszystko. Wypasacz wie, że jego partnerka z każdym kilogramem staje się mniej atrakcyjna dla ewentualnych konkurentów i coraz bardziej uzależniona od niego. Nakręca go pragnienie całkowitego uzależnienia od siebie wybranki. Cel wypasacza to kobieta na diecie Kobiety, w które celuje od lat nieskutecznie walczą z otyłością, źle się czują ze sobą, mają problemy z akceptacja siebie i swojego ciała. To wszystko utrudnia im znalezienie partnera. Wypasacz pojawia się, jak książę z bajki. Zachwyca go każda odrobina tłuszczu, która dotąd była kompleksem. Potrafi tak manipulować uczuciami kobiety, że wiele z nich już na wstępie relacji zapomina o pilnowaniu wagi. A wypasacz zaczyna swoją akcję. Przynosi czekoladki, gotuje obiad, namawia, żeby zjeść z nim kolację. Karmienie partnera to odwieczny element miłosnej gry, więc jego zachowanie nie wydaje się podejrzane. Kobieta wypasacza jest zachwycona tym, że on jest zachwycony. Daje się karmić, ciągać po fast foodach, restauracjach, zjada dwa obiady, przyjmuje cukierki, słodkie bułki, kanapki do łóżka. Jednocześnie cały czas zapewnia o swoich uczuciach, atrakcyjności kobiety, trosce i chęcią opieki nad nią. Tymczasem dokarmiacz nigdy nie jest zadowolony z rezultatu swojej diety i jak jego kochanka tyje, wyobraża sobie kolejne etapy metamorfozy. Czy on zdaje sobie sprawę z tego, że może wpędzić ją w chorobę a nawet doprowadzić do śmierci? Absolutna kontrola - Rezultaty takiego zachowania są dla feedersa zwykle niedostępne, bo jak twierdzą wypasacze i ich kobiety, wiele rzeczy dzieje dzieje się w ich związku konsensualnie, czyli za zgodą jednej i drugiej strony - tłumaczy Iza Jąderek, seksulożka i edukatorka seksualna. - Trudno jednak określić, na ile takie zdanie jest prawdziwe - bo te kobiety od samego początku relacji były poddawane manipulacji i sadystycznym skłonnościom partnera - dodaje. Kobieta feedersa będzie chorować na cukrzycę, miażdżycę, nadciśnienie, będzie miała choroby kręgosłupa, stawów, wreszcie będzie miała taką tuszę, która uniemożliwi jej swobodne poruszania się i będzie zdana całkowicie na łaskę swojego wypasacza. Izabela Jąderek: - Właśnie to jest znaczące w tej relacji: feedersowi nie chodzi o charakter jego partnerki, jej inteligencję, czy wrażliwość, tylko o to, aby móc mieć nad nią absolutną kontrolę i aby ją od siebie uzależnić. Jej wielki rozlany brzuch A jak to wygląda od środka, w związku? Gina, partnerka wypasacza, w dokumencie „Fat girls and feeders” mówi o feedersach: „Lubią grubaski, uwielbiają krągłe kształty i zwały tłuszczu. Niektórych kręci cellulit, dla innych skóra musi być gładka w dotyku jak aksamit. To ich podnieca. Mają wrażenie, że mam skórę jak z pluszu”. „Obserwuję jej wielki rozlany brzuch, który kołysze się przy każdym kroku i wyobrażam sobie, jak cudownie by było, gdyby bluzka, którą ma teraz na sobie, stała się wkrótce za ciasna. Po kilku tygodniach będzie z trudem wstawać od stołu, a potem będzie już tylko leżeć i jeść, jeść, jeść ” - pisze na forum jeden z wypasaczy. Wypasacz kocha tłuszcz Feedersi często wymieniają się w internecie uwagami z innymi feedersami. Chęć pochwalenia się swoimi działaniami to często nieodłączny element patologicznej osobowości. Czy wypasacz kocha swoją ofiarę? Czy może zrezygnować dla tej miłości ze swojego szaleństwa i fantazji seksualnych. Czy może się opamiętać, w obliczu poważnej choroby partnerki? - Wypasacz kocha nie kobietę, tylko jej tłuszcz i możliwość całkowitego uzależnienia jej od siebie - mówi Izabela Jąderek. - Robi to zarówno jedzeniem, jak i manipulacją, szantażem, ciągłym ubliżaniem. Kobieta staje się więźniem we własnym ciele, nie może sama nic zrobić, nie może się podnieść, nie wychodzi z domu, nie może się umyć, ani samodzielnie wykonywać nawet czynności fizjologicznych. Relacji seksualnych już dawno nie ma, bo tusza kobiety powoduje dysfunkcje, jak również jej to uniemożliwia, a dla mężczyzny bodźcem, który daje przyjemność i satysfakcję jest tusza, a nie ta kobieta. To rodzaj dewiacji, podnieca ich otyłość kobiety, patrzenie jak jedzą. Często dodatkową satysfakcję daje im ubliżanie jej, a kobiety te są tak zmanipulowane, że nie chcą tracić swoich partnerów. Żaden z nich nie przyzna się, że ich celem jest doprowadzenie do choroby lub śmierci partnerki, ale w l

Numer oferty: StPr/17/1610 Ofe

Numer oferty: StPr/17/1610 Oferta ważna: od 2017-11-10 do 2017-11-24 Stanowisko: Dostawca potraw . . Nazwa zawodu: Dostawca potraw Kod zawodu: 962103 Miejsce pracy: Września, powiat wrzesiński, gmina Września, woj. WIELKOPOLSKIE Kategoria: Oferta pracy stałej zgłoszona przez pracodawcę Ilość miejsc: 1 Zakres obowiązków: dostawca potraw Wykształcenie: podstawowe Uprawnienia: Brak Umiejętności i doświadczenie: Prawo jazdy kat. B Wynagrodzenie: 2300.00 PLN System wynagrodzenia: Czasowy ze stawką miesięczną Warunki pracy Data rozpoczęcia pracy: 2017-11-13 Miejsce pracy: 62-300 Września ul.Września System wynagrodzenia: Czasowy ze stawką miesięczną Wynagrodzenie brutto: 2300.00 PLN Rodzaj zatrudnienia: Umowa o pracę na czas nieokreślony Wymiar etatu: w pełnym wymiarze Liczba godzin pracy w tygodniu: 40 Zmianowość: jedna zmiana Praca w wolne dni: NIE Zatrudnienie od zaraz: NIE Zapewnienie zakwaterowania: NIE Zapewnienie wyżywienia: NIE Pracodawca pokrywa koszty przejazdu do Polski: NIE Sposób aplikowania Sposób aplikowania: Bezpośrednio do pracodawcy Wymagane dokumenty: CV ze zdjęciem ; Osoba do kontaktu: Dariusz Szymański Telefon: 607536712 w godz. 11.00-16.00 Adres e-mail: darekszymanski23@gmail.com Język składania aplikacji: polski Adres: Kolejowa 78 62-600 Koło, Polska Osoba do kontaktu: Dariusz Szymański Telefon: 607536712 Adres e-mail: pokaż adres Czy oferta jest subsydiowana: NIE Czy oferta jest finansowana z PFRON: NIE Dane pracodawcy Nazwa firmy: Pizzeria K-2 Adres: Kolejowa 78 62-600 Koło, Polska Mapa dojazdu

Regulamin i polityka prywatnoś

dużo osób - po znajomośći tam robi (od dyrektora po roboli - każdy ma znajomych tam !): -mamusie, -siostry -żony, mężowie -kochanki/kochankowie -szwagry -zięcie -znajomi znajomych itd Ale prawda jest taka ,że rodzina rodzine zawsze będzie bronić!

Alligator Polska Sp. z o.o. E
@Alligator Polska Sp. z o.o. E 16.11.2017 15:11
a jak ci cos nie pasuje to sie zwolni pusta lalko! zamiast (usunięte przez administratora) to robota sie zajmi i dobrze liz (us...

Zjednoczenie Przemysłu Gumowego „Stomil” – organ zarządzania branżą w PRL w latach 1958-1982, z siedzibą w Łodzi. Koordynowana branża, podbranża bądź grupa wyrobów[1]: ogumienie środków transportu, maszyn i urządzeń bieżnikowanie opon wyroby techniczne gumowe i ebonitowe taśmy przenośnikowe, pasy pędne i inne obuwie gumowe wyroby gumowe medyczne i sanitarne sprzęt żeglarski i pływacki – gumowy wyroby gumowe toaletowe i dla gospodarstwa domowego Jednostki organizacyjne zjednoczenia[edytuj] Bełchatowskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”, obecnie Bełchatowskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil” S.A. Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”, obecnie Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil” S.A. Dębickie Zakłady Opon Samochodowych „Stomil”, obecnie Firma Oponiarska Dębica S.A. Fabryka Wyrobów Gumowych „Podgórzyn”, obecnie Mitex Polska Sp. z o.o. Gliwickie Zakłady Chemiczne o.o. „Carbochem”, w upadłości Grudziądzkie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”, obecnie Grudziądzkie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil” S.A. Instytut Przemysłu Gumowego „Stomil”, Piastów, obecnie Instytut Inżynierii Materiałów Polimerowych i Barwników, Oddział Zamiejscowy Elastomerów i Technologii Gumy Krakowskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”, zlikwidowane w 2006 Łódzkie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”, obecnie Fagum-Stomil S.A. Olsztyńskie Zakłady Opon Samochodowych „Stomil”, obecnie Michelin Polska S.A. Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Przemysłu Oponiarskiego „Stomil”, Poznań, obecnie Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Przemysłu Oponiarskiego „Stomil” Sp. z o.o. Piastowskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”, obecnie Piastowskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil” Sp. z o.o. Poznańskie Zakłady Opon Samochodowych „Stomil”, obecnie Stomil-Poznań S.A. Przedsiębiorstwo Obrotu Artykułami Przemysłu Gumowego „Stomil”, Łódź, od 1989 Inter Stomil Sp. z o.o. Przedsiębiorstwo Projektowania i Realizacji Inwestycji Przemysłu Gumowego „Budoprojekt-Stomil”, Piastów, zlikwidowane Sanockie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”, obecnie Sanok Rubber Company S.A. Warszawskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”? Obecnie Osiedle Gocławska Wolbromskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil”, zlikwidowane w 1992, obecnie m.in. Fabryka Taśm Transporterowych Wolbrom S.A. Zakłady Galanteryjne Przemysłu Gumowego „Stomil-Galbut”, Łódź, zlikwidowane w 2005 Zakłady Metalowe Przemysłu Gumowego „Stomil”, Środa Wlkp., przeniesione w 2007 r. do Nekli, obecnie „ALLIGATOR Polska” Zakłady Tkanin Technicznych „Stomil”, Zawiercie, zlikwidowane w 2003

Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gu
@Regulamin i polityka prywatnoś 12.11.2017 16:34
dużo osób - po znajomośći tam robi (od dyrektora po roboli - każdy ma znajomych tam !): -mamusie, -siostry -żony, mężowie -koc...

Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil” to jeden z liderów w produkcji wyrobów gumowych, pierwszy producent węży hydraulicznych w Polsce. Produkty zakładu mają zastosowanie m.in. w górnictwie, budownictwie, rolnictwie, kolejnictwie, przemyśle maszynowym, chemicznym i spożywczym. Przedsiębiorstwo od 1998 jest spółką akcyjną Skarbu Państwa. Działa według standardu Systemu Zarządzania Jakością ISO 9002, a od roku 2009 EN ISO 9001:2008. Produkty[edytuj] Stomil Bydgoszcz specjalizuje się w produkcji węży gumowych do urządzeń hydraulicznych, których jest jedynym krajowym producentem. Główne produkty zakładu to: węże hydrauliczne, ssawno-tłoczne, termoplastyczne węże przemysłowe: do wody, pary wodnej nasyconej, sprężonego powietrza, hamulcowe taboru kolejowego, do olejów, paliw, kwasów i zasad, do tynkowania, piaskowania, do tłoczenia betonu i zapraw, do gazów, do substancji spożywczych, do pojazdów samochodowych, do środków ochrony roślin płyty gumowe wykładziny gumowe podłogowe, dywaniki gumowe taśmy tkaninowo-gumowe uszczelki i wytłaczane wybory gumowe Przedsiębiorstwo w swojej siedzibie w Bydgoszczy posiada sklep firmowy. Sprzedaż produktów prowadzi na terenie całego kraju za pomocą sieci dystrybutorów i przedstawicieli handlowych. Marki handlowe[edytuj] Stomil Bydgoszcz – marka węży hydraulicznych standardowych i specjalistycznych Stom-Flex – marka węży ST i SC, SN dla do hurtowników oraz sieci serwisowych Historia[edytuj] Bydgoską Spółkę Akcyjną „Kauczuk” z siedzibą w Warszawie powołano w 1920 roku. W tym czasie w II Rzeczypospolitej istniała tylko jedna fabryka wyrobów gumowych w Wolbromiu, uruchomiona w 1911[1]. Po wojnie w latach 1918-1923 budowano pierwsze polskie fabryki przemysłu gumowego: „Brage” w Warszawie i „PePeGe” w Grudziądzu[1]. Budowę fabryki w Bydgoszczy rozpoczęto w 1921 roku na obszarze ok. 23 ha po spalonym tartaku Lloyda Bydgoskiego na Zimnych Wodach. Sprowadzono z Anglii najnowocześniejsze wówczas obrabiarki do przerobu kauczuku i gumowania tkanin[2]. Produkcja ruszyła w połowie 1923 roku, a pełen rozruch nastąpił rok później. Zatrudniano w tym czasie 200 osób[1]. Początkowo produkowano taśmy izolacyjne, płyty gumowe i azbestowo-gumowe, tkaniny powlekane, ebonit, artykuły formowane, dętki i opony rowerowe. Kauczuk naturalny do produkcji gumy importowano m.in. z Indii Wschodnich, Afryki i Ameryki Południowej[2]. W 1928 roku uruchomiono dział produkcji węży gumowych. Zakład był jednym z pięciu największych w Polsce i najważniejszym na terenie miasta przedsiębiorstwem przemysłu chemicznego[a][3]. Zatrudnienie wzrosło z 75 pracowników w 1923 do 500 w 1928 roku. Sprzedawano produkty m.in. w Wolnym Mieście Gdańsku, skutecznie konkurując z towarami niemieckimi. W czasie wielkiego kryzysu przedsiębiorstwo początkowo dobrze prosperowało, lecz w 1934 koniunktura pogorszyła się na tyle, że wstrzymano produkcję na trzy lata[3]. W 1937 zakład wydzierżawiono Spółce Dzierżawnej Fabryki Wyrobów Gumowych „Kauczuk”, a głównymi udziałowcami zostali Zofia i Bernard Cisewscy oraz Maria Maciaszek. W tym czasie zatrudniano 70 osób i produkowano m.in. wykładziny gumowe i wycieraczki do obuwia[1]. W 1939 Niemcy przejęli fabrykę i przemianowali na „Gumiwarenfabrik – Kautschuk”. Pracowali w niej wyłącznie Polacy, głównie kobiety, lecz stanowiska kierownicze zajmowali Niemcy. Obok działu gumowego uruchomiono dział metalowy, produkujący na rzecz Wehrmachtu kuchnie polowe, części do armat, podwozia i lawety armatnie, a pod koniec wojny także silniki przyczepne do łodzi podwodnych[4]. Liczba zatrudnionych wzrosła ze 150 we wrześniu 1939 do 1000 osób w 1944, w tym 600 jeńców sowieckich[1]. 4 kwietnia 1945 roku zakład przejęła polska administracja. Radzieckie władze wojskowe wpisały zakład na listę 30 obiektów gospodarczych w Bydgoszczy planowanych do objęcia akcją wywozu urządzeń do ZSRR[5]. Wywózek udało się uniknąć po interwencji polskich władz u przedstawiciel Misji Ekonomicznej ZSRR w Warszawie w maju 1945. Stracono jedynie dwie nowoczesne tokarnie i dziesięć silników[5]. Równolegle z produkcją wyrobów gumowych do 1946 utrzymywano wydział metalowy. W 1946 roku fabrykę znacjonalizowano, a w 1947 zmieniono nazwę na „Wytwórnia nr 10 Kauczuk”. Na początku 1948 zatrudnienie w przedsiębiorstwie wynosiło 483 osób, a w 1954 roku – 745 osób, w tym 310 kobiet[6]. W 1950 przedsiębiorstwo otrzymało nazwę: Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Kauczuk”, a zatrudnienie zwiększyło się do 2500 osób w 1970 roku. W 1960 oddano do użytku nową halę, gdzie produkowano taśmy transporterowe dla górnictwa oraz nowe wydziały produkcji węży średnio- i wysokociśnieniowych[1]. Od 6 października 1971 firma funkcjonuje pod nazwą Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil” z filiami w Podgórzynie (województwo zielonogórskie) i w Łabiszynie (Zakłady Chemiczne Przemysłu Terenowego). W latach 70. produkowano m.in. węże wysokociśnieniowe do agregatorów tynkarskich, uszczelki cięte, pierścienie konserwowe, uszczelki do butelek, obkła

Czy ojciec dziecka powinien by

Czy ojciec dziecka powinien być przy porodzie? Według Biblii, za zerwanie zakazanego jabłka w raju Adam i Ewa nie tylko zostali wygnani z raju, ale Ewa miała także rodzić potomstwo w bólach, a Adam ciężko pracować w polu. WASZYM ZDANIEM 5 dni temu 0 12 W rzeczywistości jest jednak inaczej. Coraz częściej spotykamy się z tym, że kobieta również ciężko pracuje w polu, ale nie zarejestrowano jeszcze tego, by mężczyzna rodził w bólach dziecko. Czy zatem mężczyzna powinien być chociaż obecny przy porodzie? OJCOSTWO OJCIEC CIĄŻA PORÓD SONDA ULICZNA WASZYM ZDANIEM Thumb marusia Masza Lachowska 5 dni temu 0 12 UDOSTĘPNIJ DYSKUSJA Wwinfo profile thumb Imię E-mail Treść komentarza... Wwinfo profile thumb Tania 12 godzin temu Ależ tak to taki piekny widok na yue tube każdy poród winien być I (od razu powinni notować klepnietych w głowe zamiast w dupe) 0 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb Genowefa 4 dni temu Ależ tak wszyscy maja racje 0 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb Bart 4 dni temu Tak, mąż powinien być przy i po porodzie, nie tylko żeby wspierać żonę. Trzeba patrzeć na ręce położnym i lekarzom, żeby noworodek nie został zaszczepiony na gruźlice, wit K, nie było myte z wód płodowych... Trzeba przede wszystkim znać prawa pacjenta! A nasza wrzesińska porodówka nie jest taka kolorowa jak się mówi. 1 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb Jeremiasz P. 4 dni temu Nie opowiadaj herezji o tym, że nie powinno się szczepić dzieci! 0 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb Bart 3 dni temu Rozumiem że przyjąłeś już dawkę HPV lub mmr? 0 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb Andżejka 13 godzin temu A pępowinę powinien odgryzć zębami? :) 0 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb Figo 5 dni temu Ważne, żeby był przy poczęciu, przy porodzie może być lekarz ☺ 1 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb Jeremiasz P. 4 dni temu Jak już żartujesz, to myśl przy tym... biologiczny ojciec dziecka zawsze jest przy normalnym poczęciu, z kolei są też inne i wtedy nie musi go być. Najważniejszy jednak rodzic i tak zostanie ten, który wychowa to dziecko. 0 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb rejczel 5 dni temu Nie jestem za tym, by mężczyzna był przy porodzie. Czemu to ma służyć? Niech przebiera nogami na korytarzu, wystarczy. 1 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb wiecznie_wkurzony 5 dni temu gdyby kobieta w trakcie porodu widziała jak wygląda to nigdy by się nie zgodziła żeby ktoś ją oglądał 1 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb Jeremiasz P. 4 dni temu Nie wiem jak wyglądała Twoja żona, ale podczas porodu nie zaobserwowałem nic drastycznego, cieszę się, że byłem, jest to wsparcie, po drugie chciałem patrzeć konowałom na ręce ;) 1 ODPOWIEDZ Wwinfo profile thumb MartaMD 4 dni temu mój mąż był przy porodzie.Był dla mnie ogromnym wsparciem. Nic go nie zaskoczyło. No może wygląd (wielkość) łożyska, które urodziło się za dzieckiem. Aktualnie planujemy poród domowy, oczywiście w asyście wynajętej, doświadczonej położnej. Kluczowe jest chyba, że jest różnica między mężczyzną, a facecikiem. 0 ODPOWIEDZ NA PODOBNY TEMAT Sidebox sonda4 Waszym Zdaniem – Czy Polacy to naród tolerancyjny? WASZYM ZDANIEM 3 dni temu 0 1 Sidebox sonda3 Waszym Zdaniem – Pies ze schroniska czy z hodowli? Rasowy czy kundelek? WASZYM ZDANIEM 4 dni temu 0 6 Sidebox sonda Waszym Zdaniem – Z czym powinien być prawdziwy rogal Marciński? WASZYM ZDANIEM

Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gu
@Czy ojciec dziecka powinien by 19.11.2017 10:32
Czy ojciec dziecka powinien być przy porodzie? Według Biblii, za zerwanie zakazanego jabłka w raju Adam i Ewa nie tylko zostal...

Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil” to jeden z liderów w produkcji wyrobów gumowych, pierwszy producent węży hydraulicznych w Polsce. Produkty zakładu mają zastosowanie m.in. w górnictwie, budownictwie, rolnictwie, kolejnictwie, przemyśle maszynowym, chemicznym i spożywczym. Przedsiębiorstwo od 1998 jest spółką akcyjną Skarbu Państwa. Działa według standardu Systemu Zarządzania Jakością ISO 9002, a od roku 2009 EN ISO 9001:2008. Produkty[edytuj] Stomil Bydgoszcz specjalizuje się w produkcji węży gumowych do urządzeń hydraulicznych, których jest jedynym krajowym producentem. Główne produkty zakładu to: węże hydrauliczne, ssawno-tłoczne, termoplastyczne węże przemysłowe: do wody, pary wodnej nasyconej, sprężonego powietrza, hamulcowe taboru kolejowego, do olejów, paliw, kwasów i zasad, do tynkowania, piaskowania, do tłoczenia betonu i zapraw, do gazów, do substancji spożywczych, do pojazdów samochodowych, do środków ochrony roślin płyty gumowe wykładziny gumowe podłogowe, dywaniki gumowe taśmy tkaninowo-gumowe uszczelki i wytłaczane wybory gumowe Przedsiębiorstwo w swojej siedzibie w Bydgoszczy posiada sklep firmowy. Sprzedaż produktów prowadzi na terenie całego kraju za pomocą sieci dystrybutorów i przedstawicieli handlowych. Marki handlowe[edytuj] Stomil Bydgoszcz – marka węży hydraulicznych standardowych i specjalistycznych Stom-Flex – marka węży ST i SC, SN dla do hurtowników oraz sieci serwisowych Historia[edytuj] Bydgoską Spółkę Akcyjną „Kauczuk” z siedzibą w Warszawie powołano w 1920 roku. W tym czasie w II Rzeczypospolitej istniała tylko jedna fabryka wyrobów gumowych w Wolbromiu, uruchomiona w 1911[1]. Po wojnie w latach 1918-1923 budowano pierwsze polskie fabryki przemysłu gumowego: „Brage” w Warszawie i „PePeGe” w Grudziądzu[1]. Budowę fabryki w Bydgoszczy rozpoczęto w 1921 roku na obszarze ok. 23 ha po spalonym tartaku Lloyda Bydgoskiego na Zimnych Wodach. Sprowadzono z Anglii najnowocześniejsze wówczas obrabiarki do przerobu kauczuku i gumowania tkanin[2]. Produkcja ruszyła w połowie 1923 roku, a pełen rozruch nastąpił rok później. Zatrudniano w tym czasie 200 osób[1]. Początkowo produkowano taśmy izolacyjne, płyty gumowe i azbestowo-gumowe, tkaniny powlekane, ebonit, artykuły formowane, dętki i opony rowerowe. Kauczuk naturalny do produkcji gumy importowano m.in. z Indii Wschodnich, Afryki i Ameryki Południowej[2]. W 1928 roku uruchomiono dział produkcji węży gumowych. Zakład był jednym z pięciu największych w Polsce i najważniejszym na terenie miasta przedsiębiorstwem przemysłu chemicznego[a][3]. Zatrudnienie wzrosło z 75 pracowników w 1923 do 500 w 1928 roku. Sprzedawano produkty m.in. w Wolnym Mieście Gdańsku, skutecznie konkurując z towarami niemieckimi. W czasie wielkiego kryzysu przedsiębiorstwo początkowo dobrze prosperowało, lecz w 1934 koniunktura pogorszyła się na tyle, że wstrzymano produkcję na trzy lata[3]. W 1937 zakład wydzierżawiono Spółce Dzierżawnej Fabryki Wyrobów Gumowych „Kauczuk”, a głównymi udziałowcami zostali Zofia i Bernard Cisewscy oraz Maria Maciaszek. W tym czasie zatrudniano 70 osób i produkowano m.in. wykładziny gumowe i wycieraczki do obuwia[1]. W 1939 Niemcy przejęli fabrykę i przemianowali na „Gumiwarenfabrik – Kautschuk”. Pracowali w niej wyłącznie Polacy, głównie kobiety, lecz stanowiska kierownicze zajmowali Niemcy. Obok działu gumowego uruchomiono dział metalowy, produkujący na rzecz Wehrmachtu kuchnie polowe, części do armat, podwozia i lawety armatnie, a pod koniec wojny także silniki przyczepne do łodzi podwodnych[4]. Liczba zatrudnionych wzrosła ze 150 we wrześniu 1939 do 1000 osób w 1944, w tym 600 jeńców sowieckich[1]. 4 kwietnia 1945 roku zakład przejęła polska administracja. Radzieckie władze wojskowe wpisały zakład na listę 30 obiektów gospodarczych w Bydgoszczy planowanych do objęcia akcją wywozu urządzeń do ZSRR[5]. Wywózek udało się uniknąć po interwencji polskich władz u przedstawiciel Misji Ekonomicznej ZSRR w Warszawie w maju 1945. Stracono jedynie dwie nowoczesne tokarnie i dziesięć silników[5]. Równolegle z produkcją wyrobów gumowych do 1946 utrzymywano wydział metalowy. W 1946 roku fabrykę znacjonalizowano, a w 1947 zmieniono nazwę na „Wytwórnia nr 10 Kauczuk”. Na początku 1948 zatrudnienie w przedsiębiorstwie wynosiło 483 osób, a w 1954 roku – 745 osób, w tym 310 kobiet[6]. W 1950 przedsiębiorstwo otrzymało nazwę: Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Kauczuk”, a zatrudnienie zwiększyło się do 2500 osób w 1970 roku. W 1960 oddano do użytku nową halę, gdzie produkowano taśmy transporterowe dla górnictwa oraz nowe wydziały produkcji węży średnio- i wysokociśnieniowych[1]. Od 6 października 1971 firma funkcjonuje pod nazwą Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil” z filiami w Podgórzynie (województwo zielonogórskie) i w Łabiszynie (Zakłady Chemiczne Przemysłu Terenowego). W latach 70. produkowano m.in. węże wysokociśnieniowe do agregatorów tynkarskich, uszczelki cięte, pierścienie konserwowe, uszczelki do butelek, obkła

Cukiernia Szwarc. Lokal, który

Cukiernia Szwarc. Lokal, który przetrwał wojny, komunę i kapitalizm Ten rodzinny interes przetrwał zawirowania wojenne, nieprzychylność władz PRL-u dla prywatnego biznesu i wreszcie poradził sobie w czasach równie bezwzględnego kapitalizmu. Mowa o wrzesińskiej cukierni Szwarc, najstarszej cukierni w Wielkopolsce i jednej z najstarszych nadal działających w Polsce. Jej klientami były całe pokolenia wrześnian. HISTORIA 10 dni temu 0 1 Powstanie cukierni Szwarc W drugiej połowie XIX w. ze Śremu do Wrześni przeprowadzili się Józef i Stanisława Szwarcowie – pradziadkowie obecnego właściciela cukierni Andrzeja Smodlibowskiego. Kupili dom przy obecnej ul. Jana Pawła II i w 1874 r. otworzyli w nim cukiernię. W tamtych czasach był to jeszcze bardzo mały lokal, którego całkowita powierzchnia była wielkości dzisiejszej sali dla gości. Małżeństwo Szwarców miało 3 córki: Ludwikę, Franciszkę i Helenę, oraz 4 synów: Stanisława, Walentego, Mieczysława i Józefa. Później dwóch z nich również związało swoją przyszłość z cukiernictwem – Mieczysław prowadził fabrykę keksów w Poznaniu, a Józef fabrykę pierników na dzisiejszej ul. Szkolnej we Wrześni. Po śmierci założyciela cukierni Józefa Szwarca w 1915 r. prowadzeniem lokalu zajęła się jego żona Stanisława wraz z córkami: Franciszką Szwarc i Heleną Serdecką. Od tego czasu praktycznie po dziś dzień cukiernią rządzą kobiety. – Choć to ja jestem właścicielem, to rękę na pulsie trzyma moja żona Daniela, która zajmuje się księgowością – mówi obecny właściciel. Gdy w 1922 r. Stanisława zachorowała, szefową cukierni została jej córka Franciszka. Wraz z siostrą Heleną przyjęły do pomocy w cukierni swoją siostrzenicę Feliksę Frydrychowicz, córkę ich siostry Ludwiki. W tym samym roku lokal został gruntownie przebudowany, nabrał wtedy obecnego charakteru kawiarni. Na ścianach cukierni pojawiła się nadająca miejscu ciekawy klimat boazeria, a w jej wnętrzu – nowe meble (między innymi krzesła z pierwszej polskiej fabryki mebli giętych z drewna bukowego Wojciechów, która działała w latach 1872-1933). Przez następne 92 lata wygląd wnętrza lokalu – poza koniecznymi modyfikacjami, jak wymiana lady na chłodniczą czy remont posadzki – niemal się nie zmienił. Dzięki temu możemy dziś usiąść na tych samych krzesłach i przy tych samych stolikach, przy których zasiadali dawni klienci cukierni. W latach 20. lokal był ekskluzywną kawiarnią, w której wolny czas spędzała elita, oficerowie, księża czy też profesorowie gimnazjum i liceum. W murach kawiarni, przy stolikach, toczyły się dyskusje polityczne, kwitło życie towarzyskie, a ostatni goście często opuszczali ją po północy. Tak było aż do wybuchu II wojny światowej. Stanisława Szwarc zmarła w 1928 r., pozostawiając cukiernię w spadku swoim dwóm córkom Franciszce i Helenie, które opiekowały się cukiernią przez ostatnie lata. II wojna światowa Aby w pełni przedstawić losy cukierni Szwarc podczas wojny, należy cofnąć się do roku 1936. Wtedy to w cukierni pojawił się Hugo Schwarz z Niemiec, aby przyuczyć się do zawodu cukiernika. Na nauki przyjechał z Pyzdr. Mimo podobnie brzmiącego nazwiska, nie był on w żaden sposób spokrewniony z rodziną właścicieli. Gdy wybuchła wojna, Hugo wraz ze swoją siostrą Martą wyrzucił z lokalu jego prawowite właścicielki. Na witrynie kawiarni pojawił się szyld „Konditorei Hugo Schwarz”, mogący sugerować, że mimo okupacji niemieckiej lokal nadal znajduje się w rękach tej samej rodziny. W czasie wojny kawiarnia była jednak lokalem „Nur für Deutsche”, czyli „tylko dla Niemców”. Spędzali w niej czas m.in. na grze w brydża głównie żołnierze niemieccy. U schyłku wojny Hugo został wysłany pod Stalingrad, gdzie zginął, a jego siostra uciekła z Wrześni do Niemiec, porzucając cukiernię. PRL Po wojnie Franciszka i Helena odzyskały swój lokal, płacąc przy tym jednak podatek od przejęcia mienia poniemieckiego. Na nic zdały się tłumaczenia właścicielek, że nie były one w żaden sposób spokrewnione z Hugonem Schwarzem, a podobnie brzmiące nazwiska to tylko fatalny zbieg okoliczności. W 1946 r. Franciszka Szwarc jako pierwsza kobieta w Wielkopolsce zrobiła dyplom mistrzyni cukiernictwa. Pierwsze powojenne lata były jednak dla cukierni bardzo trudne, brakowało nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim surowców do produkcji. Był to wówczas jeden z zaledwie czterech prywatnych lokali i sklepów spożywczych we Wrześni. Od 1946 r. postępował w Polsce Rzeczpospolitej Ludowej proces nacjonalizacji przemysłu, mający na celu upaństwowienie jego wszelkich gałęzi, a polegający na przejęciu majątków oraz kapitału prywatnego przez państwo. W 1952 r. właścicielki dostały nakaz zamknięcia lokalu, który w oficjalnych dokumentach umotywowano „brakiem nożyczek w apteczce”. Franciszka Szwarc postanowiła jednak nie poddawać się tak łatwo i, szukając pomocy, udała się do Poznania. Tam przez przypadek spotkała znajomego z dawnych lat, byłego mieszkańca Wrześni. Jak się okazało, pełnił on wówczas funkcję Kierownika Wydziału Przemysłu i Handlu. Dz

Dzięki jego interwencji udało
@Cukiernia Szwarc. Lokal, który 19.11.2017 10:28
Cukiernia Szwarc. Lokal, który przetrwał wojny, komunę i kapitalizm Ten rodzinny interes przetrwał zawirowania wojenne, nieprz...

Dzięki jego interwencji udało się cofnąć nakaz zamknięcia cukierni. Nakaz co prawda cofnięto, ale przez pięć miesięcy cukierni nie przyznawano przydziału na surowce niezbędne do produkcji jej wyrobów. Ratowano się tym, co można było kupić na lokalnym targu. Gdy więc na targu dostępne były tylko np. jajka, robiono z nich ciepłe lody. Franciszka i Helena prowadziły lokal do 1961 r., w którym to zapisały go pracującej w nim siostrzenicy Feliksie Frydrychowicz. Feliksa prowadziła ją od tej pory ze swoją siostrą Barbarą Frydrychowicz i siostrzeńcem Andrzejem Smodlibowskim (synem ich siostry Stanisławy) – obecnym właścicielem cukierni. Pod koniec lat 60. ówczesna władza miała plany przejęcia cukierni i stworzenia w niej wielkopowierzchniowego sklepu. Ponieważ jednak budynek był zbyt wąski, powstał pomysł połączenia go z sąsiadującym lokalem. Cukiernię uratowała jednak znaczna różnica poziomów posadzek w obu budynkach. Lata 70. Andrzej Smodlibowski wspomina jako duże ożywienie w interesie. W połowie lat 70. zrobił dyplom mistrza cukiernictwa i wszedł w spółkę ze swoją ciotką Feliksą. Dopiero w tym okresie do cukierni wkroczyła automatyzacja produkcji. Zakupiono pierwszy piec elektryczny i maszynę do robienia ciasta. Wcześniej wszystko robiono ręcznie, a nie była to łatwa praca: – Gdy wyrabiałem ręcznie ciasto, to wiedziałem, kiedy jest dobre po tym, że krople potu ściekały mi do końca nosa – wspomina pan Andrzej. A jego syn Robert ze śmiechem dodaje: – Tak, ojciec dzięki tej ciężkiej pracy był wtedy umięśniony jak Schwarzenegger. Ponieważ interes prosperował w miarę dobrze, właściciele płacili wszystkie należne podatki na czas. Istniał wtedy jednak tzw. domiar, czyli podatek uznaniowy, nakładany autorytatywnie na podatnika przez urząd skarbowy. Było to narzędzie władz socjalistycznych pozwalające nakładać dodatkowe opłaty na prywatnych przedsiębiorców. Lokalny urząd skarbowy uznał, że skoro właścicieli cukierni stać na opłacanie naliczanych im podatków na czas, to są one widocznie zbyt małe. Nałożono domiar, na zapłacenie którego właścicieli nie było już jednak stać. Tutaj pojawia się niezwykła rola pianina, które stoi w cukierni do dziś. Wyprodukowano je w 1878 r. i przed II wojną światową grywano na nim w lokalu. W czasach PRL pianino – wówczas już niesprawne – wielokrotnie stawało się „zakładnikiem” komornika, który fantował je za niezapłacony domiar. Za jego sprawą udawało się więc uniknąć zajęcia wyposażenia cukierni, które było niezbędne do jej funkcjonowania. Kolejnym bohaterem cukierni w latach 70. został Kaczor Donald. Stało się to za sprawą marynarza, który za otrzymane bony Baltony zakupił dostępne wówczas tylko w Peweksie gumy balonowe Donald, a następnie postanowił zarobić na ich sprzedaży. Kiedy w cukierni Szwarc pojawiła się kobieta z kartonem pełnym tego pożądanego wówczas rarytasu, Andrzej Smodlibowski podjął szybką decyzję o zakupie całości oferowanego towaru. – Chodziło o to, aby konkurencja nie mogła ich kupić – wspomina właściciel cukierni. – Wszystkie pieniądze, jakie wtedy mieliśmy w cukierni, zainwestowaliśmy w te gumy. Gdyby wtedy ktoś mi powiedział, że mam iść i kupić kilogram cukru, to nie kłamiąc, musiałbym odpowiedzieć, że nie mam na to pieniędzy – dodaje. Jednak dzięki tej odważnej decyzji gumy balonowe Donald we Wrześni przez niemal rok można było kupić tylko w cukierni Szwarc. Po okresie prosperity nastały znowu trudne czasy. Początek lat 80. to kolejne problemy z brakiem surowców i ograniczenie produkcji. Dochodziły do tego klęski, takie jak powódź, które wpływały na fatalną jakość mąki. Właściciele rozważali wówczas zmianę receptur produkcji, tak aby z tej samej ilości półproduktów robić więcej wypieków. Zdecydowano jednak postawić na jakość, a nie na ilość. Oferta cukierni była więc mocno ograniczona, a zapotrzebowanie mieszkańców na jej wyroby spore. – Ludzie od trzeciej w nocy stali w kolejce do cukierni. Pamiętam, jak słyszałem ich całonocne rozmowy, ponieważ mieszkałem wtedy bezpośrednio nad cukiernią – wspomina nastoletni wówczas Robert Smodlibowski, syn właściciela. Lata 90. Wszystko zmieniło się wraz z upadkiem PRL-u. Nastał kapitalizm i pojawiły się zupełnie nowe możliwości prowadzenia biznesu. W rodzinie właścicieli debatowano o możliwościach rozbudowy lokalu, rozszerzenia działalności na sklep ogólnospożywczy. Zdecydowano jednak pozostać przy tym, co sprawdzało się przez ponad 100 lat: małej lokalnej cukierni. Postanowiono również, idąc nieco pod prąd ówczesnym trendom, zachować dawny wygląd wnętrza lokalu. Przeprowadzony w 1990 r. remont polegał jedynie na wymianie posadzki i okien. Pozostała zarówno przedwojenna boazeria, jak i większość mebli z tamtego okresu. Dzisiaj i jutro W tym roku cukiernia Szwarc obchodzi 140-lecie swojej działalności. Nie ma chyba w naszym mieście drugiego takiego miejsca, w którym zachował się namacalny klimat dawnej Wrześni. Wrześni, której już nie ma, a której ślady, dzięki zaangażowaniu rodziny właścicieli i jej zamiłowaniu

ZACZYNA SIĘ OD ZACZYNU – Zacz
@Dzięki jego interwencji udało 19.11.2017 10:29
Dzięki jego interwencji udało się cofnąć nakaz zamknięcia cukierni. Nakaz co prawda cofnięto, ale przez pięć miesięcy cukierni...

ZACZYNA SIĘ OD ZACZYNU – Zaczyna się od żurku zakwasu z dnia poprzedniego, który piekarze zalewają wodą. Następnie trzeba przerabiać – mówi Katarzyna Lipowczyk-Cieloszyk, córka właściciela piekarni. – Robią to w nocy – mówi. Rano kwas jest przerabiany po raz drugi. Dosypuje się mąki, dolewa wody oraz miesza ponownie, żeby była żywa pożywka dla bakterii. Po kilku godzinach dosypuje się ponownie mąki i dolewa się wody. Po południu do pracy przystępują piekarze. – Biorą odpowiednią część wyrobionego kwasu, dosypują stosowną część mąki, dodają drożdży, soli, wody i mieszają ciasto – wyjaśnia pani Katarzyna, technolog żywności i dietetyk, absolwentka poznańskiej Akademii Rolniczej. Mieszanie musi trwać odpowiednio długo, żeby ciasto miało odpowiednią temperaturę. Zbyt długie mieszanie powoduje przegrzanie ciasta. Nie można też mieszać zbyt krótko, bo składniki się zwyczajnie nie połączą. Temperatura ciasta zależy od rodzaju chleba, jaki chcemy upiec, oraz rodzaju użytej mąki. 24 LATA HISTORII Tadeusz Lipowczyk z wykształcenia jest budowlańcem. Piekarnię otworzył, bo po prostu chciał chleba. – Żona non stop jeździła do Nekli po chleb i wracała z pustymi rękoma. Czasem były to trzy wyjazdy i nic – wspomina. – Dlatego postanowiliśmy otworzyć własną piekarnię – dodaje. Był 1993 r. Piekarnia w Stroszkach była drugą po GS-owskiej w gminie Nekla. Dziś Kłos to typowo rodzinny interes. Pracuje tu Tadeusz Lipowczyk, jego żona oraz córka i syn. Ale nie tylko. – Podstawą w piekarni jest zgrana, wykwalifikowana, pracowita, sumienna oraz otwarta na nowości ekipa, którą my tutaj mamy, a bez której nasza piekarnia by nie istniała i nie mogła wypiekać tak dobrego i zdrowego pieczywa – podkreśla właściciel. – Uczyliśmy się od samego początku. Najpierw zatrudniliśmy kilka osób. Miałem znajomego piekarza i wujka, którzy nam wtedy pomagali. Ale oni pracowali w starych piekarniach, gdzie było zapylenie wyższe, temperatura była wysoka. Nie pracowali wcześniej na tak nowoczesnym piecu obrotowym, jakim ja dysponowałem. Uczyliśmy się razem – wspomina pan Tadeusz. Decyzja o otwarciu piekarni dojrzewała. Lipowczyk dwa lata jeździł na poznańskie targi, gdzie ostatecznie kupił szwedzkiego Reventa. Kilka lat po tym Kłos był piekarnią pokazową Reventa,
a pieczywo ze Stroszek rokrocznie było wystawiane na stoiskach Szwedów na kolejnych targach. – I wtedy nie raz słyszałem, że takiego chleba na zakwasie nie da się upiec w piecu obrotowym – mówi właściciel. I faktycznie na początku tak było. Revent przysłał technologa z Warszawy, który miał pomóc w uruchomieniu produkcji chleba. Problem polegał na tym, że pieczenie chleba bez foremki na zakwasie naturalnym w piecu obrotowym było niemożliwe. Przynajmniej tak się wydawało. Chleb nie wyrastał i pękał. Trzeba było znaleźć odpowiednie parametry i ustawić piec. Do tych parametrów trzeba było znaleźć powtarzalną recepturę ciasta. Technolog po czterech dniach zrezygnował i poradził Lipowczykowi, żeby oddał piec i zażądał od Szwedów zwrotu pieniędzy. Po trzech miesiącach Lipowczykowie dokonali niemożliwego. Kilka lat po tym pisano w „Przeglądzie Piekarniczym” o firmie w Stroszkach, że jako jedyna piecze chleb na zakwasie w tego rodzaju piecu obrotowym. Po ponad 23 latach w piekarni Kłos piecze się około 10 autorskich chlebów, w tym kilka tylko i wyłącznie na własnych recepturach: razowy ze słonecznikiem, żytni razowy, „ziarenko”, wiejski i żytnio-pszenny. Skład wszystkich chlebów jest taki sam: zakwas, mąka, drożdże i woda. Diabeł tkwi w szczegółach, czyli proporcjach. A tego żaden piekarz nie chce zdradzić. CHLEB ŚWIEŻY KONTRA MROŻONY Piekarze mają też swoje zdanie na temat pieczywa głęboko mrożonego, które sprzedawane jest w marketach. – Tam są spulchniacze i polepszacze. Sama chemia. Jak się regularnie to spożywa, można się od tego zaświecić – mówi pani Katarzyna. – Kiedyś podejrzałam opakowanie od takiego pieczywa i zobaczyłam, że przydatność wynosi półtora roku. Bez chemii nie da się tak długo utrzymać daty przydatności do spożycia – mówi technolog żywności. Tadeusz Lipowczyk twierdzi, że markety nie mają prawa używać zdania, że to jest „świeże pieczywo”. – Jest co najwyżej ciepłe, ale nigdy świeże. Ze świeżością to nie ma nic wspólnego. To są produkty chlebopodobne, a nie chleby – mówi stanowczo. Właściciel piekarni dziwi się ludziom, że w ogóle jedzą te produkty. – Jestem zszokowany tym, że ludzie o tym wiedzą i mimo to kupują. Kiedy pytam znajomych, dlaczego to kupują, odpowiadają, że jest taniej. Wtedy ich pytam, czy wiedzą, co jedzą. Wówczas słyszę, że jak to jest ciepłe, to jeszcze można to zjeść, ale jak ostygnie, to wyrzucamy. I to jest odpowiedź na pytanie, co to jest – mówi piekarz. Lipowczyk przypomina sobie sytuację z lat 90. Wtedy polskie piekarnie na potęgę kupowały dużo urządzeń piekarskich z Niemiec, bo stamtąd przyszła moda właśnie na marketowe odpieki. – Wtedy w Niemczech zamykało się wiele piekarń. U nas teraz jest podobnie, rynek jest bardzo trudny – ubolewa. Te

Po co nam Włodek Pawlik, gdy m

Po co nam Włodek Pawlik, gdy mamy taką orkiestrę! Jesienny koncert nie zawiódł oczekiwań Nie ma co się dziwić, że przyjezdni i drodzy artyści z kręgu muzyki instrumentalnej mają trudno we Wrześni, skoro regularnie i za darmo gra dla nas taka orkiestra! KULTURA 14 godzin temu 0 1 Już wiadomo, że zdobywca Nagrody Grammy Włodek Pawlik nie zagra we Wrzesińskim Ośrodku Kultury 25 listopada. Bilety w cenie 80 zł - mówiąc oględnie - nie rozchodziły się jak świeże bułeczki. A właśnie tak było w przypadku tegorocznego koncertu jesiennego Wrzesińskiej Orkiestry Dętej, który odbył się 18 listopada. Z tym że tutaj wejściówki były darmowe. W ich dystrybucji chodziło jedynie o to, by uniknąć sytuacji z poprzednich lat, gdy wpuszczani bez ograniczeń widzowie tłoczyli się w sali widowiskowej jak sardynki. W sobotę wieczorem kilkaset osób w komfortowych warunkach wysłuchało dwugodzinnego koncertu z przebojami muzyki rozrywkowej, filmowej i operowej. Orkiestrą jak zwykle dyrygował Jacek Rybczyński. Występ swoją obecnością uświetnili wybitni wokaliści, Piotr Kusewicz, Magdalena Witczak i Paweł Skałuba. Więcej o całym wydarzeniu będzie można przeczytać w najbliższym wydaniu "WW". 04 dsc 9909 37 dsc 0354 36 dsc 0340 35 dsc 0336 01 dsc 9898 22 dsc 0103 19 dsc 0058 14 dsc 0020 12 dsc 9973 05 dsc 9914 34 dsc 0331 33 dsc 0328 32 dsc 0297 31 dsc 0260 30 dsc 0214 02 dsc 9901 29 dsc 0186 28 dsc 0172 27 dsc 0165 26 dsc 0144 25 dsc 0141 24 dsc 0132 23 dsc 0111 21 dsc 0092 20 dsc 0074 18 dsc 0053 17 dsc 0045 16 dsc 0042 15 dsc 0038 13 dsc 9976 11 dsc 9967 10 dsc 9962 09 dsc 9958 08 dsc 9935 07 dsc 9931 06 dsc 9919 04 dsc 9909 37 dsc 0354 PrevNext 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 OPERA ORKIESTRA JACEK RYBCZYŃSKI MUZYKA INSTRUMENTALNA KONCERT WOK WRZESIŃSKA ORKIESTRA DĘTA Thumb tem podsumowanie dai Damian Idzikowski 14 godzin temu 0 1 UDOSTĘPNIJ

Konditorei hugo schwarz!

Ja na akordzie grupowym wychodze 1900 netto :( - także lepiej znieść to i normalne stawki wprowadzić!

W sobotę przypada rocznica odz

W sobotę przypada rocznica odzyskania niepodległości. Uroczyste obchody w Nekli

szkodliwe

Fakt warunki pracy tragiczne, to czym oddychamy to aż strach, a szkodliwego to teraz nie płacą, a kiedyś było płacone jak to jest? Latem to jeszcze bramy można potwierać teraz to można się bedzie podwędzić.

anonymous

Pier....nie o szopenie !!!!!!!!!!!!!! na grupowym akordzie nie wierze że wiara ma mniej niż 2000 - 2500 netto , jak były podwyzki w styczniu i we wrześniu (chyba) wiec coś tam wiecej jest wiecej na mc, fakt płacą za nieszkodliwe bardzo mało około 40 zł na mc co to kużwa jest??? przydałoby sie dodatkowa motywacja za niechorowanie w postacii premii dodatkowej, bo co widze wiekszość w (usunięte przez administratora) a lecą a potem bęczą ze na święta mają mniej bo chorowali se niby :P bo jakis tam dodatek dają ok 200 zł za niechorowanie w całym roku ale to śmieszne jest żeby nie "zachorować" zdaży się wiadomo ale bez przesady z "przeciąganiem" L4 a co do tej BHPowczyni fakt se lata sama na szpilach lub w mini lub jednocześnie tak, czasem sobie buciki robocze założy :P zawsze można się spojrzeć za automatem za nią i se pomarzyć :D lub na szybko do kibla :D hehehhe ostatnio coś kierownicy jak i inni z biur zaczęli chodzić w butach roboczych ciekawe czemu :P

Na temat tej pracy to co tu ro

Na temat tej pracy to co tu rozwijać.Polak to jak chińczyk tania siłą robocza.Tak jest tutaj.Jak staniesz na początku zmiany przy formie tak przez 8 godzin biegasz od jednej do drugiej.Nie ma nawet czasu powracać się po jajach.Się dziwię że nie płacą e ogóle szkodliwego na takie warunki jak tam panują.Smrut,dym spalonej gumy którą wdychasz nosem bo innej opcji nie ma przy wyciaganiu i kontroli jakości towaru.Stolowka wiekszy mam pokój w domu a tu pracuje z 400 ludzia.Ogulnie masakra nie polecam nikomu,wiadomo rodzina,dziecko zmusza pracować ale jakim kosztem???nie warto !!!!!!!!!

W aligatorze w nekli nie dadzą

co do premi do podstawy - to nie ma co sie łudzić - premie w tym zakładzie są iluzorycznie niewielkie - są one tak kalkulowane razem z "wyrobieniem akordu" - aby wypłata comiesiąc była z grubsza taka sama ! :P:) - tylko dobrze postawieni brygadziśći mają spore premie i wypłaty np 3500zł netto bez nadgodzin !:P Racja - niech najpierw porządek w zakładzie zaprowadzi! np. -duchota wszędzie , okna i okna w dachu pozamykane ! -wszędzie brudno , śmierdzi, -nic nie robi w celu ograniczenia hałasu -brak napojów chlodzących np. zimny sok (a na halach latem do 38stopni , przy maszynach jeszcze cieplej - już teraz na hali jest ponad 27 stopni !!!!!! a gdzie tu latem!?) -ona nawet przepisów bhp nie przestrzega !!!??? (niby awansowała ze zwykłego robola na produkcji na inspektora bhp , a sama paraduje w miniówie i szpilkach po chali , licząc na to ,że jakiś facet się nią zainteresuje !:P) i ona męża szuka ?! :) śmieszni nie bądźcie pomocna (2) odpowiedz W aligatorze w nekli nie dadzą zarobić robolowi choćby nie wiem co !!!! - tam kase bierze kto inny , kupują służbowe auta, modernizują bióra , firma szybko nie upadne, ale to co teraz zostało z dawnego stomilu to już tylko resztki :(, starzy pracownicy jakoś to ciągną , ale gdy odejdą - za kilka lat to będzie krucho, bo młodzi za takie grosze do roboty nie przyjdą (albo rotacja będzie duża i nikt nie zdąży sie nauczyć i już sie zwolni) :(:) Wtedy to oczy zarządowi sie otworzą i albo zaczną normalnie robotniką na produkcji płacić aby godziwie żyć szło (np. zniesienie akordu i wprowadzenie normalnej płacy godzinowej) albo..... zarząd zdejmie ładne fatałaszki i sami zaczną tyrać na maszynach !!! :P:)

Ogólne warunki zakupów firmy A

Ogólne warunki zakupów firmy ALLIGATOR Ventilfabrik GmbH I. Przepisy ogólne Dla wszystkich dostaw i świadczeń, które Państwo nam dostarczają (w dalszej części umowy zwani „Dostawcą“), obowiązują wyłącznie nasze warunki zakupów. Obowiązuje to także wtedy, gdy nasze ogólne warunki zakupów nie są zgodne z Państwa ogólnymi warunkami sprzedaży i dostaw. Nasze warunki zakupów obowiązują także dla przyszłych kontaktów handlowych, nawet jeśli nie zostały one powtórnie zawarte w sposób wyraźny. Zmiany umowy, uzupełnienia lub uzgodnienia ustne obowiązują tylko pod rygorem pisemnego potwierdzenia ich przez obydwie strony. II. Zamówienie Zamówienia, odmówienie dostawy i podobne zmiany wymagają formy pisemnej. Uzgodnienia ustne, obojętnie, czy przed, czy po zawarciu umowy, wymagają formy pisemnej w celu ważności. Zlecenia poddostaw dostawca może wykonywać jedynie za naszą zgodą. III. Ceny i zapłata Oznaczona w zamówieniu cena jest wiążąca i wlicza się do niej dostawę typu „franco siedziba”, włącznie z opakowaniem a także formalnościami celnymi i cłem. Zmiany ceny na podstawie później następujących wzrostów kosztów, a także innego rodzaju zwyżka ceny są wykluczone, o ile przez nas jednoznacznie nie zostały zawarte pisemnie inne warunki. Rachunki od dostawcy należy dostarczać po dostawie oddzielnie i w przepisowej formie. Prawa do rozliczenia i retencji przysługują nam w zakresie prawnym. IV. Dostawa Dostawa następuje franco siedziba. Jeśli w naszym zamówieniu podaliśmy numer zamówienia lub artykułu, należy go uwidaczniać na wszelkiej dokumentacji z dostawcą i na wszystkich papierach przesyłowych i dostaw. Podany w zamówieniu termin dostawy jest wiążący. Dostawca odpowiada za pozyskanie niezbędnych do wykonania dostawy i świadczenia poddostaw i świadczeń obcych także w przypadku niezawinienia. Jeśli dostawy musiały nastąpić w sposób przyspieszony poprzez zawinienie dostawcy, to ponosi on powstałe w ten sposób koszty dodatkowe. Dostawca zobowiązuje się poinformować nas niezwłocznie, jeśli wg jego rozeznania zawartego terminu dostawy nie będzie mógł dotrzymać. Niedotrzymanie zawartego terminu dostawy daje nam prawo do odstąpienia od umowy bez postawienia w stan zwłoki lub ustalenia terminu dodatkowego oraz żądania odszkodowania za niespełnienie świadczenia. Alternatywnie istnieje możliwość zażądania spełnienia świadczenia, jeśli zgłoszone zostanie w ciągu 14 dni po upływie terminu dostawy. Zastrzega się prawo dochodzenia roszczeń z tytułu szkody powstałej do tego czasu. V. Przeniesienie ryzyka Dostawa następuje franco siedziba. VI. Płatność Zapłata ceny zakupu następuje, o ile nie zawarto inaczej na piśmie, w ciągu 14 dni z 3% skontem lub w ciągu 90 dni po dostawie i otrzymaniu rachunku netto. VII. Opakowanie Dostawy i towary należy tak opakować, aby uniknąć szkód w transporcie. Opakowania wielokrotnego użycia dostawca zobowiązany jest odebrać bez kosztów przewozu. Jeśli cena zakupu określana jest na podstawie ciężaru towaru, to należy od niego odjąć tarę. Ryzyko przypadkowego uszkodzenia lub utraty opakowania ponosi dostawca. VIII. Roszczenia dotyczące szkód rzeczowych Zobowiązujemy się do kontroli towaru w ciągu właściwego terminu ze względu na odstępstwa ilościowe i jakościowe. Obowiązek kontroli ogranicza się do badań dostosowanych do możliwości. Reklamacja jest prawidłowa, jeśli nastąpi w ciągu 10 dni roboczych po dostawie. Ze strony dostawcy gwarantuje się, że wszystkie dostawy odpowiadają najnowszemu stanowi techniki, zgodnie z obowiązującymi przepisami, a także przepisami i wytycznymi urzędów, związków zawodowych i organizacji specjalistów. Dostawca odpowiada za nieszkodliwość dla środowiska dostarczanych produktów i materiału opakowaniowego. Dostawca odpowiada także za wszelkie szkody powstałe w następstwie naruszenia prawnych obowiązków utylizacji. Ustawowe roszczenia z tytułu wad przysługują nam w całości i przedawnienie roszczeń z tytułu wad rzeczowych także zgodnie z prawem. Jeśli w odpowiedzi na roszczenie z tytułu wad rzeczowych towar zostanie przez dostawcę uruchomiony lub naprawiony, to okres przedawnienia rozpoczyna się od tego czasu, kiedy dostawca w całości wypełnił świadczenie. Jeśli przez wadliwą dostawę powstaną koszty typu transportowe, robocizny lub materiałowe, to dostawca odpowiada za te koszty. Jeśli w ciągu 6 miesięcy od przejęcia ryzyka uwidocznią się wady rzeczowe, to przyjmuje się, że wada taka obecna była w czasie przejęcia ryzyka, chyba że przypuszczenie nie jest d pomocna (0) odpowiedz

tak to prawda kultura władz cz

tak to prawda kultura władz czyli zarządu w tej firmie poniżej krytyki to ludzie na poziomie ale chyba bydła zero szacunku dla osób które utrzymują te firmę ciężką pracą za śmieszne pieniądze za które nie da się normalnie żyć tylko wegetować czy ktoś z nich potrafi to zrozumiec odbierając pensje kilka krotnie wyższe jak zwykły pracownik fizyczny nie bo niczego im w życiu nie brakuję a ludzie [slowo niecenzuralne admin]na chleb nie mają a jeszcze ich okradają i oszukuja na akordzie ile się da po drugie to nie maja pojęcia i [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] wiedzą jak człowiek cięzko pracuje ile sie nadzwiga ile na zdrowiu traci pytam się jakim kosztem tych groszy bo to nie wypłaty są tylko zasiłki ale co moga mówic ludzie którzy w zyciu cięzko nie pracowali tylko pierdzą w stołki i duperelami sie zajmują stomilowcy trzymajcie siepozdro odpowiedz anonim 2009-06-07 17:17 zgadzam sie w stu procentach z tymi wypowiedziami niech zarząd i ich gonce( czyli kierownicy) pracuja na maszynach to zobacza jaka to ciezka praca bez picia i wolnej chwili , a my pracownicy fizyczni bedziemy stac i ich pilnowac do ostatniej minuty a na koncu za ,,dobra prace ' damy pochwale w postaci nagany jak to robi kierownik działu P1 a w koncu ich zwolnim bo przeciez ten zarzad nic innego nie umie jak poniewierac pracownikow i w pelni ich wykorzystac pozdrawiam pracownikow i nie pozwolcie sie tak wykorzystywac bo śmierc was do goni a oni i tak beda was mieli w [usunięte przez admina] 1 odpowiedz anonim 2009-06-07 18:15 Szanowni Pracownicy Produkcji W następny tygodniu zostanie wysłana w j. niemieckim opinia do kierownictwa firmy ALLIGATOR Ventilfabrik GmbH Pana Josefa Seidla na temat obecnej sytuacji Zakładu Stomil Nekla oraz polskiej kadry zarządzającej (zarząd i kierownictwo). Będzie w niej zawarty pogląd Pracowników Produkcyjnych na bardzo ważne dla Nas kwestie między innymi: -Nasz pogląd na temat wprowadzenia nowego systemu płac jakim jest „akord grupowy”!! -Nasze stanowisko na system nie płacenia godzin dniówkowych!! -sposób traktowania Pracowników przez zarząd i kierownictwo!! Prosimy o jak najwięcej opinii i komentarzy w serwisie gowork.pl adres do strony to : http://www.gowork.pl/opinie_czytaj,7965,0,0 Najbardziej sensowne i opisujące rzeczywisty obraz firmy zostaną wybrane i przetłumaczone na j. niemiecki. Opinie starajmy się wyrażać w sposób etyczny i cenzuralny, by pokazać że nie jesteśmy „prostakami”!! ,bo za takich uważa Nas kadra zarządzająca. Drogi Pracowniku nie bądź obojętny od tego zależy twoja przyszłość w firmie!! odpowiedz anonim 2009-06-07 20:26 w firmie zarabiając 1000zł nie ma przyszłości odpowiedz anonim 2009-06-07 21:11 A może dyrekcja nie wie co my myślimy o ich zachowaniu i braku kultury.... odpowiedz anonim 2009-06-09 21:10 ktiss sami z siebie niewolnikow zrobiliscie dumny jestem z tego ze sie sam zwolnilem!!!!!!!! i sobie polepszylem a wy niemieliscie jaj a teraz co beczenie? odpowiedz anonim 2009-06-10 18:24 ciekawe kiedy sie znowu szykuja zwolnienia a zwiazki jak zawsze nic odpowiedz anonim 2009-06-10 23:58 zeby zrobic okna na antresoli wydali grube pieniądze, a teraz klamki od okien zabrali!! to po co te okna panie dyrektorze? odpowiedz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 › » Zostaw swoją opinię o Stomil - Nekla tak to prawda kultura władz czyli zarządu w tej firmie poniżej krytyki to ludzie na poziomie ale chyba bydła zero szacunku dla osób które utrzymują te firmę ciężką pracą za śmieszne pieniądze za które nie da się normalnie żyć tylko wegetować czy ktoś z nich potrafi to zrozumiec odbierając pensje kilka krotnie wyższe jak zwykły pracownik fizyczny nie bo niczego im w życiu nie brakuję a ludzie [slowo niecenzuralne admin]na chleb nie mają a jeszcze ich okradają i oszukuja na akordzie ile się da po drugie to nie maja pojęcia i [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] wiedzą jak człowiek cięzko pracuje ile sie nadzwiga ile na zdrowiu traci pytam się jakim kosztem tych groszy bo to nie wypłaty są tylko zasiłki ale co moga mówic ludzie którzy w zyciu cięzko nie pracowali tylko pierdzą w stołki i duperelami sie zajmują stomilowcy trzymajcie siepozdro odpowiedz anonim 2009-06-07 17:17 zgadzam sie w stu procentach z tymi wypowiedziami niech zarząd i ich gonce( czyli kierownicy) pracuja na maszynach to zobacza jaka to ciezka praca bez picia i wolnej chwili , a my pracownicy fizyczni bedziemy stac i ich pilnowac do ostatniej minuty a na koncu za ,,dobra prace ' damy pochwale w postaci nagany jak to robi kierownik działu P1 a w koncu ich zwolnim bo przeciez ten zarzad nic innego nie umie jak poniewierac pracownikow i w pelni ich wykorzystac pozdrawiam pracownikow i nie pozwolcie sie tak wykorzystywac bo śmierc was do goni a oni i tak beda was mieli w [usunięte przez admina] 1 odpowiedz anonim 2009-06-07 18:15 Szanowni Pracownicy Produkcji W następny tygodniu zostanie wy pomocna (0) odpowiedz Dwóch przedstawicieli Gazpromu stanie przed szwajc 12.02.2017 17:47 Dwóch przedstawicieli Ga

Pablo Neruda "zamknął" GO w wi

Pablo Neruda "zamknął" GO w wierszu - jedynym w moim kulinarnym kajecie z przepisami. Bo ten Wiersz to dla mnie najważniejszy przepis dobrego smak. ył okropnie brzydki i nie potrafiłam spojrzeć na niego oczami Pabla Nerudy. Pomarszczony, czerwonawy, z wrażym, wielkim pyskiem, znad którego połyskiwały ślepia. Nieforemny jakiś. Abadecho, czyli miętus oceaniczny we własnej osobie. A w Chile - congrio. Są tego trzy odmiany. Złota - najszlachetniejsza, czarna i różowa, którą upodobali sobie Chilijczycy. Nieco przypomina węgorza. Poznaliśmy się na targu rybnym w Valparaiso. Wśród gigantycznych krewetek, małży, ostryg, krabów i ryb najróżniejszego autoramentu wyglądał mało atrakcyjnie. Wszystko tu było większe i bardziej mięsiste niż na europejskich rybnych targach. Takich przerośniętych skorupiaków, czy ryb nie warto kupować na Starym Kontynencie, bo po prostu są twarde i niesmaczne. Dlatego do Chile z najdalszych zakątków świata przyjeżdżają smakosze owoców morza. Ostrygi - mimo że gigantyczne - są tu niezwykle delikatne, kraby rozpływają się w ustach, ślimaki nie mają sobie równych. To wszystko za sprawą zimnego Prądu Humboldta, będącego częścią płynącego od Antarktyki Prądu Wiatrów Zachodnich. Słońce i zimna, krystalicznie czysta woda to najlepsze środowisko dla morskich żyjątek.Wielki port Valparaiso"Książka, do której zaglądam najczęściej, to monografia opisowa morskich ślimaków" - pisał we wspomnieniach Pablo Neruda. Chodząc wśród straganów rybnego targu, mieniącego się dziesiątkami barw i odcieni morza, nie miałam wątpliwości, że żyjątka z "wielkiego zielonego pałacu cudów", jak określał ocean poeta, są nieskończonym źródłem inspiracji dla artystów, kucharzy i smakoszy. Valparaiso to legendarny chilijski port, który w czasach, kiedy nie było jeszcze Kanału Panamskiego, był najbogatszym miastem Chile. Bezpiecznym portem dla statków przed i po przekroczeniu Cieśniny Magellana. W Valparaiso powstała pierwsza giełda towarowa w Chile i pierwsza hiszpańskojęzyczna gazeta regularnie ukazująca się w tym regionie, a także pierwsza siedziba banku centralnego. Był też pierwszy i wciąż działający oddział straży pożarnej. Do dziś jest to największy port w kraju. Przy wejściu z pomnika powitał mnie Krzysztof Kolumb, który wprawdzie nigdy nie był tu, gdzie dziś jest Chile, ale Chilijczycy są mu wdzięczni za odkrycie Ameryki,"(usunięte przez administratora)" kraj, jak pisał o nim Neruda, usytuowany między Andami a oceanem, ma aż 4300 km długości i zaledwie 355 km szerokości. W Valparaiso tę "(usunięte przez administratora)" czułam dosłownie, bo za wąskim pasem płaskiego nabrzeża zaczynają się wzgórza. W porcie obok gigantycznych okrętów chilijskiej marynarki wojennej cumuje replika żaglowca, na którym przypłynął Juan de Saavedra, pierwszy Europejczyk, który postawił tutaj stopę. Od tego czasu kolejne pokolenia pisały historię portu. "Na jednym statku przybył fortepian, na drugim Flora Tristan, peruwiańska prababka Gauguina, na innym jeszcze, który zwał się "Wagner" - Robinson Crusoe. Inne statki przywoziły ananasy, kawę, pieprz z Sumatry, jaśminową herbatę z Assamu. Anyż z Hiszpanii. Odwieczna zatoka zapełniała się przeróżnymi przeplatającymi się zapachami". Te słowa Pabla Nerudy przypomniały mi się, kiedy patrzyłam na wyładowane kontenerami statki handlowe. Nie miałam pojęcia czy są w nich samochody, czekolada, czy zabawki. Miałam za to poczucie, że uczestniczę w historii i zrozumiałam, dlaczego mieszkańcy Valparaiso mówią o sobie el portenio, ludzie portu, którzy mają światowe obycie.Śladami poetyNeruda uwielbiał Valparaiso: "Byliśmy poetami lub malarzami, mieliśmy po dwadzieścia lat i nosiliśmy w sobie cenny ładunek nieobliczalnego szaleństwa, które chciało się wyżyć, rozprzestrzenić, wybuchnąć. Gwiazda miasta Valparaiso wzywała nas magiczną siłą swojego tętna". I ja postanowiłam powędrować tym śladem. Wśród dawnych rezydencji i pałaców. Kolonialnych domów. Coraz wyżej i coraz stromiej. Na szczęście niedaleko, bo do... najbliższej stacji kolejki linowej. Jest ich w mieście kilkanaście. Valparaiso było bowiem jednym z pierwszych miast w Południowej Ameryce, które miały własny publiczny transport, i pierwszym, w którym zaliczono do niego kolejki linowe. Artillerię, którą jechałam, zbudowano zaledwie w 1893 roku. Kolejką do swojego domu dojeżdżał też Pablo Neruda. Kiedy jego wiersze zyskały uznanie, a on sam został dyplomatą, kupił sobie dom w Valparaiso - La Sebastiana. I nic dziwnego, że w okolicy jak grzyby po deszczu wyrosły atelier malarzy, muzyczne bary i wzgórze stało się artystycznym centrum Valparaiso. Przekonałam się jednak, że króluje tu nie cadillo de congrio - słynna zupa rybna - tylko frytki i (usunięte przez administratora), a w najlepszym wypadku empanadas, czyli pieczone w piecu pierogi nadziewane posiekaną wołowiną. Neruda zresztą, mimo deklarowanej dozgonnej miłości do Valparaiso, po licznych podróżach i kilkuletnim wygnaniu z kraju, osiadł nie w mieście, ale w oddalonej o kilkadziesiąt

grosz

Po ile grosiwa sypną na święta w tym roku??????????????????????????????????

Dziesięć dni po tym jak eksplo

Dziesięć dni po tym jak eksplozje pary i wodoru wysadziły w powietrze reaktor jądrowy w Czarnobylu, ogień który stopił jego rdzeń wygasł spontanicznie. Jednak dramat tamtego wydarzenia, wykorzystywany przez polityków, władze, ekologów i naukowców wciąż nie odszedł w niepamięć. Tkwi w pamięci wielu ludzi na świecie i powoduje zdrowotną, społeczną i ekonomiczną szkodę milionom ludzi na Białorusi, Ukrainie i Rosji. Jest intensywnie eksploatowany przez Zielonych i tłamsi rozwój najczystszego, najbezpieczniejszego i praktycznie niezużywalnego źródła energii — energii jądrowej. Ogromne ilości radioaktywnego pyłu wzbiły się w powietrze z płonącego reaktora. Jednak ilość radioaktywności w tym przypadku wyniosła zaledwie 0.5% tej z 543 testowanych głowic bojowych, które eksplodowały w atmosferze w przeciągu ostatnich dekad. Z tych próbnych eksplozji, otrzymaliśmy największą dawkę promieniowania w roku 1963, wyniosła ona 0.113 millisieverta (mSv) (UNSCEAR 2000). Dla porównania, dawka promieniowania otrzymana przez mieszkańców półkuli północnej w wyniku wybuchu w Czarnobylu, przez pierwszy rok po katastrofie w 1986, wyniosła 0.045 mSv — mniej niż 2% średniej rocznej naturalnej dawki (2.4 mSv/rok — UNSCEAR 1988). W ciągu następnych 70 lat, populacja północnej części globu będzie wystawiona na całkowitą dawkę promieniowania z Czarnobyla wynoszącą około 0.14 mSv, co równe jest 0.08% naturalnego czasu trwania dawki wynoszącej 170 mSv. Ludzie żyjący w najbardziej zanieczyszczonych rejonach byłego Związku Radzieckiego są wystawieni teraz na średnią czarnobylską dawkę wynoszącą około 1 mSv/ rok. Wszystkie te dawki wydają się być niczym w porównaniu z naturalnymi dawkami promieniowania w niektórych częściach świata. Na przykład, w Brazylii i południowo-zachodniej Francji, naturalne promieniowanie sięga powyżej 700 mSv rocznie (UNSCEAR 2000). Nigdy nie wykryto żadnych efektów szkodliwych dla zdrowia w rejonach z tak wysokim naturalnym tłem promieniowania. Co ciekawe — w Stanach Zjednoczonych i Chinach, ilość zachorowań na raka jest niższa w regionach z wyższym naturalnym promieniowaniem niż w tych z niższym (Frigerio et al. 1973; Frigerio and Stowe 1976; Wei 1990). Spośród brytyjskich radiologów, narażonych na działanie głównie promieni X, ogólna śmiertelność i ta spowodowana nowotworami jest około 50% niższa niż średnia dla populacji mężczyzn w Anglii i Walii (Berrington et al. 2001). Także w wielu innych grupach populacyjnych, które wystawione są na niskie dawki promieniowania jonizującego, zaobserwowano mniej patologii geoplastycznych. A najbardziej ucierpiały umysły Media i ekologowie straszą potworkami przypisywanymi Czarnobylowi Zatem, co może dziwić, można powiedzieć, że największy cios został zadany umysłom ludzi narażonym na skutki wybuchu w Czarnobylu i to wcale nie przez promieniowanie. Pod względem przypadków śmiertelnych (31 wczesnych zgonów), katastrofa w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, była skromnym wydarzeniem, jeśli porównamy to wydarzenie z innymi przemysłowymi katastrofami. W XX w. było więcej niż 10 takich katastrof, w których zginęło od kilku setek do wielu tysięcy ludzi. Przykładowo — w 1984 r. zginęło około 20.000 ludzi po eksplozji w fabryce pestycydów w Bhopal (Indie). W 1975 r. zawalenie się zapory Banqiao na rzece Ru w Chinach pochłonęło 230.000 ofiar. Świat nie obchodzi rocznic tych tragicznych zdarzeń, ale rok za rokiem wspominamy katastrofę w Czarnobylu, która była tysiące razy mniej śmiercionośna. Jeżeli spojrzymy na oddzielny sektor produkcji elektrycznej, wypadków śmiertelnych w Czarnobylu było mniej niż większości tych związanych z innym źródłem energii. Było ich 3 razy mniej niż tych wywołanych w elektrowniach opalanych paliwem olejowym, 13 razy mniej niż w tych z płynnym gazem i 15 razy mniej niż tych w elektrowniach hydroelektrycznych (z wyłączeniem tragedii w Banqiao). Mimo to, polityczny, ekonomiczny, społeczny i psychologiczny wpływ Czarnobyla był olbrzymi. Spójrzmy na to co się stało, począwszy od moich prywatnych doświadczeń. Moje doświadczenie z Czarnobylem Około 9 rano w poniedziałek, 28-ego kwietnia 1986r. w wejściu mojego Instytutu w Warszawie, zostałem powitany przez kolegę, który powiedział: „Patrz, o 7:00 dostaliśmy teleks ze stacji monitorującej w północnej Polsce informujący, że radioaktywność beta powietrza jest tam 550.000 razy wyższa niż dzień wcześniej. Znalazłem podobny wzrost w filtrze powietrza ze stacji na naszym podwórku a i chodnik tutaj jest wysoce radioaktywny". To był okropny szok. Moją pierwszą myślą było: "WOJNA JĄDROWA!". To ciekawe, że cała moja uwaga była skoncentrowana na tym wielkim wzroście radioaktywności powietrza, chociaż wiedziałem że współczynnik dawki zewnętrznego promieniowania gamma penetrującego nasze ciała, tego pierwszego dnia po wypadku w Czarnobylu pomocna (0) odpowiedz czarnobyl 14.12.2014 14:49 - Dobry wieczór towarzysze. Jak wszyscy wiecie, niedawno spotkało nas nieszczęście. Awaria w czarnobyls

dopływ pary wodnej do turbogen

dopływ pary wodnej do turbogeneratora bloku energetycznego, a następnie, około pół minuty później, wykonano procedurę AZ-5, polegającą na jednoczesnym opuszczeniu do rdzenia reaktora wszystkich prętów kontrolnych. Procedurę tę stosuje się w celu natychmiastowego powstrzymania rekcji łańcuchowej i wygaszenia reaktora. - W sterowni było cicho, żadnych rozmów. Kiedy ktoś się odezwał, odwróciłem się i zobaczyłem, że jeden z operatorów mówi coś do kierownika zmiany. Znajdowałem się około 10 metrów od nich, więc nie dosłyszałem dokładnie co mówił operator. Kierownik zmiany polecił mu wyłączyć reaktor, pokazując palcem i mówiąc: Wciśnij guzik. (...) Obróciłem się, żeby obserwować instrumenty. System monitorujący zarejestrował wciśnięcie przycisku AZ-5 o 01:23:40. Nie uruchomiły się wtedy żadne sygnały ostrzegawcze. Pojawiły się one dopiero po kilku sekundach. O 01:23:43 otrzymaliśmy sygnały ostrzegające o zbyt wysokiej mocy reaktora oraz o przyspieszającym wzroście mocy. Główne pompy cyrkulacyjne podtrzymywały obieg chłodziwa do 01:23:46, kiedy (...) tempo przepływu wody spadło. Następnie wzrosło ciśnienie pary w obiegu chłodzącym. O 01:23:46 lub o 01:23:47 usłyszeliśmy potężną eksplozję. Sekundę lub dwie później nastąpiła następna, która w moim odczuciu była jeszcze większa. A potem zapadła cisza - opisywał Diatłow w jednej ze swoich publikacji. Pracownicy elektrowni, wysłani do hali, w której znajdował się rdzeń reaktora zobaczyli, że wybuch rozsadził rdzeń reaktora i zerwał przykrywającą go metalowa płytę, ważącą 2 tys. ton. W rdzeniu, składającym się z grafitu, wybuchł pożar. Ze zniszczonego wybuchem budynku wystrzeliły w powietrze rozgrzane fragmenty rdzenia, zawierające paliwo jądrowe, wybuchły więc pożary, zagrażające sąsiednim budynkom. Z powodu odniesionych ran oraz w wyniku napromieniowania zginęło 31 osób, byli to obecni na miejscu pracownicy elektrowni oraz strażacy, próbujący zapobiec rozprzestrzenianiu się pożaru. Około tysiąca osób, głównie ratowników i pracowników elektrowni otrzymało duże dawki promieniowania (ok. 1 siwerta), co mogło przyczynić się do poważnych chorób. Po katastrofie wysiedlono ok. 300 tys. osób, mieszkających w promieniu 100 km od elektrowni. Jedyną oficjalną przyczyną katastrofy, podaną przez radzieckich ekspertów jądrowych i uznaną przez sąd były rażące naruszenia zasad bezpieczeństwa przez obsługę reaktora. Kierownictwo elektrowni oraz nadzorujący eksperyment Anatolij Diatłow zostali uznani za winnych doprowadzenia do eksplozji. Diatłow, który jako jeden z nielicznych uczestników zdarzenia dożył do końca procesu, został skazany na 10 lat więzienia. Został przedterminowo zwolniony, ponieważ w czasie wypadku otrzymał śmiertelną dawkę promieniowania (ok. 5,5 siwerta) i cierpiał na chorobę popromienną. Zmarł po 10 latach od katastrofy. Przez cały czas twierdził, że obsługa nie ponosi winy za wypadek, a jego jedyną przyczyną były wady konstrukcyjne reaktora, który nigdy nie powinien zostać dopuszczony do eksploatacji. JAK DZIAŁAŁA ELEKTROWNIA W CZARNOBYLU? REKLAMACzytaj dalej Żeby to wyjaśnić trzeba najpierw opowiedzieć o podstawowych zjawiskach fizycznych, wykorzystywanych w każdej elektrowni jądrowej. Pierwiastki promieniotwórcze (takie jak uran) inaczej nazywa się rozszczepialnymi, ponieważ jądra ich atomów ulegają z czasem rozszczepieniu, tworząc inne, lżejsze pierwiastki. Rozpadające się jądro atomu ciężkiego pierwiastka emituje neutrony i pewną porcję energii. Neutrony, jeśli uderzą w jądra kolejnych atomów doprowadzają do ich rozpadu i emisji kolejnych neutronów oraz dalszej energii i tak dalej. Taki proces nazywany jest reakcją łańcuchową. Im szybciej zachodzą kolejne reakcje rozpadu, w tym krótszym czasie wydzieli się ciepło, zatem tym większą temperaturę uda się osiągnąć. Właśnie dzięki tej energii, wytwarzanej przez rozpad jądrowy, energetyka jądrowa jest najwydajniejszym znanym źródłem energii. Teoretycznie jeden gram uranu (czyli kulka o średnicy ok. 0,5 cm) może dostarczyć ok. 20 gigadżuli energii w postaci ciepła (tyle co spalenie niemal tony węgla kamiennego). Jednak naturalne złoża uranu w kopalniach nie gotują się. Nie gotują się nawet pierwiastki o wiele bardziej promieniotwórcze. Bryłka radu, jednego z najbardziej promieniotwórczych występujących w przyrodzie pierwiastków, może w ciągu godziny wytworzyć tyle ciepła, żeby stopić bryłkę lodu o tej samej masie. To nie jest imp

tak- racja powinni dać podwyżk

tak- racja powinni dać podwyżki na akordzie, (stawki akordowe dla poszczególnych maszyn/stanowisk pozwiększać) a nie na godzinówkach - bo większość ludzi w tym zakładzie ma akord - i tych podwyżek nawet nie odczują. Co z tego jak zakład każdemu przelał kilkadziesiąt złotych wyrównania ,a na następną wypłate nie będzie nic już :( (takie wyrównanie powinni co miesiąc dawać !!!! , a nie raz w roku !!!!) wstyd !

ano dokładnie- choć ja tam na

ano dokładnie- choć ja tam na mym dziale mam zawsze pracy full :) - także o brak roboty sie nie martwie ;) -(przynajmniej mnie nie zwolnią :):):P aco do rozwijania sie zakładu - to sama nie wiem - wg mnie raczej nikogo ostatnio nie przyjeli, choć np. w biurach nawet gdy teoretycznie nie ma miejsca, to jak ktoś ma kogoś znajomego w zakładzie(biuro) to nagle dla niego (niej) sie i miejsce znajdzie i biurko wolne, i komputer z dost do internetu i robota już jest :):P - "szkoda tylko ,że z polecenia" :( ogólnie zakładu bym nie poleciła(ił), gdyż panuje tam jedno wielkie machlojstwo, każdy aby boi sie o swe dobrze płatne stanowiska (kierownictwo, kontrola, biura) , a ponad połowa pracowników tam pracujących (zwłaszcza na p2) to "stara gwardia" która to jest już objęta "okresem ochronnym" i ich tknąć nie mogą :):P! - i chwała za to, bo gdyby ich nie było/brakło a w ich miejsce poprzyjmowali młodych nowych pracowników - to zakład leży i kwiczy po kilku miesiącach - albo zostaje bez pracowników , bo młodzi to teraz za takie marne "grosiwo" pracować nie będą ! - nie nie - inni oferują więcej.

Witam Serdecznie, Jestem na

Witam Serdecznie, Jestem na rozdrożu swojej kariery. Posiadam ponad 5 lat doświadczenia w projektach telekomunikacyjnych jako end user SAP SD. Zaliczało się do tego tworzenie ZI partnera, tworzenie WBSów, Sales Orderów, SVO, Purchase Order, oraz fakturowanie. Dodatkowo systemy "podłączone" do SAPa na zasadzie IDOCów i oczywiście wiedza projektowa ukierunkowana w telekomunikację. Poszukuję możliwości pogłębienia swojej wiedzy i związania się z firmą, która mi to umożliwi. Mógłbym również spróbować sił jakoś junior w programowaniu ABAP. Niestety w tej sytuacji doświadczeń brak poza wiedzą programistyczną jaką mogłem nabyć w innych językach na studiach i tym co jest w sieci. Będę wdzięczny za opinie, radę, może ktoś ma propozycję? Jestem trochę w martwym punkcie

Co Was obchodzi czyjeś zycie ?

Co Was obchodzi czyjeś zycie ? Nie macie własnego i własnych problemów ? Jak mozna pisac takie rzeczy ? Żałosne to jest zajmijcie sie robota lepiej

Szkoda mi was, czy ktoś was tu

Szkoda mi was, czy ktoś was tu trzyma na siłę w pracy. Nie odpowiada wam praca i płaca to sobie zmieńcie, nie zauważyliście że komuna się skończyła i nie ma przymusu pracy. Umiecie tylko znieważać firmę w której pracujecie. Każdy z was to zapewne niezastąpiony fachowiec, wręcz ekspert, więc po co jeździcie z Środy codziennie tyle kilometrów za 1500zł miesięcznie, tacy świetni pracownicy są przecież poszukiwani i w innych firmach od razu dostaniecie po 3 albo 4 tyś. Trochę szacunku dla firmy w której pracujecie oraz dyrekcji

podwyżki o średnio 5% dla wszy

podwyżki o średnio 5% dla wszystkich ! - od września :)

Na temat tej pracy to co tu ro

Na temat tej pracy to co tu rozwijać.Polak to jak chińczyk tania siłą robocza.Tak jest tutaj.Jak staniesz na początku zmiany przy formie tak przez 8 godzin biegasz od jednej do drugiej.Nie ma nawet czasu powracać się po jajach.Się dziwię że nie płacą e ogóle szkodliwego na takie warunki jak tam panują.Smrut,dym spalonej gumy którą wdychasz nosem bo innej opcji nie ma przy wyciaganiu i kontroli jakości towaru.Stolowka wiekszy mam pokój w domu a tu pracuje z 400 ludzia.Ogulnie masakra nie polecam nikomu,wiadomo rodzina,dziecko zmusza pracować ale jakim kosztem???nie warto !!!!!!!!!

zapomnijcie o karpiowym,dostal

zapomnijcie o karpiowym,dostaliście życzenia od zarządu a karpiowe przejedli ostatnio na zebraniu budżetowym

Szanowni Pracownicy Produkcji

Szanowni Pracownicy Produkcji W następny tygodniu zostanie wysłana w j. niemieckim opinia do kierownictwa firmy ALLIGATOR Ventilfabrik GmbH Pana Josefa Seidla na temat obecnej sytuacji Zakładu Stomil Nekla oraz polskiej kadry zarządzającej (zarząd i kierownictwo). Będzie w niej zawarty pogląd Pracowników Produkcyjnych na bardzo ważne dla Nas kwestie między innymi: -Nasz pogląd na temat wprowadzenia nowego systemu płac jakim jest „akord grupowy”!! -Nasze stanowisko na system nie płacenia godzin dniówkowych!! -sposób traktowania Pracowników przez zarząd i kierownictwo!! Prosimy o jak najwięcej opinii i komentarzy w serwisie gowork.pl adres do strony to : http://www.gowork.pl/opinie_czytaj,7965,0,0 Najbardziej sensowne i opisujące rzeczywisty obraz firmy zostaną wybrane i przetłumaczone na j. niemiecki. Opinie starajmy się wyrażać w sposób etyczny i cenzuralny, by pokazać że nie jesteśmy „prostakami”!! ,bo za takich uważa Nas kadra zarządzająca. Drogi Pracowniku nie bądź obojętny od tego zależy twoja przyszłość w firmie!!

Co do tej firmy a raczej syfu

Co do tej firmy a raczej syfu to brak słów i to co czytam wcale mnie nie dziwi.Pracowałem kiedyś w Stomilu jak jeszcze wszystko było w Środzie.Czasy kiedy Łoda był kierownikiem i to co się działo to wołało o pomstę do nieba.Widzę że teraz jest jeszcze gorzej.Już wtedy wściekałem się i nie raz stawałem w obronie swojej i innych za co cierpiałem nie raz ale nie to jest ważne.Kierownictwo i cały zarząd to jedna wielka ściema i powinno się im prosto( usunięte przez administratora )powiedzieć co i jak się myśli.Chowanie głowy w piasek nic nie da i jeśli nie będzie zgrania i większości ludzi do buntu to będzie się tak dziać jak się dzieje.W czasach kiedy pracowałem na DEŚMIE gdzie zawsze był jeden wielki (usunięte przez administratora) ale jakoś się dało coś wywalczyć.Jeśli chodzi o wypłaty to chciałbym żeby jeden z drugim kierownicy zamienili się miejscami na powiedzmy miesiąc to wtedy wiedzieli by jak się żyje za marne grosze.Szkoda gadać więcej o tym ( usunięte przez administratora ) którzy udają że są władzą bo ręce opadają.Zwolniłem się w 2003 roku i już tam moja noga nie stanie bo nie ma po co.Walczcie ludzi i w jedności siła.Powodzenia i nie dajcie się cepom

a razie to mają ZWALNIAĆ a nie

a razie to mają ZWALNIAĆ a nie przyjmować i ta tendencja się utrzymie przez najbliższy czas pewno! lepiej rub to... masz rację . nie tylko zwalniają za byle co , ale też maksymalnie małą ilością pracowników zrobić towar marnej jakości wyprodukowany kiedyś przez tamtych - których udało się zwolnić. ludzie nie wytrzymują już presji psychicznej i nadmiernego wysiłku fizycznego.a co będzie jak otworzą VW we wrześni ? dadzą radę i czy nadal pensja co miesiąc będzie od najniższej do trochę większej? pomocna (0) odpowiedz

panie dyrektorze !!!!!!!!!!!!

panie dyrektorze !!!!!!!!!!!! po ile na święta dajeta w tym roku ??? Bo wiara chce święta wyprawić , a tu nic?!

zwolnienia są i będą bo załatw

zwolnienia są i będą bo załatwiją ludzi na cacy. na maszynach dramat jest. obojętnie jak by się nie robiło i tak minimalna. klejownia spalona, teraz jest na lakierni. Lakiernia wielkości klitki. Jak tam lakiernik może pracować jak tam wejść nie idzie. też ładnie go urządzili. wszędzie oszczędności, brak podstawowych narzedzi do pracy, niekompetencja, nierzetelność, niehlujstwo, bałaganiarstwo, (usunięte przez administratora),brak profesjonalizmu, chaos, brak współpracy, kierownictwo wogóle bez komentarza.

Chłopie gdzie ty chcesz składa

Chłopie gdzie ty chcesz składać papiery CV w Stomilu odpuść sobie bo będziesz zarabiał po 1000, a nawet 600 zł a w kadrach obiecanki cacanki a głupiemu radość a gdzie szkodliwe związki zawodowe to porażka nic nie potrafią załatwić w takim zakładzie to powinno się zarabiać minimum od 2500 -4000 hala powstała za pracowników pieniądze a mieszanki gumowe to najgorsza klasa najtańsze kupują a z główna bata się nie ukręci jak mieszanka gumowa była by najlepszej jakości 1 kl to by nie było tyle braków druga sprawa to jak było tyle braków to Stomil byłby bankrutem.Ludzie wy piszecie piszcie o faktach a nie że ten tyle zarabia a ten tyle. Ci co tam robią pozdrawiam

Jest jak wszędzię. W każdym za

Jest jak wszędzię. W każdym zakladzie trzeba robić, a jak ktoś ma dwie lewe ręcę do roboty to nigdzie mu się nie będzie podobać. Minął rok jak pracuje jako operator maszyn i powiem że wcale nie jest tak źle, chociaż dobrze też nie jest. Co do norm, są na pewno wygórowane i trzeba się trochę nalatać ale można zrobić ją nawet w dużo mniej niż 8h. Wynagrodzenie, hmmm... nie ważne jakie by nie było, zawsze będzie za małe aczkolwiek zawsze jest wypłacane do dziesiątego. Dyrekcja i cała ta tzw. "góra" zawsze chodzi zamroczona i mysli jakby nas tu jeszcze bardziej wydoić. Podsumowująć, jeśli ktoś nie boi się pracować i ma trochę oleju w głowie to da sobie radę z czasem nabierając wprawy.

NOWA HALA SIE BUDUJE STARYCH P

NOWA HALA SIE BUDUJE STARYCH PRACOWNIKÓW SIĘ RUJNUJE. BRYGADZISTÓW TAM ROBIĄ A KTO MA TAM PRACOWAĆ? OBIECUJĄ IM POSADY A BEDĄ [usunięte przez moderatora] JAK ROBOLE NA HALI. NAIWNIACY!!!!!!! SZKOLĄ SIĘ I NA 2 LATA PODPISUJĄ CYROGRAF Z DIABŁEM [usunięte przez moderatora]ŚMIECH I ŻAL TYCH LUDZI JAK ICH WALĄ W ROGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

Macie rację co do tego brygadz

Macie rację co do tego brygadzisty z Sanoka. Na to stanowisko znaleźli by fachowca i nawet nie za tak duże wynagrodzenia. Ja bym go dał na maszyny tam by się wykazał za najniższą krajową - rządzić to trzeba u mieć i mieć kwalifikację. Mi się wydaję ,że dobrą poezję złożył Dyrektorowi na górze. Wszystkich oczernił na dole i opowiedział jak to z niego wielki mistrz. Jest tylko mocny w gębie i dobrą gadką kręci na innych. Dobrze pamiętam jak tu przyjechał zielony tylko sztuki umiał ściągać teraz to już każdy umie:) Grzegorz był jedynie kumaty ale to ,że leń to swoją drogą. Znał się w temacie i dużą wiedzę przekazał. Bo dłuższej obserwacji stwierdziłem ,że koleś więcej czasu spędzał na rozmowach (VELTEN) , a robili za niego inni Z tego co widzę to kierownik się go boi dla tego ma taką władzę. Przychodzi mi jeszcze do głowy jak romansował w kontroli ,kompletnie olewając obowiązki A co do spożywania alkoholu przez tego Pana stwierdzam ,że to fakt. Sam się dziwię jak mu się to udawało. Z tych nowych co przyszli to uważajcie na niego bo to dwulicowy charakter i bardzo wybuchowy szczególnie jak jest wczorajszy Mi on koło [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] y wisi , nie daj by coś zaszczekał to piwko raczej by pił w domu.

zgadzam się. każdy łazi po hal

zgadzam się. każdy łazi po hali zbiera plotki , przekazuje dalej i powstaje bałagan. maszyny przestarzałe , masa braków - ważne że normy walnięte nieważne jaką pracę się odwaliło i tak najniższą muszą dać, do tego dochodzi nadgorliwość niektórych ludzi do kapowania , to powszechne w tym zakładzie.nikomu nie polecam tego zakładu , chyba że na przeczekanie. pozdrawiam tych normalnych w stomilu .

A po za tym firma Aligator lik

A po za tym firma Aligator likwiduje całą linie produkcyjną w Niemczech a przenoszą całą produkcje do Polski. Dlaczego? krótkie pytanie krótka odp. Tania siła robocza . Tu pracownikowi 1000 czy 600 a w Niemczech 2000-2500 euro albo lepiej kto się będzie truł im za te marne pieniądze w Stomilu kierownictwo myśli że jak w wrześni ,Nekli, itd jest bezrobocie to będą mieć pracowników na pewno nie.Jest przysłowie nie chciało się nosić teczki to trzeba ściągać gumeczki. Jak tu rodzinę utrzymać a nie mówiąc opłaty i jak się ma kredyt to jak to opłacić wszystko a po za tym jednemu się powie i wszyscy wiedzą a konfidentów też nie brakuje a kierownicy czy brygadziści ustawić desme , wicerta to jest porażka ale to niema co winić nastawiaczy tylko (usunięte przez administratora) mieszankę gumową najgorszej jakości , ale ich też nie bronie bo potrafią się śmiać z pracowników ,że na jednej zmianie szło a na drugiej nie idzie ale jak parametry są zmieniane i nie przekazują sobie to są efekty takie jakie są pracowałem raz za kogoś na innej zmianie to pod koniec zmiany przyszedł i przestawił parametry takie jakie były na następnej zmianie nie mógł ujechać.To są fakty i niema co tu się czarować.

Bo od tego maja plecy, zeby po

Bo od tego maja plecy, zeby pod....alac ludzi i miec zapewniona robote, nie polecam nikomu tego zakladu, to jedno wielkie [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] niech to w koncu upadnie i bedzie spokoj... firma zarabia rocznie tyle mln a na wyplaty nie maja hahah komedia.. Z drugiej strony ludzie tez sa dwulicowi, tu dobry a za plecami d*** obrabia i kapuje... marnie zarabiaja, zle ale nic z tym nie robia jak z tym calym chorym krajem... za 1200 zl ma czlowiek siodme poty z siebie wyciskac, upadli na rozum.. a inni tylko chodza w ta i z powrotem z biurowca i inni pracownicy wyzej postawieni niz szara masa spoleczna..

Prawda jest taka, że większość

Prawda jest taka, że większość norm jest niewykonalna i każdy kto tam pracuje o tym fakcie wie, jedynie[usunięte przez moderatora] dostaje do pracy najlepsze sztuki gdzie przez 8 godz. może wykonać dwie normy. Niech ona weźmie do pracy twardą i miękką beczkę to zobaczymy czy zarobi 1700 zł. Jak można wyrabiać normy przy brakowości produkcji dochodzącej do 90% a nawet czasami do 100% tylko wybrani pracownicy do góry dostają małe normy reszta dostaje gorszą robotę.[usunięte przez moderatora] nic nie robi tylko chodzi i obgaduje innych pracowników. Czuje się on jak pan i władca a jest zwykłym leserem. pomocna (0) odpowiedz

Poznań

Wiem, że to o Stomilu w Nekli, ale czy ktoś wie, jak wygląda praca i zarobki w Stmil Poznań na produkcji? Nie mają tu żadnej opini...

tom
@Poznań 15.11.2017 13:04
Wiem, że to o Stomilu w Nekli, ale czy ktoś wie, jak wygląda praca i zarobki w Stmil Poznań na produkcji? Nie mają tu żadnej op...

ok

Piątka nastolatków staje przed

Nieh zarząd sie cieszy ,że wogóle ktoś im tam jeszcze robi !:P:) - bo jak tak dalej pójdzie to nikogo (nawet ruska) tam nie będzie! i co wtedy?! Tam mało kto normalny pracuje , a im dłużej sie robi tym bardziej spada w othłań ! Po prostu człek tam głupieje - nie ważne na jakm stanowisku robisz- z roku na rok coraz głupszy jesteś!

pracownik
@Piątka nastolatków staje przed 12.11.2017 16:38
Nieh zarząd sie cieszy ,że wogóle ktoś im tam jeszcze robi !:P:) - bo jak tak dalej pójdzie to nikogo (nawet ruska) tam nie będ...

dlaczego obrażasz normalnych i dobrze pracujących ludzi. skoro pracujesz w alligatorze to też taki jesteś lub taka?

elforafo

a taki jeden PIĄTEK boi się chodzić w piątki do pracy :D BŁAZEN HAHAHAHHAHAHA

nik

JJ z kim chodzi?

film zaczyna się od sekretnego

Ten szwab tomas jeszcze chodzi z madzią ?

kika
@film zaczyna się od sekretnego 12.11.2017 16:41
Ten szwab tomas jeszcze chodzi z madzią ?

chyba leży..

kurs cukierniczy

sporo osób tak pisze- a tak naprawde stomil uratował im życie ,bo gdzie tacy jak oni by poszli?! - no gdzie?!- już zewsząd dawno by ci ludzie wylecieli!- a tak korzyść podwójna - obibocy mająrobote, a zakład ma roboli! - i cyrk jedzie!:)!!!!!

do poprawki

kasa mała i nie stabilna grupowy akord nikt nie pracuje na siebie warunki takie ze ludzie chorują straszliwy hałas i śmierdzące zadymione powietrze maszyny stare się psuja i brak ludzi i części do napraw podejście góry do ludzi ciągle cos jest pilne nikt nie potrafi tego dobrze ustawić brak nowych fachmanów tylko ukr i z łapanki ciągle selekcje braków kolesie szwagry ziecie itd..

Stanowisko: Tokarz w metalu .

Stanowisko: Tokarz w metalu . . Nazwa zawodu: Tokarz w metalu Kod zawodu: 722314 Miejsce pracy: Nekla, powiat wrzesiński, gmina Nekla, woj. WIELKOPOLSKIE Ilość miejsc: 2 Zakres obowiązków: - obsługa automatów tokarskich. Wykształcenie: wykształcenie zawodowe kierunkowe lub chęć odbycia szkolenia, Wymagane doświadczenie: nie Uprawnienia: Brak Umiejętności i doświadczenie: umiejętność pracy w zespole. Wynagrodzenie: 2300.00 - 3000.00 PLN System wynagrodzenia: Akordowy Warunki pracy Data rozpoczęcia pracy: Miejsce pracy: 62-33 Nekla (gm. Nekla, woj. WIELKOPOLSKIE) ul.Gnieźnieńska 6 System wynagrodzenia: Akordowy Wynagrodzenie brutto: 2300.00 - 3000.00 PLN Rodzaj zatrudnienia: Umowa na okres próbny Wymiar etatu: w pełnym wymiarze Liczba godzin pracy w tygodniu: 40 Zmianowość: trzy zmiany Praca w wolne dni: NIE Zatrudnienie od zaraz: NIE Zapewnienie zakwaterowania: NIE Zapewnienie wyżywienia: NIE

Nick

Witam. Pojawilo sie ogloszenie na kierownika wydzialu produkcji. Moze cos wiecej o tej ofercie powiecie? Czesto zmieniaja sie kierownicy? Ilu ich jest i jak z zarobkami?

Rafaello
@Nick 12.10.2017 17:42
Witam. Pojawilo sie ogloszenie na kierownika wydzialu produkcji. Moze cos wiecej o tej ofercie powiecie? Czesto zmieniaja sie k...

Cóż od początku roku odeszło już czterech. Jeden emeryt a reszta młodzi ludzie długo nie popracowali jak zobaczyli co i jak tu się dzieje.

pracownik
@Rafaello 12.10.2017 18:41
Cóż od początku roku odeszło już czterech. Jeden emeryt a reszta młodzi ludzie długo nie popracowali jak zobaczyli co i jak tu...

Poprzedni kierownik tuż przed końcem próbnej umowy poszedł na L4 i już nie wrocił. Nie dziwie mu się...

Zostaw opinię o Stomil - Nekla

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Stomil