Niestety nie da się polecić tego miejsca pracy na dłużej niż pół roku...
na plus:
- pensja jest na czas
- bardzo fajna atmosfera w teamie
- imprezy firmowe organizowane z rozmachem (choć to co się na nich dzieje pozostawię bez komentarza)
na minus:
- praca: żmudna, nudna, adidas sam utrudnia pracę swoim pracownikom (opisy produktów na stronach to nieśmieszny żart, szkolenie produktowe nie daje prawie żadnej praktycznej wiedzy, inne strony, na których są informacje są oczywiście zablokowane)
- hipokryzja managementu: gdy blokowano cały internet przez proxy, to Contact Center Manager umotywował tę decyzję chęcią przyspieszenia działania programów. No i nie zgadniecie! Wszystko działało jeszcze gorzej. Jeśli chcesz porozmawiać z kimś wyżej niż Team Leader to musisz się umówić jak do królowej angielskiej, ale zazwyczaj i tak nie znajdzie czasu. Wg zasad firmy nie wolno wchodzić z papierowymi kubkami na obszar produkcyjny, management oczywiście nagminnie łamie te zasady.
- szklany sufit już na starcie: na początku informują cię o "ścieżce kariery", która jest oczywiście mrzonką. Awansuje ten kto ma plecy (zazwyczaj) lub mu się naprawdę poszczęści. Podczas jednej rekrutacji powiedziano mojemu koledze, że w sumie to nikogo nie szukają na to stanowisko, o które się ubiegał, a za drugim razem u mnie wygrała osoba, która nie brała udziału w rekrutacji. Do awansu potrzebna Ci oczywiście dobra znajomość angielskiego, jak posłuchasz CCMa jak mówi po angielsku to zwątpisz we wszystko, gwarantuję :)))
- godziny pracy to jakiś absurd: Czy przetarta koszulka lub odstająca podeszwa to najważniejsza rzecz, którą trzeba koniecznie omówić w niedzielę o 20:30? Kiedyś soboty były tylko dla chętnych, ale TP i adidas stopniowo dokręcają śrubę najpierw jedna obowiązkowa sobota, potem dwie (na szczęście wszystko do odbioru), finalnie pewnie będzie 24/dobę 7 dni w tygodniu
- wszechobecna propaganda sukcesu: nie ważne jak źle by było, team leaderzy, ACM i management będą zawsze udawać, że wszystko jest ok, że nie ma czym się martwić. Przy corocznej ankiecie zadowolenia pracowników dzieją się jakieś "cuda nad urną", bo inaczej wyników nie da się wytłumaczyć
- adidas: vouchery za 3 miesiące/za rok pracy nie działają (na swój czekałem 8 miesięcy). Tak długi czas jest spowodowany tym, że kiedyś dawno temu ktoś ukradł vouchery, teraz ty cierp za grzechy innych ;) czasami adidas przysyła "dary" (prawie dla powodzian), są to po prostu produkty, które im nie zeszły jakieś 2-3 lata temu (plecaki, torby lub koszulki ew. czapki lub bluzy). Jeśli weźmiecie na przykład koszulkę L, to po pierwszym praniu zejdzie wam pół napisu i rozmiarem będzie przypominać raczej S
- team leaderzy: są zazwyczaj niekompetentni (choć zdarzają się wyjątki), nie potrafią pracować z ludźmi, nie potrafią wytłumaczyć, dlaczego coś czego wymagają jest ważne, tylko stosują argumenty "tak bo tak", niektórzy używają prostackich i czasami seksistowskich odzywek (ci nieusuwalni, bo znają się z dawnych lat z managementem). Jeśli wydarzy się coś przez co np. wzrasta drastycznie liczba kontaktów, to są zupełnie jak dzieci we mgle, nie umieją podjąć żadnej decyzji tylko biegają jak kurczaki bez głowy. Nie trafia też do nich żadna krytyka więc nie licz, że po rozmowie z tobą spróbują coś zmienić na lepsze. Banda pożytecznych papug, które codziennie spotykają się żeby porozmawiać o bzdetach, ignorując faktyczne problemy projektu i firmy. Jedyną receptą na poprawę sytuacji, do której dochodzą po godzinach spotkać jest podniesienie targetu ;)
- clean desk policy: (tak, wiadomo zgadzasz się na nią przed podpisaniem umowy), ale podczas wizyty potencjalnego klienta nie możesz mieć nawet butelki z sokiem z etykietką na biurku, telefonu oczywiście też, szalik czy bluza gdy Ci zimno? Zapomnij, firma Ci nie ufa, masz tam na pewno przyrządy do kradzieży danych. Kalkulator na biurku? Nie ma żadnych szans, a czasami by się przydał...
- forma pracy: odbierasz telefon za telefonem, bez przerwy, bez ustanku, bez wytchnienia. Jeśli nie dajesz rady to podchodzi do Ciebie "Real time manager", który jest ładnie nazwanym poganiaczem. Jego pracą jest wytłumaczenie Tobie, że ten telefon, którego teraz nie chcesz odebrać jest bardzo ważny i na pewno odmieni twoje życie.
- Premie: dostaje się za pomysł, który się spodoba adidasowi (centrala ma Warszawę bardzo głęboko w D) lub za bycie agentem miesiąca czyt. zajedziesz się przez miesiąc i będziesz najlepszy/a w grupie ok. 50/60 osób
Bonusy: tylko w teorii, naprawdę płacisz za nie ze swojej pensji