Podczas rekrutacji, która odbyła się pod koniec sierpnia, warunki pracy wydawały mi się być idealne - praca od poniedziałku do piątku, od 8 do 16, ewentualnie od 9 do 17, weekendy wolne. Wynagrodzenie? Na tamtą chwilę, więcej niż najniższa, bo aż 24 zł na godzinę! Samo szkolenie naprawdę miło wspominam.
Pierwsza nieścisłość rzuciła mi się, kiedy nasi SV nas odwiedzili w trakcie szkolenia - praca w godzinach 8 do 21, minimum dwa weekendy pracujące. Wydało mi się to dosyć dziwne, ale pomyślałem, że może to ja źle zapamiętałem parę rzeczy na rozmowie.
Pierwszy zgrzyt pojawił w moim pierwszym miesiącu pracy. Po dostaniu grafiku na nowy miesiąc i zaplanowaniu sobie wszelkich lekarzy oraz wizyt (które akurat w tym czasie mi się nawarstwiły) dostaliśmy wiadomość mailową - brakuje osób (ciekawe czemu XD), dopisali godziny. Sprawdzam. Z 7 zrobiło mi się ich nagle 10. Wolne dni zmieniły mi się
w zmiany po min. 8 godzin. Zdenerwowałem się, wysłałem maila z prośbą o wyjaśnienie oraz przywrócenie poprzednich godzin, bo nie mam możliwości pojawienie się w tych, które pokazuje nowy grafik. Wielka sprzeczka, zamieszanie, bo zgadzałem się na pracę w pełnym wymiarze godzin (gdzie w przyszłych miesiącach dostałem ich z około 130. Niezły pełen etat XD). Dopiero po mailu, że przecież jestem na zleceniówce i mam prawo nie zgodzić się na nagłe zmiany w grafiku, dostałem wiadomość zwrotną, że zostaną mi przywrócone poprzednie godziny. Cóż za łaskawość.
Nie powiem, początki były dla mnie naprawdę trudne ze względu na posiadanie ADHD i byciem na spektrum autyzmu. O wielu rzeczach zapominałem, często mi uciekały, wszystko wyrywało mnie ze skupienia, wiele logicznych dla mnie rozwiązań, okazywały się być totalną głupotą. Notowałem, starałem się o wszystkim pamiętać, z pokorą przyjmowałem krytykę - dawałem z siebie wszystko. Nawet widziałem, z którymi rzeczami robiłem progress, a z którymi stałem w miejscu. Dla mnie, wiele rzeczy nie było logicznymi rozwiązaniami, tłumaczyłem jak ja to odbieram na co widziałem tylko zdziwione miny i słowa "Nie możesz tak myśleć i robić". Serio? XD Przy każdym monitoringu padało pytanie, gdzie popełniłem błąd oraz dlaczego to zrobiłem. Szukałem pół godziny na ekranie rzekomego błędu i przyznawałem się, że nie wiem co zrobiłem źle. "No ja ci nie powiem, musisz sam znaleźć. Będziemy tu siedzieć nawet godzinę, mamy czas", mówił SV z kpiącym uśmiechem, kręcąc się na krześle. Narastała we mnie zwykła frustracja i upokorzenie, że nie potrafię zrobić czegoś tak prostego. Jak mam znaleźć błąd, skoro nie wiem gdzie go popełniłem? Do tej pory jest to dla mnie zagadką.
W grudniu skończyła mi się umowa, którą przedłużyli mi tylko na miesiąc. Mówię, wow, może jednak dadzą mi szansę, może widzą, że uczę się tak jak inni tylko zajmuje mi to trochę dłużej? Miałem głupią nadzieję, która została szybko rozwiana przez jedną osobę, w dniu w którym nie przedłużyli ze mną tej umowy. "Stary, oni cię po prostu przetrzymali na okres świąteczny." Rzeczywiście, miała rację. Przetrzymać ilu się da na święta a potem ¾ wyrzucić i zatrudnić 60 nowych osób.
Sam proces oceniania też jest dziwny. Bo nikt mi nie wmówi, że na 100 wysłanych dziennie maili, oni przez następne kilka dni, dostaną te 4, w których popełniłem jakieś błędy. Przez te 4 miesiące ani razu nie wpadła do monitoringu sprawa, którą potrafiłem rozwiązać na to ich wymarzone, marne 100%, mimo że takich spraw do rozwiązania było najwięcej ze wszystkich.
O tym, czy przedłużają ze mną umowę, musiałem dowiadywać się przez maila, w dzień, kiedy miałem wolne. Przykro mi, ale nie przedłużymy z tobą umowy. Powiedz, kiedy przyjdziesz oddać rzeczy. Elo.
Grafik - poprosisz o jeden dzień wolnego w miesiącu - w Wigilię i dostaniesz zmianę od 14 do 21 XD
A, no i na początku mówią ci, że po trzech miesiącach można przejść na umowę o pracę. Oczywiście tak się nie dzieję, a jak o tym wspomnisz to się okaże ze maja mnóstwo zastrzeżeń co do ciebie.
Była też mowa o pracy zdalnej już po pierwszym miesiącu pracy! Nie dostaliśmy takiej możliwości, póki nie obudzili się w pewym momencie i przy trzeciej grupie szkoleniowej wprowadzili taką opcję.
Po utworzeniu grup, gdzie znajdują się wszyscy ze swoimi SV, aby łatwiej się komunikować, wchodzisz aby przeczytać o czym pisali pod twoją nieobecność, a tam długa wiadomość z czym do tej pory cala grupa ma problem. "...szczególna prośba do [twoje imię i nazwisko]." Dzięki, jedyne czego mi teraz potrzeba to wywoływanie mnie przy każdej możliwej osobie. Ponoć takie rzeczy mialy byc na osobnosci xD
Mówili, że na GoWorku ocenę napiszą tylko ci, którzy mają jakieś problemy, którzy wiecznie mieli o coś problem i żebyśmy nie zwracali uwagę na te opinie. No a prawda jest zupełnie inna XD
Niby miejsce przyjazne dla wszystkich, chyba, że masz ADHD/autyzm/cokolwiek innego co zaniża twojemu SV premię (o czym usłyszysz przy KAŻDYM monitoringu), takich tutaj nie chcą i zrobią wszystko, aby cię (usunięte przez administratora)