Po kilku już ładnych miesiącach od zakończenia współpracy z Teleperformance, chciałabym z "chłodną głową" napisać, co w tej firmie się wyprawia i przestrzec przede wszystkim przyszłych pracowników- o ile w tej firmie ktoś jeszcze chce pracować?
Pracowałam prawie pół roku na jednym z dość świeżych projektów, i z każdym kolejnym tygodniem pracy było coraz gorzej. Co takiego dzieje się w tej firmie? Ano:
*wychodzenie na przerwy na smyczy (tak, jeśli masz czelność w trakcie pracy mieć potrzebę fizjologiczną do załatwienia, to najpierw musisz sobie wywalczyć wolną smycz, by móc w ogóle wyjść na przerwę). Pracowników na sali multum, a na przerwę mogą wyjść tak ze 3, więc obiad to zjecie owszem ale najprędzej w domu, bo w pracy nie zdążycie wyjść na przerwę;
*do tego pełna inwigilacja czasu pracy- ile czasu sikacie, ile jecie, czy przypadkiem za długo nie zajmuje wam powrót z łazienki- całe 7 minut marszu, bo toalety w jednym z budynków są niejako poza siedzibą firmy;
*jak ktoś lubi czuć się zaszczuty, traktowany jak dziecko, gdzie nie możesz wnieść na salę nic, bo dostaniesz opierdaty nawet za chusteczki, zakaz telefonów, zablokowany Internet, który defacto nie raz przydałby się w tej pracy żeby pomóc chociażby klientom, ale gdzie tam- jeszcze będziesz się opierdzielać i wynosić dane klientów poza firmę;
*wszechobecne kolesiostwo, jeśli trzymasz dobrze i podlizujesz się SV, kierownikom, to żyjesz jak w bajce, możesz godzinami siedzieć obok SV i gadać o pierdołach, możesz sobie co pół godziny wyjść na papierosa, możesz mieć więcej niż przewidziane 50 minut przerwy, a co tam- wystarczy tylko dobrze wchodzić bez mydła w pewną część ciała odpowiednim osobom.;
*praca jak to praca w Call Center- nie należy może do najprzyjemniejszych, ale jest generalnie okej, (biorąc pod uwagę durne zmieniające się procedury, niedziałające systemy, problemy z dostępnym sprzętem) to poza tym nie jest źle.
*ludzie różni, ale nie przyzwyczajajcie się za bardzo do tego siedzącego obok Was, bo zaraz go nie będzie- nikt o zdrowych zmysłach dbający o swoje zdrowie psychiczne długo tu nie posiedzi;
*atmosfera też średnia- biorąc pod uwagę warunki pracy które opisałam powyżej plus ciągłe parcie na podlizywanie się sprawia, że siedzi się tam też dość średnio.
*z płacą bywa różnie, oscyluje wokoło płacy minimalnej, ale dla studenta wychodzi całkiem okej, jeśli znacie języki obce inne niż angielski to płaca odpowiednio trochę lepsza. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że jednego miesiąca możesz dostać 200h, a innego 80, to jest to niezły rollercoaster, jeśli utrzymujesz się sam. Nigdy tak naprawdę nie będziecie wiedzieć, z jakim wynagrodzeniem zakończycie kolejny miesiąc, do tego wieczne problemy z ułożeniem grafiku. To naprawdę duży minus- niestabilność finansowa w zależności od tego, co zażyczy sobie klient na danym projekcie. Takie uroki outsourcingu;
(usunięte przez administratora) rekrutacyjnych, czy to z agencji, czy w siedzibie firmy- ukrywają często fakt pracy w weekendy lub pracy do późnych godzin nocnych- praca w jedną sobotę w miesiącu, a potem przyjdź na cały weekend, a potem na 3 weekendy w miesiącu, bo taka praca w call center. Serio? Naprawdę trzeba aż kłamać, dawać inne zapisy w umowie, żeby później szczuć pracowników i się złościć, bo powiedziano im na początku coś innego? Nie można przeprowadzić rekrutacji na kilka osób, którym np. będzie odpowiadać praca w weekendy? Pracuje tu wielu studentów, nie wierzę, że firma nie znajdzie kilku studentów dziennych chętnych popracować sobie w weekend, ale widocznie lepiej szczuć starych pracowników;
*jak na typowe korpo przystało, liczą się tylko cyferki- nie liczy się REALNA jakość Waszej pracy, nie wszystko wchodzi pod tak chętnie liczoną przez SV "produktywność", dodajmy do tego faworyzowanie ulubieńców, zaniżanie wyników tak, żeby przypadkiem ktoś nie dostał premii/ pracownika miesiąca (ja wiedziałam o tym tylko z maili- nikt nigdy realnie o tym nie słyszał)- w tej firmie będziecie tylko trybikami w wielkiej korpo maszynie;
Podsumowując, czy polecam? No nie za bardzo, o ile ja swoją pracę i zajęcie nawet lubiłam, to wszystkie pozostałe warunki spowodowały, że nie wytrzymałam tam psychicznie dłużej niż te prawie pół roku. Jeśli jesteście bardzo zdesperowani, nie macie za co przeżyć, a innej pracy w zanadrzu brak, to tak, polecam, ale długo tu raczej nie wytrzymacie i nie polecam Wam wiązać się z firmą na dłużej, jeśli chcecie pozostać zdrowi psychicznie. Jednak to wszystko też pewnie zależy od projektu- może są lepsze, były napewno gorsze od mojego, to już zależy dokąd potencjalnie traficie. Napewno są jakieś aspekty, o których zapomniałam, ale te są takie najważniejsze i mam nadzieję, że komuś pomogą.