Cóż...
1. Jeśli ktoś wymaga transportu pod same drzwi firmy to proponuję założyć swoją działalność gospodarczą (najlepiej we własnym mieszkaniu ;)). Linie autobusowe jeżdżą na ten sam przystanek autobusowy od strony Katowic, Rudy Śląskiej, Centrum Chorzowa, więc dojazd jest. Spacerek od ronda pod zakład pracy (raptem 10 minut pieszo) jeszcze nikomu nie zaszkodził.
2. Fakt - jednorazowe przepustki to głupota. Jednak agencje pracy wprowadziły już tymczasowe przepustki dla pracowników, którzy dostali się na zmiany.
3. Skoro pracownicy agencyjni nie mają obowiązkowych badań lekarskich oraz szkoleń BHP, najwidoczniej takowe nie są potrzebne (zawsze można podpytać odpowiednie instytuty, poczytać w necie etc.). Jednak firmę niejednokrotnie odwiedzały PIPy, Sanepidy i nikt nie doczepił się do braku szkoleń. Kwestia papierków, puszek i innych odpadów znajdujących się na terenie hali świadczy jednoznacznie o kulturze osobistej pracowników. Na każdym piętrze znajdują się co najmnej 2 spore kartony przeznaczone na śmieci + osobne na segregację makulatury oraz folii.
4. "Prawdziwe" szatnie oczywście są. Jedyny problem to brak szafek zamykanych na klucz dla pracowników agencyjnych. Jednak tak na "chłopski rozum" - przesiew pracowników spod agencji jest tak duży, że brakłoby magazynu na ilość potrzebnych szafek. Przebrać się jest gdzie. Nawet na drzwiach szatni jest informacja gdzie bezpiecznie zostawić swoje rzeczy, by zabezpieczyć je przed (nikłymi) kradzieżami. Co do plecaków i toreb - pierwsze słyszę, by obowiązywał jakiś zakaz wnoszenia ich na teren zakładu. Co drugi pracownik takową posiada. Oczywiście przy wyjściu z zakładu jest przeprowadzana kontrola i trzeba pokazywać zawartość, jednak na każdej hali produkcyjnej tak jest. Temperatura? Wiadomo, że magazyn to nie biuro. Metalowa konstrukcja powoduje zimą temperatury ujemne (hala jest ogrzewana), z kolei latem jest jak w saunie (idą w ruch wentylatory, otwierają okna, obowiązuje dodatkowa przerwa). Uprzedzę uwagi czepialskich - nie, PIPy i Sanepidy nie zamknęły zakładu z powodu temperatur, więc wbrew pozorom muszą spełniać kryteria.
5. Przerwa trwa 15 minut, gdzie na pewno nie jest liczona co do sekundy. Ludzie schodzą, czy wracają nawet z kilkuminutowym opóźnieniem. Jadalni jest kilka, w zależności w której części hali się pracuje.
6. Ubrania typowo robocze wydawane są pracownikom przyjętym bezpośrednio pod firmę, ale nikt nikomu nie broni przynieść własnej odzieży na przebranie. Osoba świadoma pracy na hali zdaje sobie chyba sprawę, że to nie biurowiec... Poza tym takich informacji powinno udzielać się przy rozmowie w zatrudniającej agencji...
7. Rękawic roboczych jest pod dostatkiem. Wystarczy podejść do brygadzisty i poprosić. Długopisy oraz nożyki również są dostępne.
8. Kwestia ludzi to podejście indywidualne, więc pozostawię ją bez komentarza. Co do kierowników i brygadzistów - gdyby nie znali się na swojej pracy, firma by nie istniała. To ludzie budują i rozwijają to miejsce. Obsadzone stanowiska to zasługa pracy i zaangażowania. Każdy zaczynał od pracy pod agencją, zbierając towar, skanując, pracując na antresoli. Wykazujesz się, starasz, pracujesz sumiennie, może i ty z czasem zostaniesz brygadzistą ;)
9. Nadgodziny były i będą. Dzienny zakres zamówień i wysyłek jest różny. Nadgodziny dotyczą tylko zmiany południowej. Ranna zmiana wychodzi punkt godzina 14. Każdy chce dostać się pod firmę, ale żeby dać coś od siebie i zostać godzinę czy 1,5 godziny dłużej to już jest problem. Dodam, że każda nadgodzina jest płatna 100%. Gdyby tak każdy narzekający pracownik został odrobinę dłużej, praca byłaby płynniejsza i wszyscy skończyliby wcześniej. Fakt, że powrót do domu o tak późnej porze jest utrudniony i ilość autobusów komunikacji miejskiej jest mocno ograniczona, jednak ostatnie autobusy odjeżdżają po godzinie 23:00. Druga sprawa - na pewno są osoby, które dojeżdżają samochodami i jeżdżą sami w tym samym kierunku - wystarczy podpytać. Co fajniejsze - jedna z agencji chce zorganizować autobus specjalnie dla osób, które nie będą miały czym wracać do domu o tak późnej porze.
10. Rewizja przy wychodzeniu z pracy to normalna rzecz. Skoro nie masz nic do ukrycia, to skąd problem by podnieść ręce do góry i otworzyć plecak? Im mniej zbędnych rzeczy przy sobie, tym sprawniej przejść kontrolę. Nikt nikogo nie uważa za złodzieja.
11. To, że firma zatrudnia obcokrajowców, nikomu w pracy nie przeszkadza. Pomijam fakt, że owi ukraincy zajmują się pracą na tylko jednym piętrze. Dlaczego więc dyskryminować ludzi, którzy wsporej mierze pracują sumienniej od naszych rodaków? Naprawdę chore podejście do ludzi, którzy szukają lepszego życia. Nie znasz, nie oceniaj ;)
Polecam pracę ludziom, którzy chcą i potrafią pracować. Odradzam tym, którzy liczą, że zbiją kokosy na nic nie robieniu, chamstwie i arogancji.