Firma ma wiele działów i praca w każdej z nich jest zupełnie różna i specyficzna. Miałam przyjemność pracować w dziale, który miał bezpośredni kontakt z turystami, na tzw. 'pocie'. Praca daje bardzo dobre pole do podszlifowania każdego języka, jakiego się zna, zmusza do poznania Krakowa, nie tylko od strony kulturowej, ale i dobrych knajp, barów, fajnych atrakcji dla dzieci. Praca specyficzna, trzeba być przygotowanym na wiele różnych reakcji i zachowań klienta, a nie zawsze są to pozytywne emocje. Sam proces rekrutacji jest przyjemny, konkretny i rzetelny. Kilku dziesięciogodzinne szkolenie i już pierwsza zmiana. Ekipa na pocie jest genialna, każdy wspiera się jak tylko może, wiedzą i doświadczeniem.
Godziny pracy nie do końca są adekwatne, do ruchu turystycznego jaki panuje poza sezonem (start o 6 rano, czy też koniec 20, teraz jeszcze dłużej), to też często zdarza się brak turystów w punkcie, a często nawet w ciągu dnia. Rzutuje to bezpośrednio na wyniki sprzedażowe, które są jasno określone dla każdego pracownika i warunkują posiadanie premii, bądź nie. Podobnie jak strój firmowy, który jest wymagany i wiele innych czynników. Sprawą sporną jest również kwestia przerw, które do tej pory nie rozumiem, w jaki sposób były rozliczane przez firmę. Zdarza się też, że niektóre sprawy "wychodzą" w praniu, to znaczy - nie były jasno przedstawione wcześniej, a są wymagane jako oczywista oczywistość, po czym pracownicy dostają po uszach, np. ustalone progi sprzedażowe zmieniają się pod koniec miesiąca, bo były w inny sposób przeliczone niż pierwotnie, co skutkuje tym, że myśli się, że się udało wyrobić miesięczny utarg, a w istocie się nie udaje (co również wpływa na premię). Pod koniec mojego bytu w firmie, zaczęto wprowadzać szereg zmian, przez co obowiązki na naszym stanowisku zaczęły wzrastać. Przejmowaliśmy część pracy, którą wykonywał dotychczas dział pilotów. Z czasem "część" tych obowiązków była coraz większa, co nie do końca pokrywało się ani z obowiązkami, które zostały nam przedstawione na zatrudniane stanowisko - opiekuna turysty, ani ze stawką wynagrodzenia... A praca weryfikowana jest zarówno przez pracowników firmy, jak i przez tajemniczych klientów, zatrudnianych z zewnątrz. DC to taka "mała korporacja".
Menażer fajny człowiek, dużo można z nim dogadać, jeśli odpowiednio wcześnie się do niego przyjdzie. Pozytywny, ale wymagający. Dużym pozytywem wciąż jest ekipa, która pracuje na punkcie. Zakończyłam pracę przed sezonem wakacyjnym i na tamten stan rzeczy mogłabym polecić prace w dziale 'POT'. Jak jest teraz... ?
Na zakończenie - pomimo, że praca fajna, to dział POT, moim zdaniem jest mocno niedoceniany, bo nie przynosi największego dochodu firmie, a traktowany jak coś koniecznego, dowód? Choćby zdjęcie w tle na fanpage'u firmy na fb... . Błahostka, ale jednak.