Przepracowanie w tej firmie więcej niż 2,5 roku jako robak na umowie zlecenie sprawia że ciężko wybrać od jakiego absurdu zacząć w opinii ale postaram się streścić.
Przychodząc do Lionbridge jesteście zapewnieni że możecie liczyć na pozytywną atmosferę, energiczny młody zespół, super wygodne warunki pracy, oczywiście póki jakiś otyły niski nerd nie zacznie ci opowiadać o pokemonach i filmach anime dla dorosłych podgrzewając mortadele z kajzerkami w wspólnej mikrofalówce kiedy ty czekasz ze swoim spaghetti, które zaraz przejdzie garmażeryjnym przysmakiem, pozytywna atmosfera jest dopóki nikt się nie odzywa na Discordzie, zacznie obmawiać ogólnego komunistycznego podejścia firmy do pracownika, apropos tego, przepracowałem ponad 2,5 roku, zgłosiłem prawie 200 bugów tylko po to żeby zostać zaproszonym do biureczka na podpisanie wypowiedzenia, kiedy spytałem o powód okazało się że Pani szanowna szefowa HRu, razem z twoim test leadem, który nie potrafi nawet spojrzeć ci w oczy w swoim korporacyjnym żargonie może tylko powiedzieć "Zwolnienie biznesowe, redukcja pracowników", szkoda że akurat nie trafili na kogoś ślepego bo słyszysz to w momencie kiedy firma zatrudnia w ciągu ostatnich 2 miesięcy 12 nowych pracowników, ba, jeszcze do tego tego samego dnia nowy usiadł przede mną w biurku żebym jeszcze bardziej zrozumiał przekaz mojego zakompleksionego Test Leada.
Energiczny młody zespół? Ci ludzie w żaden sposób nie są energiczni, duża część z nich to świry które siedziały 4 lata na Home Office i boją się własnego cienia, nie ma w nich żadnego życia i tylko słyszy się narzekanie od każdego na tą firmę, zarobki i warunki pracy a jak firmie strzelił wynajem nowego biura to wszystkich wrócili z powrotem do biureczka i ci ludzie nie dają rady z presją pójścia do wspólnej toalety, bo ktoś stanie obok przy umywalce, a mówiąc już o toaletach, straszne jest to że na trzy kible zawsze 2 są pół dnia zapchane, ekipa sprzątająca nie daje rady przepychać zrzutu z mortadeli zmieszanej z zupkami chińskimi, chipsami i colą.
Historie jakie słyszy się i widzi w tej firmie pokazują jak bardzo kadra Leadów, nie mówie tu o wszystkich ale większość jest po prostu do wymiany, to są nieprofesjonalni ludzie którzy dostali posadę po znajomościach lub dlatego że długo pracują i boją się wyrazić własnego zdania, totalnie nie wyszkoleni w prowadzeniu zespołu, myślą że bycie Liderem oznacza tylko rozdawanie zadań, trzymają się kruczowo linijek byle by się za bardzo nie wychylić bo przecież leasing na auto musi się spłacić za pare lat, nie obchodzi ich co się dzieję na projekcie dopóki taski są zrobione, a potem wychodzi na to że są sytuację gdzie ktoś podgląda koleżankom stopy pod biurkiem, ktoś robi przysłowiową "dwójkę" do PISUARU, wydeptuje męski narząd rozrodczy w śniegu przed biurem podczas przerwy w pracy, najgorsza sytuacja o jakiej się słyszało to sklejenie komuś klawiatury nasieniem bo ktoś się komuś za bardzo spodobał, Leadzi siedzą schowani w ostatnim biurku tak żeby nikt nie widział że na laptopie ma odpaloną Lige Legend, oczywiście wcześniej strasząc wszystkich wypowiedzeniem jeżeli znajdą inną gre na komputerze niż testowana, gdzie to jest czcze gadanie bo każdy grał sobie kiedy nie było nic do roboty dopóki nie przyszło IT i nie założyło wreszcie sieci na PCty ludzi, co i tak nic nie dało nadal widać że ktoś odpala Elden Ringa, Cywilizacje czy inną gre, tylko nikt o tym nie mówi bo IT tak na prawdę nic nie robi w tej firmie prócz tego że istnieje.
Przygodę z tą firmą oceniam negatywnie, ponieważ jest to praca na maks. 1 rok, nierozwojowa pod względem kariery ponieważ firma na początku zapewnia że jest możliwość dostania umowy o pracę, nic bardziej mylnego siedzisz pare miesięcy tylko słuchasz że nie ma miejsc na pracowników na UOP a potem kolega co się ładnie uśmiechnął i wyszedł z Leadem na piwo pod mostem obok mordoru dostaje posadę.
Plusy jakie mogę wymienić to wygodne nowe krzesła i darmowa kawa, szkoda że firmy nie było już stać na obiecywane "rest roomy" z konsolami, miejsca do wypoczynku, pokoje dla introwertyków w których można by było przeczytać chociaż 10 kartek książki i zresetować głowę, przerósł ich koszt nowego biura i trzeba ludzi na umowach z większymi stawkami, większym doświadczeniem wymienić na żółtodziobów którym będzie można wciskać ten sam kit przez parę następnych lat żeby zrobić im to samo.
Jeżeli ktoś się zastanawia nad przyjściem do tego (usunięte przez administratora) bo chce być testerem, uciekajcie do innej firmy bo tutaj tylko wyssą z was życie i będziecie jak ci wszyscy tam narzekający na tę pracę ludzie, mam nadzieję że oni spojrzą na siebie z przed przyjścia do tej pracy, przejrzą w końcu na oczy i pójdą się rozwijać gdzie indziej, bo nie oszukujmy się, siedzą tam tylko bo jest wygodnie nic nie robić cały dzień prawie cały czas i oglądać youtube.
Myślałem sam że to co piszą ludzie w opiniach to wypluwanie słów na firmę co cię zdenerwowała, lecz to sa wszyscy co się przekonali jak jest prawdę i znają to od podszewki.