Fabryka nastawiona na wyzysk,byle by jak najwięcej wyprodukować.
Pragnę na wstępie zaznaczyć że jest to moja S-U-B-I-E-K-T-Y-W-N-A opinia..
Która nie ma na celu zniechęcać kogoś by się zwalniał stamtąd,
komuś by nie wysyłał podania w celu zatrudnienia w firmie poszukując pracy,
co zrobicie to już zupełnie inna sprawa i to samo się tyczy popierania jej.
Mój jedyny zamiar jest tylko taki abyście się kilkukrotnie zastanowili zanim
któryś z was podejmię decyzję by się tam zatrudnić.....
Pracujące osoby latami mogły odczuć na własnej skórze to
że w przeciągu kilku lat zdążyło się sporo pozmieniać.
Tok/proces wykonywania pracy przy większości maszyn poszedł krok na przód,
pracownicy dostali wskazówki na co zwracać uwagę co również jest dobre dla praktykantów,
dodatkowe przyrządy pomocnicze by praca była efektywniejsza, okleiniarki dostały dodatkowe rolki itd.
Natomiast różnica taka jest że sam komfort i zdrowy klimat pozostawia wielę do życzenia.
Nie da się tam normalnie funkcjonować i być normalnie z empatią i zrozumieniem
odbieranym,gdyż przykładowo osoba nie jest taką samą za jaką któryś z was z osobna
się uważa,tutaj nie ma podejścia do człowieka,
tutaj poprostu masz zapierd***ć i tyle.Jeżeli ktoś liczył na dobrą atmosferę to nie tutaj.
Pospinani ludzie,uciekające spojrzenia,szufladkowanie ludzi przez innych,
(niech mi ktoś nie mówi że tak nie jest..)
nie chęć do drugiego człowieka..Wykorzystywanie do maksimum pracownika przez góre,
uczniowie również wykorzystywani za grosze..
Ciężko ten zakład nazwać normalnym miejscem pracy..
Zrozumiałe to jest że nigdzie nie będzie idealnie,
lecz w przypadku tym to miejsce jest jak zoo,ci co pracują to sami wiedzą..
Kiedyś chwalony,przynajmniej miał dobrą opinie swojego czasu,
teraz ludzie uciekają stamtąd z zamiarem szybkiego zapomnienia o tym (usunięte przez administratora)
Po kilku tygodniach zwolniłem się z tego pierdo****a bo to co się tam dzieje przechodzi ludzkie
pojęcie.
Byłem kiedyś również uczniem w tym zakładzie.
Prawda jest taka że uczniowie w tym miejscu robią za tanią siłe roboczą,i to jest
jeden z większych problemów w tym zakładzie.
Za mało uczą w tym miejscu a jeśli czegokolwiek zdążysz się nauczyć to nic jak:
czy elementy nie mają uszkodzeń od maszyny i jakieś podstawy..
Tam poprostu nie ma czasu byś zawodu się nauczył.
W takich warunkach gdzie panuje znieczulica,chaos,presja,toksyczny klimat i
pseudo napompowany accord bo jednak co niektórzy za te premie to by se łapę dali uciąć
to zwyczajnie sprawia że nie chcesz się czegokolwiek uczyć w takim miejscu..
Kiedyś plotki głosiły o zmianach stawiania uczniów przed maszynami,ale jak już
tam miałem okazję być ponownie,nikogo z nich nie widziałem,może jakiś wyjątek.
Podejżewam między innymi to że operatorzy znaleźli normalniejsze miejsca pracy..
i nie było komu uczyć,oczywiście ci którzy chcieli wykazywać inicjatywe w tym kierunku.
Również dodam że pewnie takie osoby były i są pewnie które chcą/chciały uczyć ale kończyło się to dość szybko z takich powodów że praktykanci każdego dnia są przeżucani gdzie indziej a
to mówi już samo za siebie.
Można byłoby coś z tym zrobić np:dopłacać operatorom do wypłaty by chętniej podchodzili
do tematu i uczyli młodszych,na spokojnie odrzucając presje związaną z produkcją,
przecież praktykanci stale przychodzą na jedną zmianę to czemu nie można byłoby
brać operatorów którzy są aktualnie na rano,
ale najwidoczniej jest to spory problem..Jeżeli by tak było to sami operatorzy którzy
mają wszystko w du**e i po za swoimi obowiązkami nie są skorzy do pomocy,
może by wtedy zmienili zdanie jak i samo podejście.
Uczniom dać możliwość większego zarobku,jak by nie spojrzeć na to z innej strony to państwo za tych praktykantów bierzecie nie małe pieniądze.Wracając jeszcze do moich doświadczeń związanych z praktyką to mistrzowie ze zmian też tutaj
nie błyszczą,nie dość że uczniowie mizerne doświadczenie nabywają po tych 3 latach a oni zamiast
podejść ze zrozumieniem w przeciągu tych 3 lat że każdy inaczej się uczy,to drą się albo sobie podśmiechujki urządzają..
Widać że dla nich ważniejszy jest materiał produkcyjny,tak to niestety wygląda tutaj
jeżeli długo się uczysz to cię będą dopier***ać,a z góry jesteś skreślony bo ci coś nie idzie,
więc będą ciebie trzymać z dala od maszyn a póżniej mieć pretensje dlaczego jesteś np cały czas na pakowaniu mimo że oni sami ciebie tam wysyłają.
Zamiast dać uczniom szanse by np uczyli się pracy przy maszynie to dadzą na pakowanie,
a wszystko przecież wymaga czasu..
Zaznaczę również brak wyrozumiałości wobec pracowników którzy są po innych szkołach
niezwiązanych ze stolarstwem,w dodatku są nowi i o co niektórych operatorach którzy mają jakieś kosmiczne wymagania i myślą sobie że oni w ciągu 31 dni zaczną wszystko ogarniać od a do z...szkoda moi mili że nie po 7 dniach.