Dzień dobry,
Chce przedstawić swoją krótką przygodę z cosmoworker. Jako osoba pracująca u wielu pracodawców w Polsce i pracująca już w innej w Holandii i jestem w stanie rozeznać kiedy pracodawca mydli oczy, a kiedy jest konkretny.
Poczatek - zwykła odpowiedź na ogłoszenie w sieci, mail z cv w jęz. ang i polskim. W ciągu kilku dni odezwał się do mnie Pan Tadeusz z nr 612****** z Cosmoworker. W tym samym czasie miałam również telefony z innych agencji, więc każdą wypytywałam o ofertę. Zależało mi na tym aby kontakt był przede wszystkim mailowy, ponieważ nie posiadam polskiego numeru telefonu, jesli była potrzeba kontakt był przez pożyczony numer.
Z Panem T. odbyło się kilka rozmów telefonicznych i krótka wymiana maili. Niestety wszystko było niespójne. Pan wysyłał jedno-kilkuzdaniowe maile, w których więcej było "stopek" niż samej treści. Z doświadczenia wiem, że każda szanująca się agencja w kilku mailach wysyła dokładny opis stanowiska pracy, zakwaterowania, informacje o opłatach agencyjnych i informacje o ogólnych warunkach współpracy. Z innymi agencjami nie było problemu żeby wysłano mi wzór umowy do zapoznania się i powyższe, w cosmoworker trzeba o wszystko się UPOMINAĆ już na wstepie współpracy. Wszystko na tzw. gębę przez telefon. Pan z cosmoworker odpowiadał na maile kiedy chciał, mało tego ponaglał mnie w tym czasie aby być do jego dyspozycji, bo akurat zajął się moją osobą. Niestety każdy wie, że przed planowanym wyjazdem czas jest ograniczony i SZANUJĄCA się agencja poświeca swój czas wtedy kiedy ja jako klient też go mam, aby sprawnie dokonać procesu rekrutacji. Oczywiście mowa tutaj o wygospodarowaniu takiego czasu w godzinach pracy agencji. Jeżeli Przeprowadzam rozmowe i wyrażam chęć wyjazdu z tą agencją to wymagam aby moje zasady wyjazdu były jasne.
Dostałam wstępne rozeznanie przez telefon ale poprosiłam o godzinie 13:15 w piątek o przesłanie mi "Mam jeszcze prośbę o przesłanie mi dokładnej oferty pracy, zakład, stawka i ilość zmian. Prosze równiez o informacje jaki jest tygodniowy koszt zakwaterowania oraz ubezpieczenia. Jak również jak wyglądają kwestie dojazdu z mieszkania do zakładu pracy." Czas pracy agencji jest od 8-17. Dostałam odpowiedź we wtorek o godzinie 11. W tym czasie, kiedy był brak odzewu ze strony Pana Tadeusza, podpisałam umowe z inną agencją, która potrafiła bez problemu w godzinach swojej wysłać mi pełną ofertę pracy i odpowiedziec na każde moje pytanie mailowo jak i telefonicznie.
W środe rano odmówiłam współpracy z agencja cosmoworker, poniewaz nie była ona profesjonalna a mi zależało na konkretach i czasie. Pan zadzwonił do mnie (oczywiście dzwoniąc po kilka razy przez całą przygode kiedy on miał czas) i zmieszał z błotem, że zapewniałam i że sobie jaja z niego robie (nie podpisywaliśmy ŻADNEJ UMOWY a ja informowałam że mam inne oferty pracy. Jak również napisał maila, że nie potrafie używać żeby odebrać telefon. Oczywiście na poczatku rozmowy były na dużo milszej stopie, a Pan odpowiadając na moje pytania niczym "sprzedawca dziadostwa" - Pani to jest super i musi Pani wziąść. Moje przykładowe pytanie - Czy agencja zapewnia mi 40 godzin pracy tygodniowo (ponieważ ludzie którzy znają temat pracy w NL, wiedzą, że czesto nie ma pracy i zarabia się tylko na najem) - Pan odpowiadając próbował mnie zagadać że nie może mi tego zapewnić bo moge mieć 45-60h tygodniowo, chodź ja wciąż tłumaczyłam że chodzi mi o te minimum 40h. Rozmowa była jak z tym wiatrakiem, ja o jednym a Pan w druga stronę żeby przekonać mnie że może się zdarzyć wiecej godzin... Bezsensowna strata czasu...
PANIE TADEUSZU TAK SIĘ NIE POZYSKUJE PRACOWNIKÓW, ZACHOWUJE SIĘ PAN NIE ETYCZNIE, A JA PODCHODZE DO KAŻDEGO TAK SAMO POWAŻNIE JAK KTOŚ PODCHODZI DO MNIE.
Mojej opinii by nie było, ale jestem pracownikiem, który nie pozwoli aby ktoś kto na mnie nie zarobił kierował wobec mnie swoje osobiste zażalenia.