em16.09.2015 17:32
Inne
Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE. Pozytywne opinie o firmie są chyba wystawiane przez szefostwo, bo żadna osoba o zdrowych zmysłach by nie powiedziała ani jednej pozytywnej rzeczy o tej pracy.
1. Szanowne kierownictwo ma gdzieś ludzi. Nie tylko swoich pracowników, ale przede wszystkim tych biedaków, do których dzwonimy. Dzwoni się od samego rana do naprawdę późnych godzin wieczornych (21:00). To nic, że uczciwi ludzie w tym czasie pracują, studenci studiują, starsi ludzie są schorowani, zmęczeni czy też zwyczajnie nie chcą dać się naciągnąć na głupie garnki za kilka tysięcy (bo to jest ostatecznym celem tych spotkań, co tu ukrywać, tylko głupi by tego nie zauważył). Jak natręci wydzwaniamy i od każdej strony próbujemy przekonać ludzi po drugiej stronie słuchawki, żeby tylko przyszli na spotkanie. Potem już profesjonaliści przejmują pałeczkę i próbują ich swoimi sztuczkami namówić do kupna. Rozumiem tutaj wszystkich, którym zdarzy się użyć niecenzuralnego słownictwa, żeby tylko nas spławić.
2. Jeżeli mamy słabe wyniki, zawsze jest to nasza wina. Bez żadnego "ale". Nie ma tłumaczenia, że może tutaj ludzie faktycznie są bardziej zagonieni, że akurat dodzwoniliśmy się do człowieka, który jedzie autem/tramwajem i nie słyszy lub nie ma czasu rozmawiać, albo jakaś babcia nie jest w stanie wyjść o własnych siłach z domu. To wszystko jest nieważne, bo to my się nie staramy. Im się chyba wydaje, że nawet lekarza lub policjanta na dyżurze można ugadać, jeśli tylko się chce, ich praca może poczekać :)
3. Absolutny rygor, jeżeli idzie o posiadanie telefonów komórkowych czy inne czynności przy komputerze, które nie są związane z dzwonieniem. Możesz sobie odczytywać smsa, patrzeć na śmieszne obrazki lub zdjęcia, odblokowywać telefon, żeby sprawdzić godzinę (niestety żaden z komputerów ani zegarów na ścianie nie pokazuje dobrej godziny). Wystarczy, że akurat za tobą stanie pani kierownik (a jest taka, której sprawia to wyjątkową satysfakcję) i zobaczy, że w trakcie dzwonienia do klienta akurat coś robiłeś dla zabicia nudy - nagana. Jak widać niektórym obce jest pojęcie podzielności uwagi...
4. Jedna osoba w firmie z uporem maniaka powtarza "nie umią" zamiast "nie umieją". Poważnie? Na stanowisku kierowniczym? Z wykształceniem? Dzieci w szkole lepiej się wysławiają, absolutna żenada. To powinno chyba mówić samo za siebie, jak bardzo profesjonalna jest firma Coltel.
5. W pracy nie jest wymagane L4, jednak zwolnienie od lekarza i tak trzeba przynieść. A grafik jest bardzo "elastyczny", tak jak mówią na rozmowie kwalifikacyjnej. Według nich oznacza to, że oni podadzą ci godziny, a ty grzecznie z uśmiechem się dopasujesz. Powiedz tylko, że jutro cię nie będzie w pracy bo coś ci wypadło, albo że masz inne plany - od razu zaczynasz być traktowany jak wróg numer 1.
6. Można jeszcze mówić o wiecznym syfie w toalecie i kuchni, ale szkoda klawiatury. To akurat jest również zasługą ludzi, którzy tam pracują. Nad koszem wisi kartka, która mówi, żeby zbijać ręcznik papierowy w kulkę, dzięki czemu zajmuje mniej miejsca. Najwyraźniej umiejętność czytania ze zrozumieniem zawieruszyła się gdzieś po drodze, w związku z czym z kosza po dwóch godzinach się wysypuje.
Jeżeli moja opinia ma komuś pomóc i uchronić chociaż jedną osobę przed zatrudnieniem się w firmie Coltel, będę się z tego bardzo cieszyć. Ja bardzo żałuję i współczuję tylko tym, którzy nie mają wyjścia i muszą tam pracować.