Cóż dodać. Sporo jest do opowiedzenia. Jak wcześniej zostało napisane już sama rozmowa kwalifikacyjna odbywa się dzięki wiedzy z Internetu. Umowa i czas pracy: tutaj trochę normalniej przynajmniej na papierze – na okres próbny, na czas określony i w końcu nieokreślony w systemie ośmiogodzinnym (teoretycznie). Według obecnego dyrektora handlowego za osiem godzin pracy dziennie to możesz pracować za podstawę, chcesz brać premię to daj coś od siebie i pracuj dłużej.
I tutaj powinien ogarnąć Cię wielki śmiech, ponieważ premia to jest zjawisko paranormalne. Jego dziecko jak nazywa nowy system premiowy skutecznie demotywuje i uniemożliwia wykonanie maksymalnej premii, ponieważ jak wielki masz wpływ na realizację planów zakupowych wszystkich dystrybutorów w regionie plus wykonanie planu przez handel nowoczesny regionu plus wykonanie planu przez makroregion. Jaką wiedzę ma osoba, której się wydaje, że każdy region jest obsługiwany przez dystrybutorów tylko i wyłącznie z tego samego regionu? Odpowiedź sama się nasuwa – niewielką lub celowość wprowadzenia takiego systemu żeby jak najmniej wypłacać premii. Nie znam regionu którego by nie zaopatrywali dystrybutorzy z sąsiednich regionów. Podsumowując – możesz pracować od 8.00 do 16.00 lub od 7.00 do 19.00 i tak nie będziesz miał premii lub jakimś niewyobrażalnym cudem dostaniesz resztki, okruszki z tortu jakim raczy się władza. A i jeszcze należy pamiętać o pracy biurowej sowicie wynagradzanej przez przełożonych wyrażonych żądaniami i pretensjami, że to miało być na wczoraj, tamto na przedwczoraj a jeszcze coś innego na już w tym momencie. Tabelki, raporty, analizy, prezentacje, zdjęcia to jest to co przynosi największe dochody i zyski firmie.
Pracując w koncernie każdemu z zewnątrz wydaje się, że pracownicy są dobrze wynagradzani. I to jest prawda z taką niewielką różnicą - w tej firmie za pracownika uważana jest osoba od kierownika w górę. Ty jesteś tą mrówą, która ma zap.….lać a jak nie będzie już potrzebna to zostanie rozdeptana. W myśl powszechnym wypowiedzią menagierów jak jest sukces to ja to zrobiłem, ja to sprzedałem, mnie się udało, kiedy jest porażka to oni zawalili, oni nie zrobili, oni to olali. Najlepiej obrazuje to stwierdzenie „weźmy się i zróbcie to”. Jakie proste a jakie genialne.
Pracując w podrzędnej, regionalnej hurtowni jako przedstawiciel możesz zarobić dwukrotność a nawet trzykrotność tutejszej podstawy netto i żadnych głupot tylko sprzedaż, sprzedaż, sprzedaż. W końcu to sprzedaż przynosi kasę. Chcąc pracować w tej firmie najpierw musisz sobie wbić do głowy, że największą motywacją nie są pieniądze. Co nią może być lub jest? Możesz sam sobie wybrać, np. codzienny zapach kawy ziarnistej wydobywający się przez zawór bezpieczeństwa, albo jazda czerwonym bolidem zespołu FF – FORD FIESTA. Firma dynamicznie się rozwija to przynajmniej kolor jest podobny do FERRARI. Mój przedmówca już opisał narzędzia jakimi dysponują w konkurencyjnych firmach. Na koniec tego wątku wspomnę o władzach najwyższych. Za czasów byłego prezesa to było czuć, że firma się rozwija i atmosfera w pracy, w firmie była bardzo dobra. Od kiedy nastał obecny prezes uważający się za geniusza biznesu jest wrażenie jakby firma staczała się z równi pochyłej ku jej upadkowi. Otacza się ludźmi, którzy tak jak on znają się na wszystkim ale w teorii. Każdy każdemu chce podstawić nogę, żeby uratować tylko swój tyłek.
Ustosunkuję się teraz do wypowiedzi innych bo można by pisać i pisać.
Uzupełniając i odnosząc się do wypowiedzi „Profesjonalnego”. Jeszcze jest Woseba, która według dyrektora jest firmą upadającą i likwidującą się a jeżdżą nowiutkimi fordami focusami kombi.
Etyka w firmie, która uważa się za baaardzo etyczną – tak jak jest przedstawione. Podpisujesz papier a jesteś zmuszany do wykonywania poleceń całkowicie odmiennych.
Awans jest dla ludzi, którzy są znajomymi władz, ślepo podporządkowani i bez wyrażanego własnego zdania. Awansem dla ciebie, tej mrówy harującej na samym dole, jest zwolnienie się z tej firmy albo gdy sami Cię zwolnią. W obydwu przypadkach będzie to jeden ze szczęśliwszych dni w Twoim życiu.
Swoboda wyrażania opinii jest ale taka jaką sobie życzą przełożeni. Wspomniana ankieta – możesz się wypowiedzieć, zaznaczę, że anonimowo (ha ha, anonimowy będziesz chyba tylko dla tych z Izraela), napisać co czujesz, jak oceniasz, co sądzisz, ale mają być to opinie tylko i wyłącznie pozytywne.
Szkolenia – to bardzo ciekawy temat, ponieważ do tej pory było tak, że szkolili tylko kadrę kierowniczą. Dlaczego? Czyżby mieli oni tak małą wiedzę w stosunku do nas, że ich trzeba szkolić a nas już nie? Należy tyle ich aż przeprowadzać do odbierania maili i odpowiadania na nie? Do analizowania tabelek, do przeglądania prezentacji? A tak na marginesie już od dłuższego czasu zaczęła się spychologia obowiązków, każdy chce mieć wszystko już przygotowane aby móc się tylko podpisać i przedstawić, że on to zrobił i ile się naprac