Pracowałem w Firmie Handlowej TM, zwanej później Militaria.pl prawie 3 lata. Firma początkowo wydawała się w porządku, pensja na czas, umowa na 3 miesiące (stawka 1750) a potem na 3 albo 5 lat, nie pamiętam(zawrotne bodajże 2000 ). Praca polegająca na głównie sprzątaniu, sprawdzaniu co jest w gablocie i uzupełnianiu braków, sprzedawaniu (prowadzeniu procesu sprzedaży ) według standardów firmy. A jak w praktyce ? Przychodzisz na 8 sklep jest czynny od 9 ,i czekasz aż przyjedzie dostawa, czasami jest chwile po 8 co ułatwia gdyż przyjmujesz i wystawiasz towar przed wejściem klientów na sklep, schludnie i profesjonalnie. Najczęściej jest grubo po 8 a czasami nawet 9, nie jest to wina kierowcy (Beema, Grzesiu i Krzysiu pozdrawiam was !) po prostu magazyn się nie wyrabia z zapakowaniem i walidacją, magazyn też dużo winy tu nie ponosi, dostawy bywają ogromne i nie zawsze zdążą wszystko spakować. Prosta zasada,jak ma być dokładnie to nie może być szybko, a na straży dokładności i chwała mu za to stoi człowiek zwany Żmiją ale co taka jedna Żmija może wobec takiej ilości paczek i towaru. Czasami po prostu nie upilnuje, ale jest fajną Żmiją lubię go do dnia dzisiejszego, pozdro ! Potem sprawdzasz czy wszystko wystawiono i ewentualnie dorabiasz metki. Jako sprzedawca nie masz wielu zmartwień ot wystawiasz sprawdzasz i sprzedajesz, w końcu to firma handlowa !! Następny w hierarchi jest starszy sprzedawca, 200 pesos więcej do wypłaty i dużo dużo obowiązków więcej, otwieranie zamykanie sklepu, obligatoryjna obsługa klientów trudnych ( reklamacje), badania na sprzedaż broni i amunicji ( całkiem ciekawe skoro firma nie sprzedaje ani broni ani amunicji TEORETYCZNIE), odpowiedzialność za magazyn broni, inwentaryzacje przeprowadzane chaotycznie w nocy, szkolenia innych pracowników,trzymanie pieczy nad dokumentami, zamówienia środków czystości i artykułów biurowych (najlepsze ) zastępowanie pracowników kiedy idą na l4 ( telefon rano, „Janusz jest chory, przyjdź do pracy bo nie ma komu robić” . Zastępca kierownika i kierownik robią praktycznie to samo, z tym że dodatkowo zbierają łajanki od kierowników regionalnych, a bywają oni różni, nie będę się na ich temat wypowiadał bo jestem mocno nieobiektywny w tej kwestii,są spoko a są tacy którzy pomimo ścisłych procedur, wytycznych i stażu pracy w firmie na poziomie paru lat nadal nie wiedzą co robią ale to moje prywatne zdanie. Prawdziwym kociokwikiem militaria.pl jest sprzedaż detaliczna, którą ja porównałbym do pudrowania trupa z racji iż większość osób kupuje przez internet i przychodzi do sklepu tylko odebrać paczkę. Miesiąc się rozpoczyna jak już ktoś wspominał określeniem budżetu, jak to robi nie opowiem bo nie wiem, ta osoba posługuje się statystykami i kwantyfikatorami w taki sposób, że te cyferki się pojawiają i sprawdzają ale nie do końca. Zgadza sie zakładana liczba osób ( odbierający paczki, Apacze, wycieczki z Chin (serio), ludzie kojoty, wszelkiej maści nastoletni specjaliści z forum Asg, wariaci )wchodzących do sklepu ale nie zgadzają się pieniążki przez nich zostawiane, wtedy wchodzi aparat represji i nacisku pod tytułem podnoszenie wartości paragonu aka sprzedaż komplementarna, o co chodzi ? Chyba każdy się domyśla to tłumaczyć nie będę. Warto zaznaczyć, że wyrobienie 100% budżetu owocuje premią, jak masz 97% wyrobione jako sklep i będzie jedna zła opinia od jakiegoś dziecka lub klienta niezadowolonego z serwisu wylewającego żale na stronie sklepu to nie dostaniesz )ja otrzymałem ją kilkukrotnie przez czas swojej pracy mimo wyrobienia swojego budżetu miesiąc w miesiąc , jeśli sklep nie wyrobi to nikt nie docenia Cię indywidualnie, system 0 i 1. Mało motywujące ale taka firma. Jeśli chodzi o benefity to trafiają się bilety do kina, jest multisport i grupowe ubezpieczenia ale to chyba tyle. Podejście firmy do pracownika jest raczej odpychające ale co zrobisz. Pracy w tej firmie ani nie polecam ani nie od radzam, pracują w niej zarówno fajni ludzie, z wieloma z nich się do dnia dzisiejszego koleżankuje jak i ludzie z przypadku lub tzw plecaki z których do dziś z tymi pierwszymi się śmiejemy ( ebe ebe ). Kariery tu nie zrobisz raczej gdyż awanse zdążają się tylko w przypadku kiedy się dana osoba zwolni i jesteś następny w kolejce do sukcesji, na mieszkanie też z wypłaty odłożysz ( jak jest premia to na lepszy chleb ) ale i batem Cię nikt smagał nie będziesz, prosta niewymagająca praca dla osób nie mających w chęci ani ochoty na jakikolwiek rozwój. Godziny pracy uniemożliwiają branie udziału w jakichkolwiek kursach, szkoleniach wynikających z prywatnej inicjatywy. Mi się nie podobało więc już tam nie pracuje, tak jak wielu z moich kolegów co tłumaczy zakrojoną na szeroką skale rekrutację. Ocenę firmy pozostawiam innym, mądrzejszym ode mnie. Faktem jest, że coraz więcej osób decyduje się opuścić tę firmę co nosi znamiona przezwyciężenia syndromu sztokholmskiego.
Opinię tę napisałem tylko i wyłączenie z powodu imputowania mi autorstwa innych przez pracowników.