Był czas pożegnań i zbierania wniosków, nadszedł i czas, by podsumować pracę w dziale Customer Service. Na co zwrócić szczególną uwagę przed aplikowaniem? Służę pomocą:
1. Infolinia – Nemezis każdego Pyszniaka i zdecydowana królowa danych statystycznych Supervisorów. Średnia ilość infolinii w ciągu dnia to od 6,5 do 8h/osobę. Pamiętaj, że podejmując pracę nie będziesz panią z biura stukającą w klawiaturę, a lekarzem dusz i psychologiem rozwścieczonej hordy niezadowolonych restauratorów. DUŻY ALERT dla aplikujących na stanowisko związane z Social Media – nie dajcie się zwieść zapewnieniom, że Wasza rola na infolinii ograniczać się będzie do pomocy kolegom i koleżankom od czasu do czasu. Telefony odbierać będziecie codziennie, słowo honoru!
2. Rozwój i pieniądz – Temat smutny jak stawka początkowa raczkującego Pyszniaka. Tego doświadczonego również. Trudno uwierzyć, że w tak dużej firmie perspektywy rozwoju są tak mocno ograniczone. Pieniądze na start smutne, ale wypłacane najczęściej pierwszego dnia miesiąca, co pozwala przeżyć do ostatniego bez smarowania chleba nożem. O ile gdzieś w środku tli się nadzieja, że wraz ze stażem pracy zarobki ulegną zmianie, o tyle moment przedłużenia umowy jest kubłem zimnej wody. Zabawne, że gratyfikacja finansowa ma miejsce zawsze pod koniec roku, a jest jednym z najsmutniejszych momentów w firmie. Jest to tak uwłaczający rodzaj podwyżki, że wstydzisz się pochwalić znajomym, że w ogóle ją dostałeś. Więcej – jest ona wypadkową ocen Twoich kolegów i Supervisora (a ten ma do rozdania konkretną ilość ocen w 5 stopniowej skali, gdzie najwyższa nie jest w ogóle osiągalna – w praktyce oznacza to dopasowanie osoby do oceny, nie sam proces oceniania). To wszystko tylko po to, żeby dowiedzieć się, że w nowym roku opłacisz za to abonament za Netflixa. Kurtyna.
Warto wspomnieć, że pieśń dziękczynno-pochwalna od użytkownika Patrycja kilka opinii niżej, należy do osoby na stanowisku kierowniczym. Nie ma absolutnie żadnych podstaw, by porównywać agenta CS do SV, więc zupełnie szczerze, nie sugeruj się.
3. Szkolenia – Mowa tutaj o tych zewnętrznych, prowadzonych przez panią spoza Pyszne. Powiedzieć o niej, że robi to źle, to jakby nie powiedzieć nic. Jest jedyną osobą, która cokolwiek z tych szkoleń wynosi. W dużej mierze nie rozumie nawet, co się do niej mówi. Ktoś powie, skoro jest tak źle, to dlaczego ankiety wskazują, że agenci chcą tego typu szkoleń? Prosta odpowiedź: Przecież lepiej spędzić 1,5h na najgorszym szkoleniu, niż odbierać telefony na infolinii. Jeśli tak łatwo jest firmie wyrzucić pieniądze w błoto, to sugeruję cel, który z pewnością zwiększy morale grupy – premie
4. Organizacja pracy – Każdego dnia planowana jest według nieznanego nikomu klucza - następuje zwolnienie blokady i losowany jest dzienny przydział jednostek infolinii. Przerwy też są z góry planowane. Jak wygląda kwestia grafiku? W specjalnym docsie, dostępnym dla wszystkich, zaznaczasz swoją dyspozycyjność. Genialnym posunięciem ze strony SV była zmiana systemu – kiedyś każdy pracownik miał swój dedykowany docs, do którego dostęp miał wyłącznie on sam. Potem dane były zbierane i na tej podstawie SV tworzył grafik. Teraz wszystko jest jawne, w myśl zasady „Dogadujcie się między sobą, a jeśli coś się nie podoba, miejcie pretensje wyłącznie do siebie”. Czysty geniusz!
Czasem możesz dostać 3 weekendy pracujące tak o, jako gratis od firmy.
5. Ludzie – Najmocniejsza strona pomarańczowej korporacji i jedyne spoiwo, które trzyma jeszcze CS w całości. Nie powiem, że dogadasz się z każdym, bo zespół jest tak duży, że byłoby to niemożliwe. Jestem jednak w stanie PRAWIE obiecać, że znajdziesz w szeregu Pyszniaków te twarze, dla których z chęcią będziesz przychodzić na swoją zmianę. Do każdego możesz walić jak w dym, jeśli masz jakieś wątpliwości lub pytania, wszyscy chętnie pomogą.
6. Atmosfera – Kiedy zaczynałem pracę w Pyszne, a zespół Supervisorów stanowiły właściwie same kobiety, atmosfera potrafiła być bardzo napięta. W powietrzu można było wyczuć, czy któraś z SV jest w humorze, czy nie. Jeśli nie, wszelkie żarty i przejawy dobrego nastroju u innych, od razu spotykały się z dezaprobatą. Uwaga często potrafiła być zwracana na forum. Jest to pierwsza firma, w której spotkałem się z tak dużą zależnością między humorem „szefa” a atmosferą w zespole. Zjawisko kompletnie dla mnie niezrozumiałe i zupełnie nieprofesjonalne. Na szczęście, w związku z roszadami w zespole zarządzających, dużo się w tej kwestii zmieniło.
Aplikuj, jeśli chcesz zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe, wiedza z CS zawsze się przyda. Tym bardziej, że w Pyszne będziesz miał do czynienia z całym przekrojem humorków, pretensji i wymuszeń na infolinii – później nic Cię już nie zaskoczy. Aplikuj również, jeśli chcesz przeczekać, rozglądasz się za czymś, ale nie do końca wiesz jeszcze za czym. Omijaj, jeśli interesuje Cię rozwój, jasna ścieżka kariery i podwyżka na godnym poziomie.