Zastanawiacie się jak będzie wyglądał za rok polski rynek pracy? Zapowiada się prawdziwa rewolucja. Ale czy wyjdzie nam to na dobre?

Wynagrodzenie w górę

Jak podaje GoWork News, od nowego roku wzrośnie płaca minimalna. Dla pracowników zatrudnionych w pełnym miesięcznym wymiarze czasu nie będzie ona mogła być niższa niż 1850 zł. Mija się to z prognozami z czerwca, gdy rząd przewidywał że ta kwota będzie wynosiła 1880 zł brutto. W tym roku wynosi  1750 zł. Wysokość wynagrodzenia pracownika w ciągu pierwszego roku pracy nie może być niższa niż 80% wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę – w 2016 roku ta kwota będzie wynosić 1480 zł brutto.

Bezrobocie rośnie… spadając

Według GUS, w końcu sierpnia w urzędach pracy było zarejestrowanych 1563,5 tysięcy bezrobotnych (w tym 833 tys. kobiet). Minister Kosiniak-Kamysz prognozuje, że stopa bezrobocia w tym roku osiągnie poziom jednocyfrowy. Nie mówi się jednak o  rosnącym bezrobociu strukturalnym. Brakuje rąk do pracy, a 32% pracodawców ma problem ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Wynika to głównie z braku reform mających usprawnić współpracę systemu edukacji z rynkiem pracy i braku mobilności zawodowej Polaków. Dla porównania, w 2012 roku taki problem miało tylko 5% pracodawców. Może to wkrótce spowodować zahamowanie wzrostu gospodarczego. Co więcej, w przyszłym roku ze względu na fundusze unijne wzrośnie zapotrzebowanie na wyspecjalizowanych pracowników w budownictwie ciężkim, energetyce oraz budownictwie infrastrukturalnym. Nie wiadomo jednak, czy  znajdzie się odpowiednia liczba wykwalifikowanych osób do takiej pracy. Na domiar złego, wyjazd do pracy za granicę rozważa obecnie ok. 15% Polaków aktywnych zawodowo.

Imigranci vs. polscy pracownicy

Zagadką jest jak wpłynie na nasz rynek pracy kilka tysięcy imigrantów, których mamy przyjąć w ramach unijnej solidarności. Niektórzy specjaliści alarmują, że siła przetargowa polskich pracowników jest niska, a duży napływ imigrantów może ją znacznie osłabić. Mogą też zostać ograniczone ich żądania płacowe, o czym pisaliśmy w artykule „Praca dla imigrantów – czy są nam potrzebni?. Jednocześnie jesteśmy coraz atrakcyjniejszym rynkiem pracy dla Ukraińców. w 2014 roku z 43663 pozwoleń na pracę dla obcokrajowców, stanowili 60%. Cały czas trwają też prace nad projektem Europejskiej Błękitnej Karty.

Untitled design (2)

Równa płaca w Europie

Rewolucją może okazać się projekt Komisji Europejskiej, która chce aby we wszystkich krajach Unii Europejskiej za taką samą pracę pracownicy delegowani otrzymywali równe wynagrodzenie. Wprowadzenie tej zasady zapowiada komisarz UE ds. zatrudnienia i spraw socjalnych Marianne Thyssen. Zaznacza, że konieczna jest rewizja dyrektywy o pracownikach delegowanych (1996 r.), którzy wyjeżdżają w ramach umowy o pracę za granicę, by pracować nadal dla swojego obecnego pracodawcy. Thyssen dodaje, że ma w tej kwestii poparcie wszystkich komisarzy. Zaznacza jednak, że nie chodzi o wprowadzenie płacy minimalnej (Komisja Europejska nie ma takich kompetencji), lecz o równe traktowanie wszystkich pracowników. Pracodawcy obawiają się, że delegowanie pracowników może przestać się opłacać. Może spaść także mobilność pracowników.

Nie masz pracy? Rząd ci da!

Jak pisaliśmy w artykule, rząd ma nowy pomysł na walkę z bezrobociem. W tym celu od nowego roku roku znajdzie się w budżecie aż 700 milionów złotych. Ma za nie być stworzonych 30 tysięcy etatów dla bezrobotnych (do 30 roku życia). Pracodawca w zamian za zatrudnienie takiego pracownika (minimum na 2 lata) będzie otrzymywał dofinansowanie w wysokości minimalnego wynagrodzenia powiększonego o składki ZUS. Co ważne, pracownik musi utrzymać się w firmie 2 lata inaczej pieniądze trzeba będzie zwrócić.

Rewolucja za 10 miliardów

Podczas jednego ze swoich wystąpień (12.09.2015), premier Ewa Kopacz zapowiedziała uporządkowanie rynku pracy poprzez likwidację składek ZUS i na NFZ. Zapowiedziała także likwidację umów śmieciowych, a minimalna stawka godzinowa miałaby wynosić 12 zł. Różne rodzaje umów mają być zastąpione „jednolitym kontraktem” dla wszystkich. Koszt tych wszystkich zmian ma nie przekroczyć 10 miliardów złotych. Projekt oczywiście jest, mimo zapewnień, daleki od realizacji. Póki co Gazeta Prawna ostrzega, że zmiany umów terminowych poszły w złym kierunki i wkrótce osób pracujących na „śmieciówkach” może być nawet o 300 tysięcy więcej.

A co waszym zdaniem powinno zmienić się na polskim rynku pracy?

Autor: GoWork.pl