Czwarty kwartał przyniósł Grupie PZU wyraźne schłodzenie wyniku netto, choć w szerszej perspektywie rok 2025 okazał się dla ubezpieczyciela najlepszy w historii pod względem zysku przypisanego akcjonariuszom. Spółka pokazała, że pojedynczy kwartał potrafi rozczarować, ale całoroczny obraz pozostaje solidny.
Spadek kwartalny poniżej zeszłorocznego poziomu
Zysk netto przypisany właścicielom jednostki dominującej wyniósł w IV kwartale 1.474 mln zł wobec 1.681 mln zł rok wcześniej. Oznacza to spadek o 12,3 proc. w ujęciu rocznym oraz 26,1 proc. względem poprzedniego kwartału. Wynik zmieścił się w widełkach prognoz biur maklerskich, choć bliżej ich dolnych rejonów.
Przychody brutto z ubezpieczeń osiągnęły 7.753 mln zł. Były niższe od konsensusu, jednak wzrosły rok do roku o 2,2 proc. Jednocześnie koszty usług ubezpieczeniowych wyniosły 6.088 mln zł i okazały się niższe od oczekiwań analityków. Wynik z usług ubezpieczeniowych sięgnął 1.141 mln zł, przekraczając prognozy, choć w porównaniu z ubiegłym rokiem i poprzednim kwartałem był słabszy. Dane te pokazują, że presja na rentowność pojawiła się mimo przyzwoitej sprzedaży.
Rekordowy rok i wysoka rentowność
W skali całego 2025 roku obraz zmienia się diametralnie. Zysk netto dla akcjonariuszy wyniósł 6,7 mld zł, co oznacza wzrost o 25,4 proc. rok do roku i najlepszy wynik w historii grupy. Skorygowana rentowność kapitału własnego (aROE) osiągnęła 20,7 proc., potwierdzając zdolność do generowania solidnej stopy zwrotu.
Na uwagę zasługuje również współczynnik wypłacalności, który po trzech kwartałach wyniósł 234 proc. dla grupy oraz 245 proc. dla PZU. To poziomy zapewniające komfort kapitałowy i przestrzeń do dalszego rozwoju. Czwarty kwartał przyniósł więc chwilowe cofnięcie, ale całoroczne liczby pokazują firmę w dobrej kondycji – z mocnym bilansem i rekordowym wynikiem na koncie.
Źródło: money.pl