Francuski koncern Danone ogłosił zamknięcie zakładu Blédina, w którym pracowało 117 osób. Fabryka, znana z produkcji kaszek dla niemowląt, od lat borykała się z malejącym popytem i rosnącymi kosztami. Dla pracowników to koniec pewnej epoki, dla Polski – potencjalna szansa na zwiększenie znaczenia krajowego przemysłu mlecznego.
Trudne decyzje na tle zmian rynkowych
Zarząd Danone przyznał, że mimo modernizacji i prób poprawy efektywności, przyszłość ekonomiczna fabryki Blédina nie była już możliwa do utrzymania. Rynek produktów dla niemowląt w Europie systematycznie się kurczy, a sytuacja w Afryce pozostaje niestabilna. Firma zapewnia, że pracownicy otrzymają propozycje zatrudnienia w innych zakładach Danone oraz dostęp do programów szkoleniowych, które pozwolą im zdobyć nowe kompetencje.
Polska w centrum uwagi koncernu
Produkcja kaszek, dotychczas prowadzona we Francji, ma zostać przeniesiona do zakładu Danone w Opolu, który od lat uchodzi za jedno z nowocześniejszych centrów w strukturze firmy. To może wzmocnić pozycję Polski w europejskim łańcuchu dostaw i zwiększyć lokalne zatrudnienie. Jednocześnie Danone kontynuuje cięcia w innych krajach – do 2026 roku planuje zamknąć również zakład w niemieckim Ochsenfurcie. Pomimo restrukturyzacji, sprzedaż koncernu w trzecim kwartale 2025 roku wzrosła o 4,8 proc., osiągając wartość 6,876 mld euro.
Źródło: wp.pl