W sierpniu sprzedaż detaliczna przez internet odnotowała wzrost o 4,9 proc. rok do roku – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Choć liczba ta wydaje się skromna, w rzeczywistości pokazuje, że e-handel nie zwalnia i wciąż przyciąga nowych klientów. Co ciekawe, sam udział zakupów online w sprzedaży ogółem wzrósł minimalnie – z 8,0 proc. do 8,1 proc. – a więc przesunięcie konsumenckich przyzwyczajeń odbywa się powoli, lecz konsekwentnie.
Moda na zakupy w sieci
Największym beneficjentem cyfrowej transformacji pozostaje branża odzieżowa. Grupa „tekstylia, odzież, obuwie” zwiększyła swój udział w handlu internetowym z 21,0 proc. do 22,7 proc. w skali roku. W praktyce oznacza to, że coraz więcej klientów decyduje się zamawiać ubrania i dodatki online, traktując sieć jako podstawowe miejsce do poszukiwania nowości. Dla tej gałęzi handlu to potwierdzenie trwałej zmiany nawyków – internet oferuje wygodę, szybkie porównanie cen i dostęp do kolekcji, których często nie znajdziemy w stacjonarnych sklepach. Można odnieść wrażenie, że dla mody cyfrowa witryna stała się już pierwszym, a nie drugim wyborem.
Branże z wyzwaniami
Nie wszystkie sektory radzą sobie jednak równie dobrze. Dane GUS wskazują, że sprzedaż internetowa w grupie „prasa, książki i pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” spadła z 22,3 proc. do 18,3 proc. Jeszcze rok temu ten segment trzymał mocną pozycję, dziś traci na znaczeniu. Powód? Być może rosnące koszty dystrybucji, być może zmiana preferencji odbiorców, którzy częściej sięgają po inne formy rozrywki i informacji. Podobny trend dotknął sektor „meble, rtv, agd”, gdzie udział zakupów online spadł z 17,2 proc. do 16,6 proc. W tym przypadku trudno nie zauważyć, że konsumenci wciąż chętnie oglądają takie produkty na żywo – sprzęt domowy czy zestaw wypoczynkowy lepiej ocenić osobiście niż na ekranie komputera.
Powolna, lecz nieuchronna zmiana
Ogólny obraz sierpnia pokazuje stabilny, choć nierównomierny rozwój e-handlu. Sprzedaż przez internet rośnie, ale w różnym tempie w zależności od branży. Tam, gdzie ważne są wizualne wrażenia i szybka moda, internet zyskuje na znaczeniu. Tam, gdzie liczy się bezpośrednie doświadczenie produktu, kanały tradycyjne wciąż trzymają się mocno. Statystyki GUS przypominają więc, że handel internetowy nie jest jednolitym bytem – to mozaika branż, które z różną łatwością odnajdują się w cyfrowej rzeczywistości.
Źródło: biznes.pap.pl