Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaczyna rozsyłać wezwania do zapłaty za składki sprzed kilkunastu lat – nawet do tych, którzy od dawna nie mieszkają już w Polsce. W grę wchodzą kwoty idące w setki tysięcy złotych.

Brak wykreślenia z CEIDG może słono kosztować

Pan Krzysztof zakończył działalność w Polsce w 2008 roku i wyjechał za granicę. Nie powiadomił jednak urzędów o oficjalnym wykreśleniu firmy z CEIDG. Dla ZUS-u oznaczało to jedno: firma istniała dalej, więc składki trzeba płacić. Efekt? 650 tysięcy złotych do zapłaty – za okres 17 lat. Absurd? Dla wielu przedsiębiorców – jak najbardziej. Problem w tym, że nie jest to przypadek odosobniony.

Eksperci przekonują, że tego typu roszczenia nie mają oparcia w prawie. Jak zaznacza Piotr Juszczyk z InFakt, samo istnienie wpisu w CEIDG nie przesądza o prowadzeniu działalności. Takie stanowisko potwierdza też orzecznictwo Sądu Najwyższego. Mimo to, wezwania do zapłaty trafiają do kolejnych adresatów – często po latach, często za granicą.

Ministerstwo łagodzi ton, ale problem zostaje

Resort Rozwoju przyznał, że wpis w CEIDG ma charakter deklaratoryjny, a więc sam przedsiębiorca określa, kiedy działalność rzeczywiście była prowadzona – i może to zrobić nawet z datą wsteczną. Problem jednak w tym, że ZUS często traktuje dane z CEIDG jako wystarczający dowód istnienia firmy. W efekcie – rzeczywistość zderza się z biurokratycznym automatyzmem, a przedsiębiorcy z nieoczekiwanym długiem.

Pytanie, jak wielu dotyczy podobna sytuacja, pozostaje otwarte. Skala zadłużenia rośnie – i to gwałtownie. Z danych ZUS wynika, że w 2024 roku aż 28 proc. płatników miało zaległości, a ich łączna kwota wyniosła ponad 21 miliardów złotych. To zaledwie ułamek PKB, ale dla mikrofirm oznacza często granicę między przetrwaniem a upadkiem.

Coraz więcej układów ratalnych, coraz więcej wątpliwości

Tylko w 2024 roku podpisano ponad 55 tysięcy układów ratalnych – co pokazuje, że przedsiębiorcy szukają sposobów na wyjście z zadłużenia. Jednocześnie rodzi się pytanie: jak długo można ponosić odpowiedzialność za coś, co w praktyce przestało istnieć wiele lat temu?

Mecenas Łukasz Goszczyński przyznaje, że z perspektywy państwa skala problemu nie jest duża – ale dla małych przedsiębiorców to może być dramat. Zwłaszcza gdy urząd przypomina sobie o nich po kilkunastu latach milczenia. I choć formalnie wiele można jeszcze wyjaśnić, to dla wielu – również emocjonalnie – ta korespondencja z ZUS-em będzie początkiem długiej i kosztownej drogi.

Źródło: finanse.wp.pl