Lista najbogatszych Polaków coraz wyraźniej pokazuje, że mówimy o lidze, do której wejście wymaga dziś znacznie większego kapitału niż jeszcze rok temu. Aby znaleźć się w pierwszej setce, trzeba dysponować majątkiem na poziomie 1,29 mld zł. W 2025 roku wystarczał miliard. Różnica jest konkretna – i odczuwalna.

Kapitał rośnie szybciej niż dystans między miejscami

Zestawienie opublikowane przez „Forbes” wskazuje, że majątki w rankingu zwiększyły się w ubiegłym roku łącznie o 13,2 proc., czyli szybciej niż w 2024 roku oraz powyżej średniej z ostatniej dekady. Jednocześnie zmniejszają się różnice między osobami w poszczególnych segmentach listy, co sprawia, że przesunięcia o kilka pozycji wymagają dziś setek milionów złotych. Liderzy powiększają fortuny wolniej niż przedsiębiorcy z dolnych rejonów zestawienia, a to dodatkowo zagęszcza środek stawki.

Czołówka bez zaskoczeń, ale z wyraźną przewagą

Na pierwszym miejscu znalazł się Michał Sołowow z majątkiem 27,65 mld zł. Za nim uplasował się Tomasz Biernacki z wynikiem 18,97 mld zł, a podium zamknął Jerzy Starak z kwotą 17,21 mld zł. W pierwszej dziesiątce znaleźli się także Sebastian Kulczyk, rodzina Grzebitów, rodzina Juroszków oraz Zygmunt Solorz z rodziną. Rafał Brzoska zajął 20. miejsce.

W rankingu pojawiły się również nowe nazwiska, w tym twórcy ElevenLabs oraz założyciele Lechmaru. Lista pokazuje jedno: wejście do grona najbogatszych wymaga dziś nie tylko sprawnego biznesu, lecz kapitału, który jeszcze niedawno wydawał się poza zasięgiem nawet dla dużych graczy.

Źródło: biznes.interia.pl