Orlen Upstream Norway, działając wspólnie z Equinorem, odkrył nowe złoża gazu ziemnego na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Złoże Sissel – położone w centralnej części Morza Północnego – może zasilić Polskę dodatkowym miliardem metrów sześciennych gazu, transportowanym Baltic Pipe.

Gaz bliżej niż myślisz

W czasach, gdy bezpieczeństwo energetyczne zyskuje wymiar geopolitycznego fundamentu, polski koncern systematycznie buduje swoją obecność na mapie norweskich złóż. Odkrycie na obszarze PL1137 – około 250 kilometrów od Stavanger – to kolejny efekt strategicznej ekspansji Orlenu. Wiercenia trwały 39 dni i sięgnęły głębokości 4359 metrów, przynosząc potwierdzenie znaczących zasobów gazu i kondensatu. Co istotne, plan zakłada błyskawiczne wykorzystanie już istniejącej infrastruktury – zaledwie pięć kilometrów dzieli nowe złoże od eksploatowanego od lat Utgardu.

Infrastruktura, która działa na korzyść

Nowo odkryty obszar nie wymaga od podstaw budowania rurociągów czy platform – wystarczy wpięcie do podmorskiej sieci, która łączy Utgard z większym kompleksem Sleipner. Dzięki temu eksploatacja może ruszyć szybciej i taniej, co w świecie wydobycia oznacza realną przewagę. To nie tylko ułatwienie logistyczne – to konkretna oszczędność. Wydobycie z rejonu Sleipner już teraz odpowiada za blisko jedną trzecią norweskiej produkcji Orlenu, a złoże Eirin, które ma ruszyć jeszcze w tym roku, tylko ten udział zwiększy.

Strategia, która działa

Udziały w koncesji Sissel podzielono po równo między Orlen i Equinor – to efekt przejęcia KUFPEC Norway w 2024 roku. Prace nad analizą techniczną i ekonomiczną trwają, ale kierunek jest jasny. Nowe złoże to kolejny etap w budowie polskiej niezależności energetycznej. W tle tego sukcesu nie ma przypadku – to efekt wieloletniego planowania, inwestycji i współpracy z doświadczonym partnerem. A skoro w styczniu zapotrzebowanie na gaz w Polsce sięgnęło 100 milionów metrów sześciennych dziennie, trudno nie zadać sobie pytania: co by było, gdyby tego gazu zabrakło?

Źródło: polskieradio24.pl