Rząd podjął decyzję o nowelizacji budżetu na 2024 rok, zwiększając tym samym limit deficytu. Informację tę przekazał premier Donald Tusk po wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów. Podjęte zmiany to odpowiedź na słabsze od prognoz wpływy do budżetu, wynikające z niższej niż zakładano inflacji, która wpłynęła na dochody państwa. Ministerstwo Finansów już wcześniej wskazywało na potencjalne problemy finansowe, które zostały teraz oficjalnie zapisane w nowelizacji budżetu.
Jak przyznał premier, sytuacja wymagała uczciwego podejścia i zaakceptowania większego deficytu, a w konsekwencji wpisania zmian do ustawy budżetowej. Wzrost deficytu prognozowany przez ekonomistów PKO BP wahał się od 15 do 20 mld zł, przy czym przed nowelizacją wynosił on 184 mld zł. Premier nie wskazał jednak ostatecznej wysokości, do której limit deficytu zostanie zwiększony.
Mniejsze wpływy do budżetu w wyniku niższej inflacji
Przyczyny wzrostu deficytu są związane z mniejszymi niż zakładano wpływami do budżetu, co rząd wiąże z niższą inflacją. W sierpniu, przy okazji publikacji projektu budżetu na 2025 rok, Ministerstwo Finansów otwarcie mówiło o spadku wpływów budżetowych. Oznacza to, że planowane dochody nie zrealizowały się w takim stopniu, jak przewidywano, co wymusiło konieczność dostosowania planu finansowego na bieżący rok.
Tegoroczne dochody były zależne od założeń dotyczących inflacji, jednak niższa dynamika wzrostu cen, choć korzystna dla konsumentów, wpłynęła negatywnie na kondycję budżetu państwa. Ostatecznie, rząd zdecydował się uwzględnić zmieniającą się sytuację gospodarczą i zapisać zmiany w ustawie budżetowej. Premier Donald Tusk podkreślił, że taka nowelizacja jest uczciwym podejściem wobec realnych wyzwań, z jakimi mierzy się obecnie krajowy budżet.
Wydatki i deficyt – stan na koniec września 2024 roku
Na koniec września wydatki budżetowe sięgnęły 567,5 mld zł, co stanowiło 65,5% rocznego planu. To znacząca część przewidzianych w budżecie środków, jednak równocześnie pokazuje, że do końca roku może zabraknąć funduszy na planowane inwestycje i programy socjalne bez zwiększenia deficytu. Według danych za wrzesień, deficyt budżetowy wyniósł 107,3 mld zł, co odpowiadało 58,3% limitu ustalonego na poziomie 184 mld zł.
Taki poziom deficytu wskazuje na to, że przy obecnym tempie wzrostu wydatków i spadku wpływów, zapowiadana nowelizacja budżetu jest nie tylko potrzebna, ale i nieunikniona. Ekonomiści prognozują, że brak wprowadzenia zmian mógłby prowadzić do poważniejszych problemów z finansowaniem podstawowych funkcji państwa.
Reakcje i wyzwania – co dalej z finansami publicznymi?
Wzrost deficytu nie jest jedynie kwestią zapisów na papierze – to konkretne wyzwanie dla finansów publicznych. Podniesienie limitu deficytu budżetowego oznacza, że państwo musi znaleźć środki na pokrycie powiększających się kosztów. Polityka finansowa na najbliższe miesiące staje się więc kluczowym tematem dla rządu, który musi zdecydować, jak ograniczyć rozrost długu publicznego. Kolejne lata również nie zapowiadają się łatwo, zwłaszcza w obliczu rosnących kosztów utrzymania infrastruktury oraz realizacji programów socjalnych.
Obecnie rząd mierzy się z wyborem: cięcie wydatków czy dalsze zwiększanie zadłużenia. Konieczne będą też działania mające na celu zwiększenie dochodów, co może być wyzwaniem w czasach niższej inflacji i spowolnienia gospodarczego.
Źródło: businessinsider.com.pl