Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Orlenu, zwołane na wniosek ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna, zdecydowało o rozpatrzeniu roszczeń wobec byłych członków zarządu – Daniela Obajtka i Michała Roga. To kolejna próba pociągnięcia do odpowiedzialności byłych władz paliwowego koncernu, której finał wciąż pozostaje niepewny.

Orlen domaga się rozliczeń po latach sukcesów i kryzysów

Obecny zarząd Orlenu skierował pod głosowanie propozycję dochodzenia roszczeń o naprawienie szkód, które – według spółki – miały powstać w czasie kadencji Obajtka i Roga. Zarzuty dotyczą nienależytego zarządzania finansami, zaniżania cen paliw w 2023 roku oraz braku nadzoru nad środkami przekazanymi do Orlen Trading Switzerland, gdzie zaginęła równowartość około 1,6 miliarda złotych.

W projektach uchwał podkreślono, że działania te miały miejsce w latach, za które byli prezesi otrzymali absolutorium. Szczegółów jednak nie ujawniono, co dodatkowo podgrzewa atmosferę wokół całej sprawy. Wcześniejsza próba pociągnięcia byłych władz do odpowiedzialności – podjęta w grudniu 2024 roku – została unieważniona przez Sąd Okręgowy w Łodzi z powodu zbyt ogólnego uzasadnienia.

Obajtek odpowiada i uderza w obecne władze

Tuż po głosowaniu Daniel Obajtek zabrał głos w mediach społecznościowych, zarzucając obecnemu zarządowi próbę przykrycia własnych niepowodzeń. W swoim wpisie wskazał, że od momentu jego odejścia Orlen odnotował drastyczny spadek wyników finansowych – z 13,6 miliarda złotych zysku w pierwszym półroczu 2023 roku do 5,9 miliarda w analogicznym okresie 2025 roku. Były prezes nie odniósł się jednak do samych zarzutów o nienależyte zarządzanie.

Warto przypomnieć, że w czerwcu bieżącego roku zwyczajne walne zgromadzenie spółki odmówiło udzielenia absolutorium byłym władzom Orlenu, w tym Obajtkowi i Rogowi, udzielając go jednocześnie obecnemu zarządowi. Skarb Państwa – jako główny akcjonariusz z prawie połową udziałów – miał decydujący wpływ na ten wynik.

Nowa rada nadzorcza i nowe rozdanie

Podczas poniedziałkowego posiedzenia NWZ zatwierdzono również nowy skład rady nadzorczej Orlenu, w której zasiada obecnie dziesięć osób, na czele z przewodniczącym Wojciechem Popiołkiem. W składzie znaleźli się także m.in. Michał Gajdus, Katarzyna Łobos i Mikołaj Pietrzak. Dzień wcześniej minister aktywów państwowych odwołał z rady Przemysława Ciszaka.

Atmosfera wokół koncernu wciąż gęstnieje – każda decyzja interpretowana jest przez opinię publiczną jako kolejny akt rozliczeń po epoce Obajtka. Choć walne zgromadzenie formalnie zakończyło się głosowaniem, jego skutki polityczne i wizerunkowe dopiero się rozkręcają. W tle pozostaje pytanie o to, czy Orlen zdoła odzyskać stabilność, czy też jeszcze długo będzie areną wewnętrznych starć o przeszłość.

Źródło: money.pl