Komisja Europejska planuje przepisy, które mogłyby całkowicie zmienić krajobraz motoryzacji w Europie. Już od 2030 roku firmy w krajach Unii miałyby kupować wyłącznie samochody elektryczne – pięć lat przed pełnym zakazem sprzedaży aut spalinowych. Pomysł, choć spójny z unijnym celem dekarbonizacji transportu, wywołuje niepokój wśród przedsiębiorców i przedstawicieli branży.
Obowiązek dla firm, wyzwanie dla rynku
W pakiecie inicjatyw, który Komisja ma zaprezentować 10 grudnia 2025 roku, znalazła się propozycja objęcia nowych regulacji także firm leasingowych i wypożyczalni. Oznacza to, że elektryfikacja dotknęłaby nie tylko duże korporacje, ale również sektor wynajmu długoterminowego. Jak zauważa Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, sprzedaż aut do firm stanowi aż 80 proc. polskiego rynku. Jeśli więc regulacje weszłyby w życie, to właśnie przedsiębiorstwa musiałyby w krótkim czasie wymienić swoje floty na pojazdy zeroemisyjne. Tymczasem udział aut elektrycznych w nowych rejestracjach wynosi dziś jedynie 6,4 proc., co pokazuje skalę wyzwania – i ryzyka.
Branża ostrzega przed skutkami
Sceptycyzm wobec elektryfikacji flot nie wynika z braku dobrej woli, lecz z kalkulacji. Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu, zwraca uwagę, że wielu przedsiębiorców wciąż nie ufa technologii elektrycznej. Obawy dotyczą głównie zasięgu, infrastruktury ładowania oraz kosztów. Branża ostrzega, że przymusowy zakup elektryków może zamiast przyspieszyć transformację – spowolnić ją. Spadek sprzedaży nowych aut, wstrzymanie wymiany taboru, a w konsekwencji starzenie się floty – to scenariusz, którego boją się eksperci.
Potrzebne wsparcie, nie tylko regulacje
Wojciech Drzewiecki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar zauważa, że jeśli Unia chce przyspieszyć zmianę, musi zaoferować firmom realne wsparcie. Ulgi podatkowe, dopłaty czy preferencyjne finansowanie mogłyby stać się impulsem, którego dziś brakuje. Obecnie większość programów pomocowych trafia do klientów indywidualnych – a to właśnie sektor biznesowy ma największy potencjał, by elektryfikacja nabrała tempa. Europa potrzebuje nie tylko regulacji, ale i sensownej strategii – bo zielona rewolucja, jeśli ma być skuteczna, nie może opierać się wyłącznie na przymusie.
Źródło: businessinsider.com.pl