Komisja Europejska szykuje zmiany w systemie CBAM – granicznym podatku węglowym, który ma wyrównywać warunki konkurencji między producentami unijnymi a tymi spoza Wspólnoty. Powód? Zbyt duża złożoność przepisów, ryzyko ich obchodzenia oraz obawy o ucieczkę emisji w dół łańcucha dostaw. A w tle – polskie pralki i europejski sprzęt AGD.

CBAM rozszerzony, ale z mniejszą biurokracją

Unijny komisarz ds. klimatu, Wopke Hoekstra, ogłosił propozycję uproszczenia zasad CBAM, który od 2026 roku obejmie m.in. stal, aluminium, nawozy i wodór. Nowa wersja zakłada objęcie podatkiem około 180 produktów energochłonnych, w tym sprzętu AGD i maszyn przemysłowych. Chodzi o te wyroby, które zawierają dużą ilość stali i aluminium – średnio aż 79 proc. To właśnie ten skład materiałowy sprawia, że CBAM może znacząco wpłynąć na ich cenę, co według Hoekstry niesie ryzyko przenoszenia produkcji poza granice Unii. „Nie chcemy, żeby pralki z Polski produkowano nagle w Azji” – stwierdził obrazowo komisarz.

Ochrona przed omijaniem i fundusz przejściowy

Zmiany mają też chronić system przed nadużyciami – Bruksela dostrzega próby obchodzenia CBAM-u i zamierza im przeciwdziałać. Drugą istotną nowością jest tymczasowy fundusz dekarbonizacyjny, który przez dwa lata będzie wspierał branże narażone na wycieki emisji. Wsparcie finansowe trafi wyłącznie do tych firm, które podejmą konkretne działania na rzecz ograniczenia emisji CO₂. Fundusz ma być zasilany z 25 proc. dochodów pochodzących ze sprzedaży certyfikatów CBAM w latach 2026–2027.

Energetyczna klauzula uproszczenia

W pakiecie reform znalazło się też miejsce na uproszczenie zasad importu energii elektrycznej, który dotychczas budził wątpliwości interpretacyjne i proceduralne. To ukłon w stronę państw granicznych i firm działających na pograniczu unijnego rynku energii, gdzie przepisy zderzały się z praktyką. CBAM pozostaje zatem projektem ambitnym, ale wciąż wymagającym korekt – nie tylko z powodów technicznych, lecz także gospodarczych, które bywają równie trudne do opanowania, jak emisje CO₂.

Źródło: money.pl