Pekin ogłosił porozumienie z Unią Europejską w sprawie ustalania minimalnych cen chińskich samochodów elektrycznych. Komisja Europejska odpowiedziała szybko i jednoznacznie – żadnego porozumienia nie było. Dokument, na który powołują się Chińczycy, to wyłącznie wskazówki, nie zobowiązanie.

Rzecznik KE: żadnych wiążących ustaleń

Wypowiedź rzecznika Komisji Europejskiej, Olofa Gilla, nie pozostawia złudzeń. Dokument, który wzbudził entuzjazm chińskiego ministerstwa handlu, nie jest efektem żadnego porozumienia – to jedynie zbiór zaleceń skierowanych do eksporterów rozważających złożenie oferty zobowiązań cenowych. KE przypomniała, że cały proces odbywa się w ramach prowadzonego przeglądu i nie oznacza żadnej formalnej zgody na wspólny mechanizm ustalania cen. Rzecznik zaznaczył, że dokument ma jedynie ułatwić kolejnym oferentom przygotowanie propozycji zgodnych z oczekiwaniami UE. Bruksela nie zamierza traktować tego jako porozumienia – i nie pozostawia co do tego wątpliwości.

Pekin odpowiada: uzgodniliśmy wytyczne

Zupełnie inaczej przedstawia to chiński resort. W oficjalnym komunikacie mowa jest o „porozumieniu” w sprawie wytycznych, które mają pomóc eksporterom reagować na europejskie zastrzeżenia zgodnie z regułami WTO. Pekin akcentuje, że Unia zadeklarowała niedyskryminacyjne podejście do zgłoszeń i obiektywne ocenianie każdej oferty. Słowo „porozumienie” pojawia się jednak nieprzypadkowo – w tym kontekście ma znaczenie strategiczne, zwłaszcza w napiętej atmosferze handlowej. Taka narracja może wzmacniać obraz dialogu i stabilizacji – nawet jeśli po europejskiej stronie dialog wygląda raczej jak jednostronna publikacja dokumentu pomocniczego.

Cła, subsydia i niepokój w tle

Cała sytuacja ma swoje źródło w dochodzeniu Komisji Europejskiej, które rozpoczęto w 2023 roku. Bruksela uznała, że chiński sektor elektromobilności korzysta z nadmiernego wsparcia publicznego, co skutkuje dumpingowymi cenami. W efekcie wprowadzono dodatkowe cła – od 7,8 do 35,3 procent – które uderzają w chińskich producentów i wywołują reakcje polityczne. Choć Pekin deklaruje chęć współpracy i odwołuje się do zasad „porządku handlowego”, trudno nie dostrzec napięcia, które towarzyszy każdej kolejnej wymianie komunikatów. Czy zbiór wytycznych może stać się zalążkiem realnego porozumienia – to już pytanie, na które odpowiedź leży raczej w logice polityki niż handlu.

Źródło: money.pl