brak logo

Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.

Warszawa

Opinie o Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.

Walter 2017-03-15 07:03
Do przyszłych kandydatów:
Praca jako handlowiec w tej firmie zawsze jest w oparciu o samozatrudnienie. Oferują podstawę + prowizję od sprzedaży. Faktem jest, że otrzymujesz wszystkie niezbędne narzędzia + wypłatę na czas. Co do samej pracy to nie ma lekko. Sprzedajesz to pracujesz, nie sprzedajesz to OUT. Nad sobą masz RDS, którzy weryfikują twoje wyniki pracy codziennie. Prawdą jest, że w firmie są Handlowcy pracujący od wielu lat wynika to z ich zasiedzenia (przyzwyczajenia) i układów w firmie. Co do reszty to kwestia indywidualnych oczekiwań i potrzeb. Na pewno nie ma szans na rozwój zawodowy i awanse - jeżeli jesteś sprzedawcą tj. handlowcem.
Weronika 2017-03-15 08:35
@Moje zdanie w temacie, dziękuję za podzielenie się Twoją opinią z nami. Pracujesz teraz w Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.?
Moje zdanie w temacie 2017-03-16 11:33
@Weronika nie, nie pracuję. Generalnie jeśli mam się określić czy polecam czy odradzam pracę w zespole sprzedaży to odpowiem w ten sposób: jeśli ktoś lubi pracować w warunkach, w których szefowa co chwilę "motywuje" pracowników odpowiednimi mailami, meetingami informującymi o rychłych zwolnieniach czy pytaniem o wyniki co pół godziny, przy użyciu fraz w stylu "ja wam tę sprzedaż z gardła wyrwę!" to zapraszam, niech próbuje szczęścia.

Pozostałym, szukającym pracy w normalnych warunkach sugerowałbym dalsze poszukiwania na rynku pracy ;]
1
Weronika 2017-03-16 11:44
@Moje zdanie w temacie, rozumiem. A firma oferuje jakieś benefity?
Moje zdanie w temacie 2017-03-16 13:01
@Weronika standardowo to, co inni - opieka w LuxMedzie i karta MultiSport. Mała rekompensata za taką pracę ;]
Weronika 2017-03-16 13:11
@Moje zdanie w temacie, dziękuję za informację.
. 2017-03-20 09:35
Odnośnie @Moje zdanie w temacie - została powiedziana cała prawda.

Z tym, że rekrutując się do WK musisz liczyć się z tym że nieważne jest, nie liczy się stanowisko na jakie aplikowałeś/aś. Chyba, że przypadkiem trafisz do działu szkoleń - wtedy masz farta. W każdym innym wypadku musisz dużo sprzedawać - najlepiej od pierwszego dnia, zaraz, natychmiast.
2
Moje zdanie w temacie 2017-03-20 19:30
W dziale szkoleń nie ma już miejsca, by przydzielić do niego nową osobę :)
2
Woltersik 2017-03-26 19:18
Nieważne, z jakim problemem zgłosisz się do Eli. Dostaniesz "słodko-jadowity" uśmiech szefowej i krótkiego strzała w postaci pytania "jak długo pracujesz w sprzedaży? Bo ja dwadzieścia lat!"

Challenge dla odważnych - niech ktoś zapyta, kiedy w przeciągu tych dwudziestu lat, ostatnio miała okazję pogadać z żywym klientem, a nie tym wyimaginowanym ze szkoleń ;] Żart, nie pytajcie jej o to bo polecicie na pysk!

Co do powyższych komentarzy - nie została wspomniana sprawa CLUDO. Jest to system, na którym pracują konsultanci, a właściwie, dzięki niemu są rozliczani z efektów swej pracy. Jak działa CLUDO?

Zaczynamy dzień pracy. W normalnej firmie jest to moment na rozgrzanie opon mózgowych, kawki, herbatki, ploteczki, śmieszki.

W Woltersie dzień powszedni wygląda tak, że masz czas na ww. rzeczy, o ile przyjdziesz do pracy ok. za dwadzieścia ósma. O ósmej zero zero twoim obowiązkiem jest zalogowanie się do CLUDO i klepnięcie statusu "online". Od tej chwili system rejestruje, ile połączeń dziennie wykonałeś, jak długo rozmawiałeś z Klientem i nagrywa każdą rozmowę. Gdy zakończysz gadkę z Klientem, startuje licznik. Masz półtorej minuty na załatwienie sprawy z klientem i dla systemu nie jest ważne, czy jest to zapisanie uwagi w CRM w stylu "nie zainteresowany", czy wyliczenie oferty, która wymaga przeanalizowania wielu zmiennych z uwzględnieniem nowej polityki cenowej "która jeszcze nie weszła w życie, ale jest przyklepana przez zarząd, więc teraz tak to będziemy liczyć!". Prosta sprawa - półtorej minuty. Po tym czasie nie dzwonisz? Wpłynie to na twoją EFEKTYWNOŚĆ ;]

Poza tym, jest jeden błąd - CLUDO nagra rozmowę zainicjowaną przez Klienta (Klient dzwoni do ciebie, a nie ty do niego) ale... nie zapisze jej w systemie jako połączenie zrealizowane. Słowem mówiąc, możesz gadać z klientem przez dziesięć minut, a potem zostać zaatakowany przez Elę/Agnieszkę pytaniem, co robiłeś przez ten czas? Jak odpowiesz, że miałeś Klienta i masz to nagrane, to odpowiedzią będzie krótkie "aha" zamiast "sorry, mój błąd, nie przeszkadzam"

CLUDO liczy też przerwy ;] I tutaj zaczyna się jazda. Przerwy wbijane w system nie są po to, by przekierowywać połączenia w momencie, gdy nie ma cię przy kompie (telefon i tak dzwoni). Naliczanie przerw polega na tym, że masz odgórnie określony zakres efektywności (tj. dziennie masz zrobić 60 rozmów) a przerwy są uwzględnione w ramach Kodeksu Pracy. Jak wiemy, na osiem godzin powinno nam przypadać ok. 40 minut czasu wolnego.

Jak to jest rozliczane w Woltersie? Np. chcesz iść do toalety? Klikasz w "przerwę" i idziesz. Wracasz i klikasz "online". Tak, załatwiasz potrzeby na czas, by jak najmniej stracić ze swej przerwy :D

Woltersik 2017-03-26 19:31
Poza tym istnieje reguła, że na dłuższą przerwę (jedzonko) naraz z sali mogą pójść jedynie trzy osoby i jest zalecenie szefowej, by nie iść jeść w godzinach 8-9 oraz 15-16 jeśli chce się mieć łeb na swoim miejscu.

Przy okazji należy wspomnieć, że osoby, które idą na obiad trwający np. pół godziny, są nie w smak kierownictwu. Skoro idzie się jeść tak długo, to jak ma się wykonać miesięczny plan? Powinno się brać przykład z osób, które od rana dzwonią, a około południa wyciągają kanapki, klikają "przerwę" w systemie i przygotowują wcześniej omawiane oferty, jedząc przed monitorem.

Dobra rada - nie próbujcie niczego zwojować w temacie przerw. Tak jest i już a jeśli ktoś się będzie stawiał, to np. dostanie "w nagrodę" plan naprawczy na następny miesiąc. Był przypadek, że jedna osoba broniła swego prawa do przerwy podpierając się kodeksem pracy. Niestety, nie skończyło się to dobrze, bo Aga stwierdziła, że skoro mieli trzymać się zasad kodeksu, to proszę bardzo - tam jest wyraźnie powiedziane, że na każdą godzinę pracy przy kompie, przysługuje nam pięć minut przerwy. I właśnie taki system "przerw" zaproponowano tej osobie.

Ostatnio był przypadek, gdzie nowy chłopak w zespole podszedł do Agi z prośbą o odsłuchanie rozmowy, bo załatwiał z Klientem ofertę, która go przerosła. Nie wiedział, jakich odpowiedzi ma udzielić i co zaproponować Klientowi. Był koniec lutego, ostra atmosfera, bo szef (wyższy od Eli) "zażyczył" sobie podwyższenia planu sprzedaży o 100% na półtora tygodnia przed końcem miesiąca. Wszyscy byli wnerwieni, bo po mailu od Eli w stylu "życzenie szefa jest POLECENIEM SŁUŻBOWYM!" ludzie latali po ścianach. Młody dostał tekstem od Agi, że "nie ma czasu na odsłuchiwanie rozmów!". Najwidoczniej na pomoc dla nowych też.

Z końcem lutego zespół opuściło dwóch kolesi, którzy przyszli w styczniu. Średnio im szło. Mieli najniższe plany, coś tam niby sprzedali ale nie tyle, by się utrzymać na dłużej
. 2017-03-26 22:38
Nigdy, przenigdy nie kliknąłem się na przerwę idąc do toalety. Obiecałem sobie, że w tym call center nie będę sikał na czas. I dotrzymałem słowa.
3
. 2017-03-26 22:40
Nie przyszli w styczniu, tylko w grudniu.
3
Woltersik 2017-03-27 18:02
W sumie racja, przecież byli na szkoleniu, które było w grudniu, ale pierwsze telefony zaczęli wykonywać od stycznia
. 2017-03-27 19:50
Moim zdaniem świadczy to o niekompetencji kierownika, skoro pozwala na takie sytuacje.
3
bez nicku 2017-03-28 13:11
Jeden koleś z tej nowej rekrutacji był dziwny. Gadał wszystkim o tym, że pracował w niejednej firmie zajmującej się ubezpieczeniami, finansami itd. i w każdej szybko awansował na menagera - nie pasowało to do niego, bo typ nie zachowywał się jak menago, zarówno w kontakcie z klientami jak i z ludźmi z teamu.

Któregoś dnia Aga wpadła na "świetny pomysł" - stwierdziła, że od tej pory każda osoba, która wpisze sobie prognozę (prognoza to deklaracja każdego konsultanta na początku dnia ile zamknie nowych pieniędzy, wpisywana na tablicę, by łatwo można było kontrolować postępy) powyżej tysiąca, to będzie musiał robić przysiady. Jeśli zadeklarujesz tysiąc, robisz przysiad, jeśli dwa, robisz dwa itd.

Ludzie oczywiście przyjęli ten pomysł z wiadomą reakcją, ale wyżej wspomniany chłopak, wpisując na tablicę prognozę w wysokości tysiąca z hakiem na polecenie "powyżej tysiąca... to zrób przysiad!" zrobił go.

A co do wyżej wspomnianych przerw, to też uważam, że to chore. Dorośli ludzie (średnia wieku od 30 wzwyż prócz jednego studenciaka) a traktowani jesteśmy jak dzieci. Nic dziwnego, że każdego dnia każdy modli się o godzinę 16.
xyz 2017-03-28 13:24
Ja pamiętam, że na początku lutego dostaliśmy plan (tak samo, jak wszyscy) a dodatkowo tabelkę z dziennym raportowaniem wyników. Po prostu Ela wyliczyła, ile każdego dnia ma mi wpaść kasy, by plan mógł być zrealizowany w 100%.

W moim odczuciu nie było to dobre rozwiązanie - rozumiem, że Ela musi trzymać rękę na pulsie i monitorować postępy, ale ludzie, nie znam nikogo, kto dzień w dzień, niezależnie w jakiej branży zw. ze sprzedażą czegokolwiek, robiłby dziennie takie wyniki, jakich oczekuje od niego kierownictwo. Nie mówiąc już o tym, że nasze produkty też tanie nie są a wciskamy je tym klientom, którzy mają już u nas zakupione pakiety, które pokrywają się z ich potrzebami więc...

A wracając do ww. planu. Wystarczyły dwa dni z rzędu, gdzie u mnie było "0", by dostać alarmującego maila o treści "NIE WYKONASZ PLANU!!! PORAŻKA BLISKO!!! CO ZROBISZ BY JEJ UNIKNĄĆ?!?!?!?!" - powtarzam, po pierwszych dwóch dniach lutego ;] Odpowiedź w stylu "będę walczyć, mam wiarę, zapał i bazę klientów do przedzwonienia" jest oczywiście zła. Ela ma szablon wg. którego konsultant wylicza, do ilu klientów dziennie się dodzwoni - ilu przedstawi ofertę - ilu przygotuje konkretną ofertę - ilu zgodzi się ją zaakceptować przez telefon.

Wszystko pięknie wygląda na papierze, tylko szkoda, że taka prognoza pomija taki aspekt, jak czynnik ludzki. Co z tego, że konsultant zadeklaruje np. dodzwonienie się do 40 klientów, jeśli dajmy na to połowa z nich nie odbierze telefonu, a w drugiej połowie co drugi klient powie, że nie ma czasu lub go to nie interesuje? A nawet jeśli zgodzi się na przygotowanie oferty, to w ostateczności z niej nie zrezygnuje?

Dlatego również uważam, że praca w sprzedaży w Woltersie nie jest łatwym zajęciem. Fakt, zarabiamy więcej niż ludzie od szkoleń klienta, ale w zamian nasza praca nie jest kaszką z mleczkiem.
Wolters the best! ;D 2017-03-29 14:52
Atmosfera w Woltersie jest różna. Są wyniki? Jest normalnie "chociaż zawsze wyniki mogły być lepsze!!!". Nie ma wyników? Jest jak Woltersie ;]

Istotna kwestia - prowizje. System sprzedaży jest tak skonstruowany, żeby firma miała z niego jak największy zysk. Sprzedaż produktów dzieli się na tzw. NS, czyli w skrócie Nową Sprzedaż (nowe produkty dodane do tego, co obecnie klient posiada) i Wznowienie (czyli przedłużenie licencji na obecny abonament na kolejny rok).

Jak to działa? Ano tak, że dzwoni się do klienta, sprzedaje mu produkt i słucha decyzji - biorę, nie biorę. Jeśli nie biorę, bo przez to miesięczna rata wzrośnie dwukrotnie (tak, były takie przypadki :D), lub że nie potrzebuję, itd. to pozamiatane.

Jeśli jednak klient się zgodzi, to tutaj zaczyna się zabawa. Często takie propozycje kupienia czegoś "nowego" są składane klientom, którym obecny abonament kończ się za parę miesięcy. Nowości sprzedawane są zawsze na cały rok a co za tym idzie - Klient powinien wykupić licencję na kolejny rok na to, co obecnie posiada w swym portfelu.

Bez obaw, jeśli Klient zgodzi się na NS, to nie ważne jak będzie psioczył na przedłużanie abonamentu w ramach Wznowienia - ci klienci mają pieniądze, korzystają regularnie z Wolersa (bo the best!:D) i droczą się ot tak, dla zasady, lub po to, by coś dla siebie ugrać.

Wracając do sprzedaży - nowi ludzie w teamie jako świeżynki mieli skupiać się na NS. Wznowienia miały być kolejnym etapem, ale o tym za chwilę. Sprzedawali produkty klientom, i niestety, nie wyszło im to na plus z prostego powodu.

Mieli plan w wysokości 4500 NS na łebka i miesiąc na jego wykonanie. Jeden z nowych na koniec stycznia zrobił umowę na łączną kwotę 6 tyś netto, ale uwaga, tylko tysiąc z tej kwoty został zaliczony jako Nowa Sprzedaż. Reszta hajsu szła w Wznowienie nowego, poszerzonego o sprzedany produkt, abonamentu.

Deal był prosty - jeśli przez miesiąc zrobi się wyznaczony target, a nawet się go przekroczy, to prowizja miała wynieść 10%. Jeśli nie, mieli dostać 5% od tego, co uda im się zamknąć.

Tak się składa, że za styczeń nie dostali kompletnie nic. Dlaczego? Bo Ela "pomyliła się" i wysłała im "złe maile". Powiedziała, że zasady obowiązują wszystkich i skoro starsi pracownicy nie mają prowizji z NS, o ile nie wyrobią odpowiedniego pułapu Wznowień ;];];] to analogicznie - skoro nowi pracownicy zajmowali się wyłącznie Nową Sprzedażą, to mogli liczyć na prowizje jedynie w momencie zrealizowania/przekroczenia targetu.

I tak to tutaj się kręci w tym naszym Woltersie. Zapraszamy chętnych! :D
... 2017-03-29 22:52
Prosta sprawa, aplikując na stanowisko konsultanta telefonicznego licz się z faktem, że poszukują osoby DO DZWONIENIA. Takiej, która na osiem godzin przyssie się do kompa i nie ściągnie słuchawki z ucha przez cały dzień. To jest idealny pracownik według Eli.
WK 2017-04-03 11:40
Jak jest w innych działach? Dyskusja toczy się o call center, a chyba nie wszyscy tam pracują? Szkoda, że tyle osób zachwala, ale nie robi tego pod własnym imieniem i nazwiskiem.
Weronika 2017-04-03 11:58
@WK, zastanawiasz się nad aplikowaniem do Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.? Jakie stanowisko Cię interesuje?
Plich 2017-04-03 15:45
Każda duża firma chyba tak robi
WK 2017-04-04 11:26
marketing lub finanse, a Ty jesteś, byłym pracownikiem WK czy kimś innym?
WK 2017-04-06 21:55
kimś innym
Kiko 2017-04-06 23:00
A czy ktoś może napisać parę słów jak wygląda praca na stanowisku KAM? Czy też jest tak jak w CC?
Weronika 2017-04-07 09:10
@WK, ja nie współpracuję z ową firmą. Jestem redaktorem serwisu GoWork.pl Chętnie poznaję Waszą opinie na temat pracy w Wolters Kluwer Polska Sp z o.o oraz przekazuję informacje na temat firmy. Mam nadzieję, że znajdziesz na forum przydatną odpowiedź. Kto pomoże?
.. 2017-04-08 17:25
A jak wygląda praca w servicedesku?
. 2017-04-08 21:22
To dziwne bo ja byłem z tej rekrutacji a w ogóle nie kojarzę osoby którą opisujesz. Sytuacji z przysiadami też nie. W sumie kawałek czasu temu.
bez nicku 2017-04-08 22:14
mowa o dwóch kolesiach, którzy przyszli w styczniu
nick 2017-04-10 09:18
Hej czy ktoś może napisać coś o pracy w dziale IT?
Dariusz 2017-04-10 17:40
Doradca Klienta w Dziale Telesprzedaży taką ofertę pracy znalazłam i mam pytanie , może ktoś mógłby coś w tym temacie podpowiedzieć? Dobrze wcześniej coś wiedzieć.
?? 2017-04-10 23:07
Podpisujesz się nickiem Dariusz i mówisz, że "znalazłaś" ofertę pracy w Woltersie?
?? 2017-04-10 23:07
Podpisujesz się nickiem Dariusz i mówisz, że "znalazłaś" ofertę pracy w Woltersie?
Weronika 2017-04-11 10:22
A czy Wolters Kluwer Polska Sp z o.o. zapewnia szkolenia dla swoich pracowników?
owca 2017-04-12 07:37
hey! ktos może się wypowiedzieć na temat pracy na stanowisku testera?
Weronika 2017-04-12 08:59
@owca, jakie informacje dokładnie Cię interesują?
Karola 2017-04-14 21:57
Dlaczego więc już tam nie pracujesz skoro aż tak dobrze zarabiałeś?
Azja 2017-04-20 12:46
@Karola Różne mogą być powody zmiany pracy, niekoniecznie finansowe!
Gg 2017-04-27 07:37
Wpadł ktoś kiedyś na pomysł, żeby pozwać pracodawcę o zapłatę prowizji?
Adwokat Diabła 2017-04-30 09:19
jak czytam te opinie to tak naprawdę zastanawiam się czy homo sapiens naprawdę się wyprostował i idzie do przodu w XXI wieku.Kompletna dziecinada ,brak doświadczeń zarówno zawodowych jak i emocjonalnych z naciskiem na te drugie.Jeśli ktoś tak narzeka to co trzyma go w tej firmie?Nie ma nakazu pracy ,ofert na rynku jest wyjątkowo dużo ,a jak słyszę jak to ludzie z Warszawy narzekają to uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Trzeba być wyjątkowym gamoniem i nieudacznikiem aby tam nie znaleźć dobrej pracy .No w grę wchodzą jeszcze kompetencje no ale to sami zainteresowani wiedzą na co ich stać.Nieprawdaż?Prawda jest taka ,że konkurencja ,której kiedyś nie było znalazła się już za plecami WK. Prawda jest taka ,że wieloletnie windowanie cen musi się kiedyś zakończyć.W X piętrowym wieżowcu winda nie wjedzie na pewno na piętro XI.Dlaczego ?Bo go po prostu nie ma.Rynek się zmienia a wraz z nim aby mniej bolało muszą zmienić się ludzie.I tylko tu tkwi problem.A naciski ,straszenie.Jak mawiał klasyk od straszenia to są duchy.
1
O co ci chodzi? 2017-05-02 01:14
Ty krytykujesz ludzi, którzy pracują w Woltersie, czy same wydawnictwo? Twój post z jednej strony jedzie po ludziach a potem ciśnie po firmie. Pracujesz dla konkurencji i szef każe wam pisać takie komentarze na forach, czy jak?
Adwokat Diabła 2017-05-02 10:29
Jesteś właśnie czytelnym dowodem kompletnej niekompetencji a i czytanie ze zrozumieniem to wielkiej miary dla Ciebie wyzwanie. Firmę tworzą ludzie więc ,więc na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam.Szef nie może kazać mi nic ponieważ go nie mam, natomiast to Ty musisz mieć szefa bo sam poruszasz się słabiutko do przodu.Nie brnij w to .To dla Ciebie lotne piaski
O co ci chodzi? 2017-05-02 20:40
Patrząc na twoją składnię nie dziwię się, że nie masz szefa ;) I daruj sobie bajeczki o tym, że prowadzisz własny biznes.

Nie pozdrawiam :)
Weronika 2017-05-04 09:04
Proszę o zamieszczanie merytorycznych komentarzy na temat pracy w Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.
byłem w Woltersie 2017-05-06 00:43
Merytorycznie? Proszę bardzo :)

Atmosfera jest dziwna. Najfajniej jest kwadrans przed ósmą i gdy nie ma odpowiednich osób z kierownictwa na sali. Wtedy jest luz, śmieszki, heheszki, normalne zachowanie w pracy między ludźmi. Od ósmej jest arbait, ciśnięcie na wyniki, krzyki Eli jeśli dzienny plan odbiega od normy i tak przez cały dzień. Przed szesnastą nie ma co myśleć o jakimkolwiek rozluźnieniu. Przeciwnie, Aga i czasem Paweł "motywują" do jeszcze bardziej wzmożonego wysiłku, "bo koniec dnia za chwilę, a my nie mamy tego a tamtego z planu!!!". O czwartej ewakuacja. Dosłownie. W życiu nie widziałem, by punktualnie o szesnastej tyle osób tak sprawnie opuszczało miejsce pracy. Zero pogaduszek, żartów, czasem ktoś wszystkich pożegna, ale generalnie wygląda to tak, jakby wszystkim zależało by jak najszybciej opuścić open space. I tak od poniedziałku do piątku. Czy to jest normalne?

Na początku roku były meetingi do których firma była "świetnie" przygotowana - słuchaliśmy na starym, ledwie grającym głośniku rozmów przypadkowej osoby z zespołu. Później ocenialiśmy, co robiła źle, co dobrze itd. Po dwóch dniach, podczas których na porannych mitingach nie było "roastu" nad ocenianą osobą, Paweł stwierdził, że "te spotkania nic nie wnoszą, bo siedzimy tu od dwóch dni i poklepujemy się wzajemnie" - miało to oznaczać, że te spotkania miały polegać na wzajemnym podkładaniu sobie świń, aby lepiej się nam pracowało? ;)

Przygotujcie się na atmosferę rodem z rasowego call center. Ale nie takiego z amerykańskich filmów, gdzie młodzi ludzie na luzie wykonują swoją pracę. Tu na porządku dziennym jest nieustanna kontrola i pytanie o wyniki co parę chwil. Jak je spełniasz - nic, jesteś bezpieczny. Nie wykazujesz aktywności? Jesteś na celowniku przez cały dzień.

Druga sprawa - komfort pracy. Pracuje się przy zwykłych biurkach, niektóre mają boksy, inne nie. Jeśli Aga uzna, że się obijasz, nie pracujesz, etc. to bez słowa uprzedzenia weźmie swojego laptopa i usiądzie z tobą przy biurku, pozbawiając cię nie tylko połowy przestrzeni do pracy jak i 100% komfortu :)

Zmienność nastrojów Elki to już standard. Potrafi tego samego dnia naskoczyć na kogoś, że "nie zna się na sprzedaży, nie kontroluje klienta!" tylko dlatego, że konsultant/ka czeka na przelew od klienta, "który miał już być!" a gdy przelew przyjdzie trzydzieści minut później, to nagle jest "hura! jesteś mistrzem! jestem dumna, że mam takiego podwładnego w swym teamie!!!"

Do tego dochodzą "motywujące maile" z bijącymi po oczach kolorowymi tytułami, pisanymi Capslokami, bo jakżeby inaczej :D? plus oczywiście zadania do wykonania i "motywacyjny obrazek z internetów". Porażka

Sprawa najistotniejsza - kasa. Ela lubi się "mylić". Gdy podałem na rozmowie zakres swoich oczekiwań, to na wypłacie za pierwszy miesiąc miałem kwotę poniżej mojej dolnej granicy podanej na spotkaniu. Oburzające, ale w sumie zupełnie nie dziwne w miejscu, w którym nie szanuje się pracowników.
Grześ 2017-05-09 21:44
Każda firmę można przedstawić w dobrym i w złym świetle. Tak naprawdę opinie na forum są tylko subiektywnymi ocenami.
anonimous 2017-05-12 20:11
Pracowałem w arterii i wyciagalem niekiedy pensje 2800 netto.teraz sie zastanawiam wlasnie nad woltersem w poszukiwaniu lepszych zarobkow.czy warto na stanowisku konsutant.
Rada dla nowych! 2017-05-19 15:28
Niech nowi pracownicy mają na względzie fakt, że oprócz sumiennego realizowania planów, szans i wyzwań obowiązuje niepisany zakaz przeciągania się przed komputerem. Serio :) Bolą plecy, łapie skurcz? Lepiej "kliknąć przerwę" i pójść do toalety i to rozchodzić, niż wyciągać się na krześle - taka aktywność jest od razu wychwytywana przez Elę i Agnieszkę i surowo oceniana na indywidualnych spotkaniach.

Powodzenia życzę! :D
Weronika 2017-05-19 15:32
@Rada dla nowych! rozumiem, że jesteś/byłeś pracownikiem Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.? Co więcej możesz napisać o pracy w tym miejscu? W jakim dziale jesteś zatrudniony? Jakie pozytywy dostrzegasz w pracy, a co według Ciebie wymaga zmiany?
Rada dla nowych! 2017-05-20 02:06
Nie mnie zmieniać i doradzać, nie mój cyrk, nie moje małpy.

Poruszę parę spraw: wiecie, czego możecie się dowiedzieć na szkoleniu organizowanym przez Woltersa dla swoich ludzi? O "bolesnej reklamie". Co to takiego?

To ponoć mechanizm sprzedażowy, który polega na tym, że, uwaga! w czasie od 15 do max 30 sekund (to bardzo ważne ;D) mówimy klientowi o tym, że nasi pozostali klienci często spotykali się z sytuacją, w której... i tu padają trzy, dokładnie trzy przykłady, które w kliencie mają wywołać "ból" - czyli skojarzenie, że takie sytuacje też mu się przytrafiają. Dlaczego? Bo nie ma naszych produktów, do cholery! :D

Potem pada decydujące pytanie: "czy któraś z tych sytuacji jest Panu bliska?" po którym, według informacji ze szkolenia, następuje darcie szat, wylewanie żali i klient kupi wszystko, jak szalony. W praktyce mówi krótkie "nie" bo przestał nas słuchać w momencie, w którym wyczuł że lecimy do niego z wyuczoną formułką ;]

To po pierwsze, teraz pora na drugą "mądrość sprzedażową" przekazaną przez Agnieszkę, która ową wiedzę tajemną uzyskała od innego "supper sprzedawcy!" a ja chętnie podzielę się nią z wami, chociaż to top sikret, konfydenszal itd.

Otóż według tej wiedzy, idealny sprzedawca ma być kaczką. Bez skojarzeń politycznych, proszę. Tak, dosłownie to usłyszałem, dzwoniąc do klienta mam być kaczką. Pomyślałem wtf? co ja tu robię? ale jakby tego było mało, dostałem wyjaśnienie: bo kaczka ma tłuściutkie piórka, po których wszystko spływa. Czyli jak klient mnie obraża, wylewa na mnie wiadro pomyj, to nie mogę się wyłączyć, mam to znieść, ponieważ "mam być kaczką"

Na koniec mała rada pro po odejścia z działu CC z Woltersa - nie podpisujcie wypowiedzenia tylko negocjujcie porozumienie stron :) Godząc się na okres wypowiedzenia będziecie jeździć do firmy, która faktycznie was zatrudnia (czyli agencji pracy IMQ) gdzie np. dostaniecie zadanie polegające na dzwonieniu po ludziach i prowadzeniu ankiet nt. ochrony środowiska. Będziecie sprawdzać, czy osoby zgodnie z deklaracją sprzed miesiąca wyłączają komórki przed snem, odłączają tv z gniazdka etc. etc. i tak przez cały dzień ;] (chociaż nie można wspomnieć, że atmosfera w tym biurze na mokotowie jest o niebo lepsza niż w openie na przyokopowej)
Gmyk 2017-05-22 23:00
Wolters Kluwer SA jest największym wydawcą publikacji prawniczych i biznesowych na rynku polskim. Myślę, że mogę chwalić się pracą w takiej firmie! Narzekań mamy już dosyć
Zostaw swoją opinię o Wolters Kluwer Polska Sp z o.o. - Warszawa
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Wolters Kluwer Polska Sp z o.o.