Firma posuwa się do podstawiania opinii (ten z nickiem @xxx): "Ja pracuję od kilku miesięcy.... jest naprawdę ok. Kasa całkiem przyzwoita" i żeby nie było wątpliwości w nawiasie dopisał, że powyżej średniej rynkowej. A ten @andy napisał, że widełki bez premii na poziomie średniej rynkowej, a z premią to powyżej. I że można wygooglować.
To niech wygoogluje.
Im się wydaje, że ci, co to czytają nie mają wyobraźni. Każdy, kto twierdzi, że Ericpol płaci cenę rynkową ten kłamie.
Z tego portalu usuwają posty, które nie są korzystne dla firmy. Parę dni temu widziałem link podesłany przez kogoś z nickiem @a. Wskazał on, że pomocnik śmieciarza w Niemczech zarabia dużo więcej niż programista w Ericpolu. Link zniknął. Oczywiście, że ceny są inne w Niemczech, ale to daje do myślenia. Śmieciarz w Niemczech vs. programista w Ericpolu. Tam było podane, że pomocnik śmieciarza zarabia 2400 euro. Przyrównajcie to do zarobków programisty w Ericpolu.
To jest link zamieszczony przez @a : http://praca-niemcy24.pl/aktualne-oferty/oferta-fizycznej-pracy-w-niemczech-bez-jezyka-pomocnik-smieciarza-od-zaraz-berlin/
Ja napiszę jasno. Junior w Ericpolu dostaje poniżej 3 tys. zł netto, regular poniżej 4 tys zł. netto, a senior ok 5 tys. itd. Możecie dopisać 1 tysiąc do każdego wyższego stanowiska. Sami oceńcie, jak ma się to do średniej rynkowej.
W tej chwili kumaty programista zarabia kilkanaście tysięcy złoty brutto. Ericpol ze wszystkimi premiami płaci połowę ceny rynkowej. Taka jest rzeczywistość.
Jedna rzecz była w Ericpolu w porządku - atmosfera. Poznałem tam wielu fajnych ludzi, którzy są moimi kumplami do dziś. Jeszcze kilku zostało w Ericpolu, ale po nowym roku odejdą. Kierowników szlag trafiał kiedy im się mówiło, że ludzie odchodzą. Będą zarządzać powietrzem.
Jak widać ludzie w Ericpolu są różni. Ja trafiłem dobrze, ale to nie znaczy, że każdemu się uda. Ten Pigularz ma bardzo prosty algorytm działania:
while (1)
{
if ( OniSzydzaZEricpola )
PlucNaNich();
else
NicNieRobic();
}
Mój pies realizuje dużo bardziej zaawansowany algorytm. Kiedy odrzuciłem zaloty Pigularza by był moim kolegą to Pigularz nie mógł tego ścierpieć i w środku nocy musiał wyrzucić z siebie tę żółć, która go zalała. Współczuję mu - dla niego cała radość życia to upojne noce ze swoją ręką.
Wiem, z bardzo dobrze poinformowanego źródła, że Ericsson płaci w Szwecji 25 tys. złotych - taki jest tam koszt zatrudnienia programisty (w przeliczeniu).
Jak widać Ericsson potrafi zapłacić, kiedy musi. Jak nie musi to nie płaci. I tu pojawia się Ericpol. Szwedzi widzą w nas taką tanią siłę roboczą. Myślą, że wszystko można nam wcisnąć. Na spotkaniu informacyjnym o przejęciu Ericpola wykrzykiwali: "Welcome on board", "We are together now". I takie tam slogany. A my im powiedzieliśmy: Goodbye Ericsson. Niech zapłacą tyle, ile wynosi cena rynkowa, a nie połowę tej ceny.
Ten stuknięty Pigularz uważa, że relacja pracodawca-pracownik to relacja klient-wykonawca. Oczywiście, że tak nie jest. Prawdą natomiast jest, że tak traktuje nas Ericsson. To jest kolejny dowód na zakłamanie Szwedów. Tutaj pracodawca Ericsson chce wyssać pracownika - klienta i ma go gdzieś. Ale Szwedzi krzyczeli, że jesteśmy razem i że witają nas na pokładzie. Obrzydliwe zakłamanie. W innych firmach wiedzą, że pracownika trzeba odpowiednio wynagrodzić bo to jest jedyny sposób docenienia pracownika i naprawdę uważają, że wszyscy płyną w jednej łódce i jest to, rzeczywiście, jeden pokład.
Lepiej byłoby gdyby Ericpol został kupiony przez Huawei'a. Huawei to firma, która działa prężnie i opanowuje kolejne rynki, a Ericsson stoi na krawędzi bankructwa. To nieszczęście być przejętym przez bankrutującą firmę.