Opinie mówiące o tym, że ciągle poganiają i przypominają o normie, to prawda. Problem w tym, że normy w Amazonie nie da się wyrobić. Wszystkie artykuły w sieci mówiące o tym są zgodne z prawdą. Doświadczyłem tego na własnej skórze. W trzecim tygodniu pracy, kiedy już praca pickera szła mi płynnie, a pracowałem intensywnie, miałem zaledwie 63% normy z całego dnia. Przy czym muszę zaznaczyć wyraźnie, że podczas pracy nie miałem przestojów, a pracowałem sprawnie i wybieranie produktów szło mi bardzo płynnie. Te normy są tam nieludzko zawyżone. To nie jest praca dla ludzi. Po prostu nie ma możliwości wyrobienia 100% normy. Na stanowisku pracy co chwilę miałem wizyty i pytania czemu nie wyrabiam normy. To jest po prostu niemożliwe, bo nawet jeżeli człowiek by tam biegał, co jest i tak zakazane, to możliwości fizyczne mają swoje granice. Po prostu wyciąganie z półek przedmiotów ma swoje granice, nie da się tego robić szybciej. Zwłaszcza, że czasami trzeba przedmiot znaleźć wśród wielu innych, schylić się po niego i poszukać, albo sięgać wyżej i szukać książki wśród wielu innych, co zajmuje kilka sekund, albo kilkanaście. Powtarzam, sekund! A ja miałem tylko 63% normy, gdzie akurat w tym dniu praca szła mi sprawnie. Poza tym nie da się przez całe 10h utrzymać takiego samego tempa. Zwłaszcza, że przerwy są za krótkie i nie wystarcza ich na to, by zejść z hali, odpocząć i wrócić. 15 minut przerwy, jak samo zejście z hali zajmuje z 2-3 minuty. Także nie ma nawet jak odpocząć, bo odległości są duże i cały czas trzeba się spieszyć, by wrócić z przerwy na czas. Przerwa trwa 15 minut + 3 minuty na dojście. Ludzie! 3 minuty, gdzie samo zejście z hali zajmuje tyle, więc niby jak te 3 minuty mają wystarczyć na zejście z hali i powrót z przerwy? A uwierzcie mi, że system jest nieludzki i nie rejestruje obecności pracownika na stanowisku. Powiedzmy, że równo z gongiem jesteśmy już na wejściu na swój dział i dostajemy informację, że mamy iść na drugie piętro i jeszcze na sam koniec magazynu, do ostatniej alejki. Normalnie to zajmuje kilka minut, ale jeśli nie zdążymy zeskanować produtku w 3 minuty od zakończenia przerwy, system od razu automatycznie zalicza to jako przedłużenie przerwy i ludzie z agencji lecą do nas z wydrukowaną naganą. Poinformowałem managerów, że przerwy są za krótkie i czas potrzebny na zejście z hali i wejście na nią, to za mało, a oni się oczywiście z tym nie zgadzają.
Dodatkowo serdecznie chciałem pozdrowić Patrycję z działu Pik, aktualnie pracującą na wieży A. Ta kobieta jest czasem instruktorem, ale głownie robi na picku i wiecie co? Po pierwsze, to pracuje w rozpuszczonych włosach, chodzi w ten sposób przy menadżerach, a włosy sięgają jej do polowy pleców i absolutnie nikt jej na to nie zwraca uwagi, choć zgodnie z regulaminem włosy trzeba mieć spięte i nie mogą przekraczać linii pleców i uwierzcie mi, że mocno tego pilnują, bo to jest akurat istotną kwestią bezpieczeństwa. A jej nikt nie zwraca uwagi. A po drugie, to pracując tam widuję ją czasem i miałem okazję obserwować jej tempo pracy. Pracowała z pewnością wolniej ode mnie. Dosłownie poruszała się po wieży spacerowym krokiem używając tylko jednego kontenera, podczas gdy ja korzystałem z dwóch i poruszałem się szybkim krokiem. Jest to niemożliwe, by ona wyrabiała normę, a mówiła mi, że pracuje tam już ponad półtora roku. Wnioski nasuwają się same. skoro ja pracując w ten sposób miałem tylko 63%, to ona nie powinna mieć nawet 50%. I ciekawe niby dlaczego pracuje tam tyle czasu, skoro za nietrzymanie normy jest rozwiązanie umowy. Wnioski nasuwają się same.
Wygląda to tak, że agencje pracy naganiają do Amazonu ludzi na święta i zawyżają normy by ci pracowali jeszcze szybciej i wyrabiali 100% normy i ponad, nawet o tym nie wiedząc, a pracując o wiele szybciej, niż pracują normalnie pracownicy w Amazon. dlaczego? Bo Amazon się to opłaca, bo przez ten czas ma niesamowity zysk z takich ludzi i ten zysk jest większy niż koszty poniesione na agencję za ich zatrudnienie etc.
A jeszcze był konkurs "pokonaj swojego managera" w ilości picków na godzinę. Nie uwierzycie, ilu ludzi się na to łapie. Za marny bon o wartości 100zł, którego pewnie nikt nawet nie powącha, ludzie zaczynają pracować jak szaleni wyrabiając chyba ze 150% normy, biegają tam jak konie na wyścigach łapiąc się na tą sztuczkę. Za marne 100zł, które to jest jak splunięcie dla Amazon, gdzie tylu ludzi nagle im wyrobi podwójną normę i oni mają z tego niebotyczne zyski.
W tej chwili jestem zajęty pisaniem skargi do Państwowej Inspekcji Pracy i sporządzaniem pozwu przeciwko agencji pracy Adecco przez którą zostałem zatrudniony, oraz Amazon, za ich warunki.
To jest totalny mobbing.