Pracuję w Amazon Wro2 od miesiąca. Nie traktuję tego miejsca jak pracy stałej, miałam dość swojej dotychczasowej firmy i pracy intelektualnej (tak, można pracować jako fizol mając wykształcenie wyższe podyplomowe). Póki co jestem super zadowolona - trafiłam na pick czyli tam gdzie chciałam (tak wiem, teraz wszyscy stwierdzą, że jestem masochistką, ale po nastu latach przy biurku mam kręgosłup w strasznym stanie i ortopeda nawet zalecił zmianę pracy na inny tryb niż siedząc :D ). Owszem, trzeciego dnia myślałam, że już nie przejdę nawet do łazienki, stopy bolały strasznie, ale a) organizm się przyzwyczaja b) moczenie nóg w solach robi robotę c) planuję kupić wkładki do butów, bo podobno bardzo pomagają ulżyć stopom. Trafiłam na fajny team managerów, wszyscy są mili i póki co nie doświadczyłam żadnych nieprzyjemności, co nie znaczy, że tak jest wszędzie. Instruktor, który mnie szkolił nie przekazał mi wielu ważnych informacji, które gdzieś tam po drodze udało mi się zgromadzić od współpracowników albo podsłuchać między regałami, gdy inny instruktor szkolił nowych pracowników. Większość współpracowników jest miła i służy pomocą, choć część z nich nie zna słowa po polsku... Jak dla mnie, po tym co przeżyłam w poprzedniej pracy, to tutaj jest super. Nie mogę zabrać pracy do domu, nie myślę o niej po godzinach, nie idę do niej zestresowana, ale też jako nowy pracownik nie jestem oceniana za normy. Jedyna nieprzyjemność, która mnie spotkała, to, że dostałam niesłuszną uwagę na temat przedłużenia sobie przerwy, a nigdy nie wracam z nich po czasie. Mam wrażenie, że specjalnie mnie zawołał manager (dodam, że nie mój, tylko z innej zmiany), żeby mi pokazać co się stanie jak przekroczę czas i uprzedzić rozwój wypadków. Z drugiej strony od swojego managera usłyszałam same pochwały, a swoje normy świeżaka wykonuje z dużym zapasem. Jestem w stanie zrozumieć, że osoby starsze lub z nadwagą nie są w stanie wyrobić normy, ale jeśli młodzi lub/i sprawni ludzie narzekają, to raczej kwestia tego, że im się nie chce, najchętniej całe dnie siedzieliby na papierosie na dworze (już na day 0 większość grupy narzekała, że nie ma przerwy co godzinę na papierosa...), a prawda taka, że nigdzie indziej nie mieliby szansy na pracę za 2500 na rękę i obiadem za złotówkę czy też za darmo, darmową kawą i darmowym dojazdem. Na prawdę jak czasem słucham tych narzekań to mam wrażenie, że niektórym się w d**** poprzewracało. Niektórzy współpracownicy to jedyne, co mnie w tej pracy przeraża. Poznałam kilka fajnych osób, na poziomie, ale no niestety nie oszukujmy się, że jest to miejsce gdzie najwięcej jest patologii z całego dolnego śląska. Jak czasem słucham rozmów w szatni, to nie wiem, gdzie uciec. Dla osób, które planują podjąć stałą współpracę z Amazonem, na pewno dużą zaletą są też dodatki socjalne takie jak Luxmed, Multisport (ja wiem, że większość osób uważa, że po pracy w Amazon nie ma już siły na sport, ale nie zawsze tak jest), system zbierania punktów i wymiany ich na nagrody (podobno mają być fajne, ale na razie nic więcej nie wiem, tym bardziej, że mnie jako pracownika agencyjnego to nie interesuje), szkolenia (to też akurat większości pracowników nie interesuje... ), bony na święta. Gdybym była mieszkanką okolicznych wiosek i miast, bez wykształcenia, a na miejscu nie miałabym szansy na inną pracę albo tylko taką za 1300 zł na rękę miesięcznie, to bym takiego Amazona po rękach całowała... dlatego nie rozumiem tych narzekań, ale tak jak wspominałam, nie jestem w stanie ocenić innych managerów. Ciekawostka: kilka osób, które poznałam na picku zrobiło szkolenia na pack i stow i czasem tam pracują, i wg nich, po styczności z pickiem, praca na pack i stow jest niezbyt męcząca. Wychodziły z pracy prawie zupełnie niezmęczone. Mi akurat zależało na dużej ilości ruchu, więc pick jest dla mnie super, ale z pracy wychodzę zmęczona, to trzeba przyznać... Z drugiej strony zmęczenie fizyczne jest niczym w porównaniu ze zmęczeniem psychicznym, które przeżywałam do tej pory, więc mi to nie przeszkadza. Ps. trzeba sprawdzać dokładnie wypłatę i paski, bo zdarzają się pomyłki.
Moje sugestie dla Amazon:
Moim zdaniem brakuje pomocy dla nowych pracowników na wieżach. Ja zostałam zostawiona sama sobie po ściągnięciu 2 produktów z półki. Bardzo ciężko jest znaleźć instruktora między półkami, gdy jedynym znakiem rozpoznawczym jest smycz z napisem instruktor, a przecież może się zdarzyć sytuacja, że na danym piętrze po prostu akurat nie ma żadnego i instruktora? Albo będziemy go gonić godzinami między regałami. Ja akurat trafiłam na instruktorkę, która nie pokazała mi prawie nic (mam czasem porównanie, gdy akurat pickuję towary w regałach, gdzie ktoś jest szkolony).