Nie rozumiem tego hejtu. Jedyne, co mi przychodzi do głowy - nasza narodowa przywara: nic nie robić i zarabiać 5k. Jako przeciwwagę, opowiem o miesięcznym doświadczeniu w Amazonie, jako agencyjny.
Trafiłem 5 listopada na Pack, nocki sam wybrałem (na co dzień pracowałem ostatnimi laty jako grafik komputerowy, choć czasem i fuchy budowlane po 10h się zdarzały; wszystko na czarno). Do Rafała, który - moim zdaniem - o niebo jest sympatyczniejszy od Łukasza.
Day 0, day 1, no i pakowanie na całego trzeciego dnia [sic!] (nocy - mylą się doby niekiedy). Tu sprawdza się przekrój pracowników, bo niby każdy by w 20 minut zrozumiał zasady, ale jednak część osób i po tygodniu nie kumała pakowania jednej rzeczy do kartonu.
W czwartym dniu (noce będę dniami nazywał) zrobiło się nudno. Ciągle to samo. Nieprzyzwyczajone nogi bolą od stania, siadać na stole nie wypada. Czy cały czas będę pykał te single lub multi? Idę do kibelka, zwiedzam inne linie i działy, rozmawiam z ludźmi. Nikt nie przychodzi opieprzać, w wolnych chwilach (brak pracy) z nudów uczę się całego procesu hali od początku do końca.
Tu chcę zauważyć, że jeśli nie ma pracy (brak dostaw z wcześniejszego działu), ludzie jej mocno szukają, byleby nie stać i nic nie robić.
Następny tydzień - zostają wprowadzone listy na tablicach: kto gdzie jest przypisany. Nie ma mnie, więc losowy wybór (kto gdzie się z 'wolnych' zgłasza), wybieram Problem Solve; wszystko nazywa się z angielska. Tam okazuje się, że nie mam dwóch tygodni pracy, więc przeszkolenie jest niemożliwe. Ogólnie kwestia zasad i BHP jest ponad decyzjami szefów, którzy, nawiasem mówiąc, nie powinni wysyłać narybku do działu wymagającego przeszkolenia. Ale rozumiem, gdzieś nadwyżkę ludzi trzeba upchnąć ;)
Zdarza mi się też Paletolandia (fajna nazwa). Taka część Pick, ale nie z wąskimi korytarzami na dwa piętra, lecz duży i swobodny teren. Cisza i spokój, kilka osób na krzyż na dużym terenie, chodząc tam czasem i 5 minut nikogo nie spotkasz (raz tam byłem; nie wiem, czy to norma). Wożę koszyki zapełnione przez te kilka osób na linię. Nudy, można iść na kawę do kantyny (tzn. teoretycznie ;)
Powrót do Pack to znowu nudy. Nie ma zapieprzania, jak wiele tu osób pisze. Prawda jest taka, że ludzie robią, bo wolą to, niż stać bez sensu. Oczywiście wszystko jest liczone, ale Rafał wie, kiedy nie ma roboty i kiedy nie ma szans zrobić więcej, bo się stoi, czeka, gada; i to jest uwzględniane, także luz. Nagminne są przypadki w takich sytuacjach zastoju, kiedy kilka osób 'biegnie' do np. nowo podstawionego wózka, aby mieć zajęcie. Kto pierwszy, ten lepszy.
A propos normy. To naprawdę bajki o bacie nad głową. Nikt nie stoi obok i nie pilnuje. Któregoś dnia, znowu z nudów, spróbowałem sił. Mam 40 lat i zdrowie średnie, a spokojnie norma poszła bez wysiłku. Zawsze to można sprawdzić na kompie u któregoś z leader'ów, poza tym u mnie po trzech tygodniach przyszli i powiedzieli co i jak.
Jestem osobą palącą, co znacznie zmniejsza długość przerwy. To akurat minus. Ledwo pyknie dźwięk przerwy - te kilkaset osób wychodzi do gratisowych automatów (kawa espresso, ze śmietanką, bez, z podwójnym cukrem, czarna, herbata z cytryną), to samo na obiedzie, gdzie czeka się nieraz i 10 minut w kolejce, spore obłożenie. Obiady smaczne, już nie za złotówkę, tylko całkiem za darmo. Na Pack dobrze jest być osobą, która się nie loguje (WS, PG, wyżej). Masz przewagę w wyścigu do przerwy, choć trzeba przyznać, że 30% wyżej stojących tego nie wykorzystuje i często widać ich dalej w kolejce. Podczas innych przerw zdarzają się bonusy w postaci ciast itp. - notabene rozdawane przez szefów szefów, co jest wybitnym zabiegiem dyplomatycznym ;) Nie pomyliłem się, nie marketingowym, ale dyplomatycznym, gdyż Amazon boi się odejść przed końcem okresu tej nawałnicy świątecznej.
Nie bez kozery zresztą, bo rotacja jest spora. Niektórzy nie wytrzymują, ale to faktycznie muszą być ludzie, którzy nigdy z pracą fizyczną nie mieli do czynienia i wyobrażali sobie zbyt wiele. Część zwyczajnie olewa i pije, część kradnie, oto Polska. Około 5% (moim zdaniem) osób dostaje uwagi, że zbyt wolno pracuje, czyt. nic nie robi.
W każdym razie jest dobrze, a hejterzy niech napiszą, co zdobyli lepszego przy ich kwalifikacjach. Ja ostatecznie przekonałem się do polskich liderów we Wrocku (tzn. moich, haha, bo są różne zmiany). Raczej nie chcę przedłużenia umowy, Amazon to będą dwa miechy dobrej nauki, ale złego słowa powiedzieć nie mogę. Powodzenia tym agencyjnym, którzy chcą zostać.