Wypowiem się o dziale SWF. U nas się pracuje (nie spędzamy pół dnia w kuchni), są możliwości rozwoju (szkolenia, konferencje) i przede wszystkim mamy super zespół i świetną atmosferę. Pracę wykonujemy rzetelnie i zazwyczaj nie dopychamy niczego kolanem - jakość jest dla nas ważna. Jeżeli brakuje nam jakiegoś narzędzia, to jest realna szansa na jego zakup.
Czasami słyszę komentarze, że nasz dział jest specjalnie traktowany - moim zdaniem to tylko i aż dlatego, że mamy menedżera, który potrafi zapewnić nam właściwe warunki pracy. U nas w zasadzie ludzie nie rotują (ca 5% rocznie).
Pensja? Nie najlepsza, nie najgorsza - zadowalająca. Zatrudnienie na UoP oznacza dużo mniej niż na kontrakt, ale taka jest polityka firmy. Dużych podwyżek nie ma, więc lepiej na start wynegocjować sobie tyle, żeby starczyło na jakiś czas. Krótko - czyli jak wszędzie. Jeżeli w którymś dziale pensja jest poniżej rynkowej, to prawdopodobnie przyczyną jest słaba wydajność zespołu (pół dnia w kuchni) i/lub rotacja (koszty rekrutacji) i/lub słaby menedżer.
Lokalizacja biura jak dla mnie jest słaba, ale jest za to gdzie zostawić samochód/rower.
O czym nikt nie pisze, co dotyczy całego biura, to wysoka higiena pracy - nowe komputery, 2-3 monitory, nowe wygodne krzesła i (przynajmniej w SWF) raczej bez nadgodzin - co nie jest standardem na polskim rynku pracy.
Do tego jest prywatna opieka medyczna, benefit systems, w kuchni różne herbaty i kawa (co prawda średnia, ale nie znam firmy, która oferowałby kawę trzeciej fali).
Mam też kilka uwag do poprzednich komentarzy.
Co do pana Piotra - pozostaję neutralny, ponieważ nie miałem z nim okazji współpracować, więc bynajmniej go nie bronię, a sama uwaga jest generyczna - zgodnie z powszechnie panującym, acz błędnym przekonaniem, menedżerem powinna zostać osoba najlepsza merytorycznie z działu: otóż kompetencje menedżerskie są zgoła inne niż specjalisty technicznego. To tak, jakbym oczekiwał, że mój menedżer będzie specjalistą C#, bo prowadzi dział, który używa tego języka - litości.
Co do uwag o wykształceniu - komentowanie, że tylko po renomowanej publicznej uczelni jest się wysokiej jakości pracownikiem, to postawa roszczeniowa "skończyłem dobre studia i mi się należy". To, czy ktoś jest dobrym pracownikiem zależy głównie od jego wewnętrznej motywacji do nauki. A niestety łatwiej zdobyć kompetencje niż wewnętrzną motywację. Poza tym studiowałem na PW, SGH i ALK, więc mogę się wypowiedzieć o renomie i poziomie edukacji, ale to historia na inny wpis. A do tego wnioskowanie po GoldenLine - seriously? Sounds like 00s. Tyle tam SPAMu, że zamknąłem konto. A niektórzy nie mają konta ani tu ani na LinkedIn. Więc słabo dobrany wyznacznik poziomu edukacji. Chyba, że ktoś przedstawi badania wykazujące inaczej.
Co do HR - niestety się zgodzę. Są przeładowane ilością roboty, nie wyrabiają się z zadaniami, są pod presją, ogółem ciężko. Raczej współczuję niż jestem zły. Choć nie powiem, miałem kilka zabawnych sytuacji. Od siebie dodam, że kiedy ja przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne, to zawsze daję feedback do HR odnośnie kandydata. A czy trafia dalej? Nie wiem. Czasem może też być winna firma rekrutująca, bo z tego co wiem, to HR przekazuje informacje pośrednikom, a nie bezpośrednio kandydatom. Ode mnie prosta rada - i to kolejna generyczna - w trakcie rozmowy zapytaj się, kiedy będzie odpowiedź; po przekroczeniu tego terminu zadzwoń się dopytać - w końcu Tobie zależy, a u nas ktoś mógł popełnić błąd (nie wspominając o urlopie, L4, etc.) - a wszyscy popełniamy błędy, nie?
Jeżeli macie jakieś pytania, to postaram się odpowiedzieć.
Przy okazji - rusza u nas rekrutacja na stanowiska Software Engineer oraz Test Engineer - zapraszam!