Byłem pracownikiem punktu firmowego Cukierni Sowa. Na początku wszystko okej, szkolenie w różnych punktach, później szkolenie w siedzibie Bydgoskiego "bóstwa" i tu zaczęły się problemy. Robienie sieczki z mózgu, mobbing na Focusie w Bydgoszczy. Zadufane w sobie pracownice, myślące, że wszystko mogą, bo mają kogoś nowego pod sobą.
Zdarzało się, że praca po 10-12 dni z rzędu! Może i po 8 godzin ale zero dnia wolnego, później 1 dzień wolny i znów 7 dni w pracy :)
Nadgodziny płatne od stawki na umowie o pracę, która była napisana pod pracodawcę według starej najniższej krajowej. Albo Ci wypłacą "obiecaną premię" albo dopłacą do najniższej i zapłacą marne nadgodziny.
Atmosfera w pracy: tragikomedia, wieczne fochy, wieczne niezadowolenie kierownika. Nawet jak Ty wiesz, że robisz dobrze, według standardów to i tak Ci powie, że robisz źle i ma być tak jak on mówi (a nie jest to według standardów). Zerowe pojęcie o kawie, zerowe dbanie o to, żeby kawa była dobrze zmielona, dobrze parzona i podana. Jedna osoba na region zajmująca się kawą... Nieporozumienie! Coś się dzieje z kawą, sprzedawaj lurę przez kilka dni aż przyjedzie osoba, która ma uprawnienia. Grafiki planowane a wykonywane różnią się w 100% od siebie. Przerwa 15 minut (nie więcej! najlepiej mniej) chcesz wyjść się przejść? ochłonąć po dużym ruchu, zaczerpnąć świeżego powietrza na chwilę bo jesteś 10 godzin w zamkniętym pomieszczeniu? Nie ma opcji, masz siedzieć na krzesełku i gapić się w ścianę jeśli zapomniałeś obiadu bądź nie chcesz jeść napchanych chemią drożdżówek.
Na rozmowie rekrutacyjnej "Kierownik regionalny" (w cudzysłowie dlatego, że człowiek nie ma pojęcia o zarządzaniu zespołem, potrafi tylko wejść na sklep i wszystkich z góry na dół op... Co z tego, że dajesz z siebie wszystko, i tak robisz źle, i tak za wolno bo przecież kolejka 15 osób a ty nie potrafisz tego na raz ogarnąć, wieczne niezadowolenie, fochy, mobbing okrutny - "jesteście młodzi, to możecie zapier....", no niestety nie na tym polega praca). Zatem, KR obiecywał złote góry, normalną umowę o pracę, a to tak naprawdę śmieciówka. Panie z kadr to też paranoja, prosisz o jakieś informacje, zaświadczenie, cokolwiek, zostaniesz okrzyczany przez telefon i nic nie załatwisz.
Regulaminu pracy na oczy nie widziałem, co też jest niepoważne.
W pracy kierownika zmiany dziwne procedury, niewłaściwe szkolenie, zamówienia skomplikowane oraz ogromna krytyka za najmniejszy błąd.
Co do opisu pracy - Wszystko czyścisz najtańszym płynem do mycia szyb. Nieprzestrzegane zasady bhp i HACCP. Praca ze starym produktem, wmawianie gościom(w Cukierni Sowa raczej klientom), że wszystko jest świeżutkie... Ciągła presja, non stop w biegu, nawet jeśli nie ma takiej potrzeby. Wymagają wiedzy cukierniczej za niskie pieniądze. Wymagają dyspozycyjności. Jeśli spóźnisz się minutę, niezła nagonka. Brak żelazka oraz deski do prasowania co skutkuje pogniecionymi ciuchami pracowniczymi za co dostajesz niezłą krytykę. A co do ciuchów - niewygodne, materiały najniższej jakości.
Oszczędzanie na wszystkim. Nawet na pracownikach, brak satysfakcjonujących zniżek na produkt, o który dbasz i go sprzedajesz. Jeśli liczysz na uczciwą kasę, zapomnij. Zrobią wszystko, żeby obejść różne aspekty i wypłacić niezgodnie z kodeksem pracy bądź po prostu nieuczciwie za poświęcenie twojego czasu i sił.
W mega skrócie - szkoła życia.
Wiele można się nauczyć, ale tylko pod względem co wybrać w przyszłości i czego unikać szukając pracy. Albo czego nie robić, bo zasady bezpieczeństwa żywności nie są tam przestrzegane.
Jedynym pozytywnym aspektem byli niektórzy pracownicy w moim miejscu pracy. Ale współczuje im, że muszą siedzieć w tym (usunięte przez administratora).
W firmie nie mają pojęcia co to HR, żyją według starych zasad, które w gastronomii i w handlu nie są już praktykowane. Młodzi nie chcą tam pracować, bo narobią się za niskie pieniądze i zostaną zmieszani z błotem.
Oczywiście były pozytywne chwile w pracy, ale raczej na początku, dopóki nie poznałem się na ludziach tam zarządzających. I niewielka ilość osób tam rozumie, że ich pracownicy to są tylko ludzie, że mają uczucia, mogą być zmęczeni.
Nikomu nie polecam pracy w tym obozie, nikomu.