Witam wszystkich. Jako były pracownik postaram się rozwiać część wątpliwości które się tu pojawiły. Przejrzałem cały temat i część rzeczy postaram się skomentować. Sporo prawdziwych komentarzy zostało usuniętych co daje także sporo do myślenia.
Zacznę może od pozytywów, ponieważ negatywów będzie zdecydowanie więcej. Gdyby było inaczej, nie mówiłbym o sobie "były szczęśliwy pracownik". Altar to firma dobra na start, pierwszą pracę. Dlatego bardzo często można tu spotkać ludzi po studiach lub w trakcie. Firma nie robi problemów z łączeniem pracy i uczelni, także tu plus dla nich. I na tym właściwie można zakończyć. Prośba do niektórych pijarowców z Altaru aby nie podawali opcji wynagrodzenia na czas jako mega pozytywu. W tej branży to standard. NIe wiem co wy sobie wyobrażacie, że ktoś wykonywałby w Altarze swoją pracę sumiennie, a na pieniądze czekałby miesiącami? Jak ktoś nie płaci to takie informację bardzo szybko się roznoszą. Także to by było na tyle
Każdego specjalistę można zastąpić skończoną liczbą studentów... zwykle jednym. To znane słowa, które stały się dewizą Altaru. Problem w tym że na rynku Kieleckim pojawiła się druga firma, która zaczęła im podbierać studentów no i chyba coraz bardziej krucho z tym zastępowaniem.
W Altarze ciągle są olbrzymie rotacje. Czym jest to spowodowane zapytacie? Bardziej „kumaci” programiści po pewnym czasie odzyskują świadomość i bardzo szybko zmieniają pracę. Powodów jest wiele, przeważnie rozchodzi się o pieniądze. Podwyżki w Altarze? Zwykle małe sumy, nieregularnie. Można powiedzieć że wzrost wynagrodzenia jest odwrotnie proporcjonalny do frustracji tam panującej. Przytoczę tu ciekawą anegdotkę. Jeden z odchodzących pracowników spytany o to „ile w nowej firmie dostał na rękę” i przedstawieniu kwoty, w odpowiedzi dyrektora usłyszał że nie rozumie czemu odchodzi ponieważ w Altarze też by dostał tyle samo, tylko za 2 lata. Resztę dopowiedzcie sobie sami.
Kilka postów wcześniej ktoś pisał że firma jest toksyczna. Jest to niestety prawda. Jeśli ktoś się bardzo stara natomiast nie ma na wszystko wywalone i lubi się przejmować tam po prostu się wykończy. Także polecam albo zaopatrzyć się w jakieś dobre tabletki ziołowe, ew. herbatki z melisą albo po prostu nie rozpoczynać tam pracy.
Dużej części ludzi tam pracujących brakuje kultury osobistej. Prym w takim działaniu wiedzie dzielny zespół systemowców. Jeśli to czytacie pozdrawiam was ciule !!! :D Ileż to razy można było usłyszeć w słuchawce zamiast miłego przywitania, klasyczne „czego chcesz ku….”. Pomijam już temat rozmowy rekrutacyjnej i tekstu z laską( tak to prawda). Ponadto nie miłą atmosferę wprowadzają często wdrożeniowcy, którzy mają bardzo mała wiedzę techniczną, i każdy błąd konfiguracyjny zrzucają na programistów.
Testy w tej firmie to także osobny rozdział który warto opisać. Programista pisze testerom w jaki sposób mają przetestować daną funkcjonalność i koniec. ot całe testy bez większego wysiłku. Testy jednostkowe, integracyjne, automatyczne? A po co to komu. Od tego jest produkcja. A że na produkcji sypie często oj często sypie, to studenci mają od razu czas na wdrożenie w produkty, poprawiając błedy na produkcji.
Nie jest prawdą że słabi programiści są zwalniani, za moich czasów w 99% przypadków odchodzili po prostu z powodu większych pieniędzy oraz przede wszystkim lepszej atmosfery. Jeśli ktoś umie złożyć kilka linijek kodu, to jest dobrze, nadaje się, możemy go trzymać i za niewielkie pieniądze zawsze ma coś do roboty.
Altar używa również bardzo archaicznych technologii (np. CVS jako system kontroli wersji) więc to też poniekąd odstrasza lepszych programistów. Mamy przecież XXI wiek, trochę się zmieniło i warto korzystać z nowości. Ponadto do wszystkiego mają swoje „narzędzia”, więc później w CV ciężko wpisać że znasz Angular’a albo Hibernat’a, bo Altar ma napisanego Hibernat’a po swojemu.
Chęć wprowadzenie nowych frameworków automatycznie wiąże się z negatywna oceną a wręcz blokadą ich wdrożenia przez starszych „zasiedzianych” programistów, którzy nie zamierzają spędzać wiele czasu na doedukowywaniu się. Pomijając już to że większość z nich przesiadła się z C na Jave i po kilku latach odkrywają tajniki tego języka(np. pętle foreach). W kodzie często można znaleźć więc ciekawe smaczki. W firmie jest także spory nepotyzm, o tym też było już pisane wcześniej, z tego co widzę to chyba komentarz zniknął.
Programiści mają "pozablokowywane" komputery, więc nie mogą sobie zainstalować nawet głupiego IDE, ponieważ trzeba do tego wołać systemowca. Słusznie ktoś we wcześniejszych komentarzach zauważył że to jest chore.
Socjal bardzo słaby lub jego brak, wcześniej były imprezy integracyjne, teraz nie ma niczego. A nie przepraszam, kawa i herbata w kuchni :) Czemu tak się stało? Podejrzewam że firma nie przynosi już zysk